Pokazywanie postów oznaczonych etykietą keratynowe wygładzanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą keratynowe wygładzanie. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 grudnia 2015

Recenzja: Chantal, Prosalon, odżywka Keratin Style



Kilka tygodni temu pisałam Wam o szamponie Keratin Style, którego używałam od końca sierpnia, czyli od czasu, kiedy zdecydowałam się na keratynowe wygładzanie włosów. Dziś chciałabym zwrócić Waszą uwagę na odżywkę z tej samej serii – bliźniaczo podobną do szamponu zarówno pod kątem opakowania, jak i wielu parametrów.

Oceny cząstkowe: dobry, neutralny, słaby.

Opakowanie

Plastikowa butelka mieści 275 g odżywki. Wygodna pompka nie zapycha się, można ją odkręcić i dzięki temu łatwo wydobyć nawet resztkę kosmetyku. Szkoda, że nie jest przeźroczysta, ale przynajmniej ma etykietę z dobrze widocznym składem, która nie odkleja i nie zamazuje się pod wpływem wody. Opakowanie jest wytrzymałe, a gdy odżywka się kończy, można postawić je do góry nogami. 


Zapach

Wcześniej pisałam o całej historii związanej z zapachem serii Keratin Style (w recenzji szamponu) i podtrzymuję swoje wcześniejsze zdanie: można się do niego przyzwyczaić, ale z pewnością nie jest to najprzyjemniejsza woń, której będzie mi w przyszłości brakować. Wprawdzie zapach kosmetyku ma dla mnie znaczenie drugorzędne (w porównaniu do jego ceny i składu), ale po wykończeniu tej odżywki chętnie zaczęłam stosować inne, ładniej pachnące!

Skład

Aqua (woda), Cetearyl Alcohol (emolient), Behentrimonium Chloride (antystatyk, konserwant, działa wygładzająco), Bis-Diisopropanolamino-PG-Propyl Dimethicone/Bis-Isobutyl PEG-14 Copolymer (kondycjonuje włosy), Polysorbate 20 (emulgator), Butyloctanol (nadaje poślizg), Glycerin (gliceryna), Cetyl Esters (syntetyczny wosk, nawilża, wygładza), Polyquaternium-70 (antystatyk, zmiękcza i kondycjonuje włosy), Phenoxyethanol (konserwant), Caprylyl Glycol (nawilża), Hydrolyzed Keratin (hydrolizowana keratyna), Panthenol (pantenol), Dipropylene Glycol (rozpuszczalnik), Parfum (zapach), Citric Acid (wpływa na pH), Hecyl Cinnamal (składnik zapachowy), Butylphenyl Methylpropional (składnik zapachowy).

Behentrimonium Chloride to syntetyczny detergent, który z jednej strony jest antystatykiem, substancją działającą deznyfekująco oraz wygładzająco, z drugiej zaś wykazuje działanie podrażniające skórę i błony śluzowe, a dodatkowo może powodować łupież i wypadanie włosów. Reszta substancji zawartych w odżywce jest nieco bardziej jednoznaczna pod kątem bezpieczeństwa i poza jednym konserwantem jest godna pochwały: znajdziemy tu między innymi hydrolizowaną keratynę, glicerynę, pantenol i emolienty. Niestety, próżno szukać tutaj olejków czy ekstraktów.


Działanie

Pisząc krótko: dobre, ale bez szału. Moje włosy po tej odżywce łatwo się rozczesują, są bardziej śliskie i wygładzone, nie elektryzują się. Nakładałam ją zazwyczaj na 3-5 minut na odsączone z wody włosy. Nie mogę uznać jej za wyjątkową, ale byłam zadowolona z jej działania – głównie dlatego, że stosowałam ją tygodniami po keratynowym wygładzaniu, po którym moje włosy wyglądały zdrowo i ładnie nawet bez dodatkowego wspomagania.

Konsystencja i wydajność

Odżywka ma mleczny kolor i średnio gęstą konsystencję. Nie spływa z włosów, dobrze się w nie wmasowuje. Korzystałam z niej dość długo – około 3 miesięcy.

Cena i dostępność

Odżywkę kupimy jedynie w salonach fryzjerskich, i to w tych nielicznych. Z jej zdobyciem nie jest łatwo, ale – tak jak już wspominałam w recenzji szamponu z tej samej serii – jeśli zdecydujemy się na keratynowe wygładzanie przy użyciu zestawu Chantal, oba kosmetyki dostaniemy za darmo w cenie zabiegu. W innym przypadku za odżywkę przyjdzie nam zapłacić około 50 zł. Moim zdaniem to sporo, chociaż oczywiście na rynku jest wiele jeszcze droższych kosmetyków.

Podsumowanie

Podobnie jak szampon, tak i odżywka z serii Keratin Style jest kosmetykiem, w którym cena wydaje się być nieadekwatna do zawartości. Produkt jest dobry, ma sporo zalet, jednak za 50 zł możemy przecież znaleźć w drogeriach lepsze i tańsze odżywki. Ja chętnie z niej korzystałam, ale nie sądzę, abym w przyszłości poszukiwała jej w salonach fryzjerskich i znów po nią sięgnęła. 


wtorek, 24 listopada 2015

JunctioX – efekty użycia na moich włosach


Systemy odbudowujące mostki dwusiarczkowe we włosach, zapewniające tym samym odżywienie, wzmocnienie i ochronę pasm przed szkodliwymi procesami takimi jak farbowanie czy rozjaśnianie, od kilku miesięcy święcą triumfy na polskim rynku kosmetycznym. Pierwszym tego typu produktem był Olaplex, następnie jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać kolejne, m.in. Eslabondexx, Fibreplex czy JunctioX. Ten ostatni, pod kątem popularności, znajduje się chyba w naszym kraju na drugim miejscu, wciąż jednak stanowiąc nowość, o której nie każdy wie. Od Olaplex różni go bogatszy skład (aminokwasy, olejki i ekstrakty) i niższa cena. Czy jest wart przetestowania? Tego próbowałam się dowiedzieć w poniedziałek trzy tygodnie temu, kiedy to miałam okazję skorzystać z zabiegu pielęgnacyjnego wykonanego właśnie przy użyciu systemu JunctioX.

Aby dowiedzieć się więcej o samym systemie JunctioX, odsyłam do wpisu:


Na czym polega zabieg odbudowy włosów JunctioX?

Na wstępie zaznaczę, że podczas użycia systemu nie farbowałam włosów, skorzystałam jedynie z jego funkcji pielęgnacyjnej (odbudowującej). Jego tajniki przedstawiła mi przemiła p. Dorota Janiszewska z warszawskiego salonu Daily Beauty. Specjalnie podaję Wam namiary, ponieważ przy tego rodzaju wpisach często pytacie mnie, gdzie wykonywałam dany zabieg i którego fryzjera mogę polecić.

Pani Dorota rozpoczęła pracę od rozczesania moich włosów i dokładnego nałożenia na każde pasmo mieszanki dwóch etapów systemu: Creator, który tworzy nowe wiązania dwusiarczkowe, oraz Unifier, o lekko kwaśnym pH, który wzmacnia wiązania keratynowe i zamyka łuski, zatrzymując moc składników wewnątrz włosów. Następnie nałożyła mi na głowę specjalny zatrzymujący ciepło czepek. Po piętnastu minutach włosy zostały umyte szamponem, a następnie fryzjerka nałożyła na nie na 3 minuty ponownie drugą część systemu – Unifier. Po jego zmyciu moje włosy zostały wysuszone i wyciągnięte na szczotce, a dodatkowo też odrobinę podcięte. Cały zabieg trwał około 1,5 godziny.

Przy wyjściu z salonu otrzymałam także trzecią część systemu do stosowania w domu (Finalizer), którą używa się podobnie jak odżywkę po myciu głowy nawet kilka razy w tygodniu. Ma ona postać kremu w tubce i ziołowo-orzechowy zapach. 

Finalizer - trzecia część systemu do stosowania w domu

Efekty użycia systemu JunctioX

Pani Dorota na początku mojej wizyty w salonie przyznała, że moje włosy wyglądają zdrowo i przez to efekt zabiegu może nie być tak spektakularny jak na włosach zniszczonych i puszących się. Podobnie jak z keratynowym prostowaniem – najlepsze rezultaty uzyskuje się na włosach wymagających odbudowy.

Tuż po zabiegu zauważyłam jednak, że pasma stały się jeszcze bardziej odżywione, wygładzone i błyszczące. Myślę, że się wzmocniły i stały się zdrowsze, a włosy tworzyły ładną taflę. 

W dniu użycia JunctioX

Trzy tygodnie po zabiegu (w tym czasie regularnie stosowałam część systemu do używania w domu – Finalizer) efekty są nieco słabsze, ale nadal widoczne. Co było dla mnie ważne, włosy stały się mniej oklapłe (tuż po wizycie w salonie zdawały się być przez to dużo bardziej rzadkie), a bardziej puszyste, wciąż jednak nie puszące się. Muszę jednak zaznaczyć, że w moim przypadku nakładają się one na wykonane pod koniec sierpnia keratynowe wygładzanie i to, w jakim stanie są obecnie moje włosy, to bez wątpienia w ogromnej mierze także efekt tego drugiego zabiegu.

Moim zdaniem efekty systemu przypadną do gustu tym osobom, które często farbują lub rozjaśniają włosy, a także tym, których włosy wymagają odbudowy: są widocznie zniszczone i mają skłonność do puszenia się. 

Trzy tygodnie później

Ile kosztuje JunctioX?

Zgodnie z tym, co usłyszałam w salonie, dodanie JunctioX do farbowania u fryzjera zwiększa cenę usługi o około 30-50 zł, natomiast wykonanie samego zabiegu pielęgnacyjnego bez koloryzacji to koszt wynoszący około 70-80 zł. Wszystko oczywiście zależy od stawek danego salonu fryzjerskiego.

Co myślicie o JunctioX? Chcielibyście wypróbować ten system?



Polecam też:

piątek, 13 listopada 2015

Recenzja: Chantal, Prosalon, szampon Keratin Style


Pod koniec sierpnia w jednym z warszawskich salonów fryzjerskich skorzystałam z nowego zabiegu: keratynowego wygładzania włosów przy pomocy produktów Prosalon Keratin Style marki Chantal. Po blisko trzech miesiącach od wykonania usługi jestem wciąż zadowolona z efektów – włosy są naprawdę gładkie, nie puszą się i nie wymagają suszenia, a dodajmy, że zgodnie z założeniami skutki zabiegu miały być widoczne znacznie krócej, bo tylko do 8 tygodni.

Zgodnie z poradą fryzjerską od tego czasu regularnie używałam szamponu i odżywki, które otrzymałam w dniu zabiegu – miały one na celu podtrzymać jego efekty. Dziś chciałabym skupić się na tym pierwszym produkcie i dać Wam znać, czy warto po niego sięgnąć.

Oceny cząstkowe: dobry, neutralny, słaby.

Opakowanie

Plastikowe, niestety nie przeźroczyste, ale wygodne w użyciu. Na szczycie butelki znajduje się maleńki otwór, ale rzadka konsystencja szamponu sprawia, że łatwo jest go wydobyć. W razie czego możemy też z łatwością odkręcić korek.

Na opakowaniu znajduje się zielona etykieta z dobrze widocznym i nieścieralnym opisem oraz składem INCI. 


Zapach

Gdy po raz pierwszy używałam szamponu w salonie, fryzjerka zapytała, czy nie przeszkadza mi jego zapach. Odpowiedziałam, że nie – pomieszczenie było dość duże i być może przez to jego woń szybko się rozchodziła i ulatniała. Niewiele było czuć. Fryzjerka dodała tylko, że niektóre klientki skarżą się na zapach tej serii i szybko zmieniłyśmy temat rozmowy. W domu, gdy zaczęłam używać szamponu samodzielnie, jego woń faktycznie wydała mi się dziwna i na początku bardzo mi przeszkadzała. Trudno nawet opisać ten zapach – nie był ani kwiatowy, ani ziołowy, ani tym bardziej owocowy. Taki chemiczny, trudny do zdefiniowania. Z czasem jednak przyzwyczaiłam się do niego i nie stanowił dla mnie problemu.

Skład

W szamponie znajdziemy: Aqua (woda), Sodium Lauroyl Sarcosinate (detergent, nieco łagodnieszy niż SLS), Cocamidopropyl Betaine (łagodny detergent), Coco-Glucoside (emulgator), Cocamidopropylamine Oxide (antystatyk), PEG-90 Glyceryl Isostearate (substancja powierzchniowo czynna), Bis-Diisopropanolamino-PG-Propyl Dimethicone/Bis-Isobutyl PEG-14 Copolymer (nawilża i nadaje objętość), Polysorbarte 20 (emulgator), Butyloctanol (silikon nadający poślizg), Citric Acid (kwas cytrynowy), Hydrolyzed Keratin (hydrolizowana keratyna), Panthenol (pantenol), Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride (antystatyk, ułatwia rozczesywanie), Polyquaternium-10 (antystatyk, nadaje połysk, ułatwia rozczesywanie), Hydroxypropyl Methylcellulose (polimer, stabilizator emulsji), Parfum (zapach), Laureth-2 (substancja zwilżająca), Methylchloroisothiazolinone (konserwant), Methylisothiazolinone (konserwant), Hexyl Cinnamal (składnik zapachowy), Butylphenyl Methylpropional (składnik zapachowy).

Czyli w skrócie: detergenty, kilka pozytywnych dodatków, dwa konserwanty i dwa składniki zapachowe. Zawartość dość typowa.Wiadomo, że będzie mył i trochę pielęgnował włosy. Jak dla mnie szampon nie musi robić nic więcej.


Działanie

Pieni się nieźle, ale nie szaleńczo. Dobrze myje, nie podrażnia, a włosy są po nim naprawdę mocno wyszorowane – można powiedzieć, że aż „skrzypią” zanim nałoży się na nie odżywkę. Na pewno pomaga w zwalczeniu elektryzowania włosów, lekko wygładza i – dzięki kwasowi cytrynowemu – domyka łuski. Nie jestem pewna, czy to kwestia zabiegu, czy szamponu (myślę, że głównie to pierwsze), ale moje włosy są teraz tak bardzo wygładzone, że często aż nazbyt oklapłe. Wolę jednak u siebie ten efekt niż puszące się, sianowate końcówki.

Konsystencja i wydajność

Szampon jest dość rzadki, przypomina w konsystencji popularny i tani Babydream. Nie mogę jednak powiedzieć, żeby nie był wydajny – służył mi 2,5 miesiąca przy myciu nim głowy co drugi bądź trzeci dzień. Muszę przyznać, że używałam go na tyle długo i regularnie, że zaczął mi się nudzić i chciałam, aby się wreszcie skończył, a on wciąż był w butelce :)


Cena i dostępność

Z kupieniem tego szamponu raczej nie będzie łatwo – produkty Keratin Style są dostępne wyłącznie w wybranych salonach fryzjerskich. Jeśli wykonamy w takim salonie zabieg keratynowego wygładzania przy użyciu produktów Prosalon, szampon i odżywkę dostaniemy gratis. Regularna cena szamponu to natomiast około 50 zł.

Podsumowanie

Czasem korzystamy z takich kosmetyków, których używamy, bo już je mamy, ale wiemy, że w przyszłości raczej nie będziemy za nimi tęsknić. Takim produktem jest dla mnie ten szampon – całkiem dobry, ale jednak łatwy do zastąpienia przez jakiś tańszy odpowiednik. Kłamstwem byłoby jednak napisać, że szampon Prosalon Keratin Style nie spełnia moich wymagań –  odpowiednio radzi sobie ze wszystkimi zadaniami, które powinien spełniać. W mojej recenzji ani więc go nie polecam, ani nie odradzam – pozostawiam tę furtkę otwartą.
 


Inne recenzje szamponów:

niedziela, 6 września 2015

Keratynowe wygładzanie Prosalon Keratin Style – moje wrażenia i efekty | Czym różni się keratynowe prostowanie od keratynowego wygładzania?


W zeszłą sobotę mogłam przetestować na swoich włosach nowy zabieg wygładzający – Prosalon Keratin Style, którego producentem jest polska firma Chantal. System istnieje na rynku od niedawna – byłam bardzo ciekawa, czy efekty jego zastosowania chociaż trochę przypominają keratynowe prostowanie.

Specjalnie odczekałam z tym wpisem ponad tydzień, aby móc dokładnie przyjrzeć się efektom zabiegu. Szczególnie interesowało mnie, jak włosy będą wyglądać po kilku myciach, jak będą reagować na wilgoć w powietrzu, czy będą miały tendencję do odkształcania się i puszenia. Chciałam też sprawdzić, czy się bardziej wyprostują i – zgodnie z nazwą zabiegu – wygładzą oraz czy nie będą już wymagały suszenia suszarką, która do tej pory pomagała mi je ujarzmić.

Wpis jest bardzo długi, ponieważ starałam się zawrzeć w nim wszystkie ważne informacje i moje spostrzeżenia, które – mam nadzieję – przydadzą się tym, którzy sami rozważają skorzystanie z takiego zabiegu.

Na wstępie chciałabym tylko zaznaczyć, że w tekście odwołuję się często do keratynowego prostowania preparatem CocoChoco, ponieważ właśnie z jego użyciem miałam robiony zabieg ponad rok temu. Wszystko opisałam w tym wpisie:


Czy różni się keratynowe wygładzanie Prosalon Keratin Style od keratynowego prostowania?

Według mnie są dwie znaczące różnice: Prosalon Keratin Style nie zawiera drażniącego formaldehydu i składa się z naturalnych pochodzących z Brazylii składników (ale jest to zabieg opracowany przez polskich chemików), z drugiej strony jednak – w porównaniu do keratynowego prostowania – jest dość krótkotrwały (producent daje gwarancję na to, że efekty zabiegu będą widoczne przez 2 miesiące, podczas gdy przy Encanto czy CocoChoco czas ten wydłuża się nawet do pół roku – oczywiście przy odpowiedniej pielęgnacji włosów).   

Poza tym przy Keratin Style używa się prostownicy o słabszej mocy (nie jest konieczne tak silne podgrzewanie włosów jak przy keratynowym prostowaniu), a podczas tego zabiegu należy umyć głowę dwukrotnie – najpierw za pomocą specjalnego oczyszczającego szamponu, a później kilkanaście minut po wprasowaniu keratyny we włosy (cały zabieg krok po kroku opisałam poniżej). W przypadku Encanto głowa jest wprawdzie też myta dwa razy, ale już przy CocoChoco, z którym miałam styczność rok temu – tylko raz.

Zgodnie z nazwą Prosalon Keratin Style wygładza łuski włosów, a zabieg z użyciem Encanto czy CocoChoco ma włosy wyprostować. To jednak jedynie teoria, ponieważ zarówno keratynowe prostowanie, jak i wygładzenie dają w zasadzie podobne efekty. Inne będzie zapewne jednak tempo wypłukiwania się keratyny z włosów, ale o tym przekonam się dopiero za kilka tygodni. Oba zabiegi wykonuje się po to, by odżywić i zregenerować włosy zniszczone, farbowane, rozjaśniane, czyli takie, które mają ubytki spowodowane działaniami mechanicznymi lub chemicznymi. Wyprostowanie włosów nie jest tu celem, lecz skutkiem ubocznym i nie u każdego może dać efekt gładkiej tafli. W większości przypadków włosy po keratynie są jednak bardziej wygładzone, mniej się puszą i odkształcają.

Na czym polega keratynowe wygładzanie Prosalon Keratin Style?

Zabieg trwa od 3 do 5 godzin – czas zależy przede wszystkim od długości i gęstości naszych włosów. Moje są pod tym względem zupełnie przeciętne (obecnie sięgają do łopatek i mają około 7 cm objętości) i w moim przypadku zabieg zajął równo 3 godziny.

Prosalon Keratin Style składa się z kilku etapów i jest wykonywany przy użyciu pięciu produktów: dwóch szamponów, wygładzającego kremu keratynowego, odżywki oraz serum.

5 produktów używanych do zabiegu oraz szampon i odżywka do pielęgnacji włosów po zabiegu

Na początku fryzjer myje nasze włosy dwukrotnie szamponem oczyszczającym znajdującym się w zestawie. Ma on za zadanie usunąć z włosów wszelkie pozostałości po produktach stylizacyjnych oraz otworzyć łuski, by keratyna mogła w nie wniknąć. Na tym etapie poleca się podciąć włosy chociaż o 1-2 milimetry, by keratyna lepiej w nie wniknęła.

Następnie fryzjer suszy włosy i dzieli je na sekcje. Na każdą sekcję nakłada keratynowy krem wygładzający z zachowaniem dwóch centymetrów odstępu od skóry głowy. Z tak zaaplikowanym kremem siedzimy około 20 minut – w moim przypadku było to pół godziny, ale fryzjerka powiedziała, że nie jest to błędem, a wręcz dzięki temu produkt lepiej zadziała. Już na tym etapie czułam sporą różnicę – podczas keratynowego prostowania CocoChoco zarówno ja, jak i fryzjerka musiałyśmy mieć założone maseczki ochronne na nos i usta, ponieważ zapach preparatu (formaldehyd!) był naprawdę mocny i drażniący. Przy Keratin Style praktycznie nic nie było czuć, a nakładane na włosy produkty pachniały jak typowe kosmetyki fryzjerskie.

Po tym czasie specjalista przeczesuje włosy grzebieniem i suszy je suszarką aż będą całkowicie suche. W tym czasie włosy są bardzo nieprzyjemne w dotyku – sztywne i twarde (miałam wrażenie, że mogą się połamać przy próbie zgięcia). Wówczas fryzjer prostuje dokładnie każde pasmo kilkukrotnie prostownicą – w przypadku włosów delikatnych i zniszczonych nagrzewa ją do 185◦C, normalnych – 200◦C, a grubych i etnicznych – 215◦C. Jest to drobna różnica w porównaniu do keratynowego prostowania Encanto czy CocoChoco, przy których prostownica musi nagrzewać się do 230◦C.

Po prostowaniu musimy odczekać około 15 minut, by włosy powróciły do swojej normalnej temperatury. Wciąż są bardzo suche i sztywne. Następnie fryzjer myje je dwukrotnie szamponem utrwalającym, osusza i na 5 minut nakłada keratynową odżywkę wygładzającą. Po tym czasie odżywka jest spłukiwana, a włosy ponownie osuszane. Na koniec fryzjer nakłada na nie keratynowe serum wygładzające i suszy suszarką, modelując je na okrągłej szczotce.

Całość zabiegu została pokazana na poniższym filmie. 


Jak dbać o włosy po zabiegu?

Po zabiegu Prosalon Keratin Style dostajemy odżywkę i szampon do stosowania w domu, a także ulotkę z najważniejszymi zasadami, których należy przestrzegać po keratynowym wygładzaniu. To dobry pomysł – dzięki temu mamy pewność, jak dbać o włosy i o niczym nie zapomnimy.

Przez 3 dni (72h) po zabiegu nie wolno:
  • myć głowy,
  • zaginać włosów – wiązać, upinać, zakładać opasek itp.,
  • stosować produktów stylizacyjnych,
  • korzystać z sauny ani basenu.

Zasady są więc identyczne jak po keratynowym prostowaniu. W tym przypadku także przez 2 tygodnie po zabiegu ani przed nim nie wolno farbować włosów, rozjaśniać ich ani wykonywać trwałej.

Jak wytrzymać pierwsze 72 godziny po zabiegu? Dla mnie było to bardzo trudne, ponieważ – znowu! – trafiłam na ogromne upały i przez całe trzy dni temperatura w dzień nie spadała poniżej 30◦C. Wytrzymanie tego czasu bez wiązania i mycia włosów było nie lada wyzwaniem! W chwilach kryzysu, gdy byłam w domu i wiedziałam, że włosy są całkowicie suche, wiązałam je lekko nad karkiem miękką frotką. Na szczęście nic się nie odgniotło. Dopiero trzeciego dnia po nocy zauważyłam lekkie odkształcenie włosów przy końcówkach – było bardzo niewielkie, ale na wszelki wypadek wyprostowałam to miejsce zgodnie z zaleceniami przy użyciu prostownicy.

Po keratynowym wygładzaniu Prosalon Keratin Style producent zaznacza, że należy unikać w kosmetykach chlorku sodu i SLS-u, a więc także innych silnych detergentów. Nigdzie nie znalazłam informacji o unikaniu wysuszających alkoholi oraz niezmywalnych silikonów, których stosowanie po Encanto czy CocoChoco jest zabronione. Mimo tego na pewno i teraz będę ich unikać.

Odżywka i szampon do pielęgnacji włosów po zabiegu
Skład szamponu nie wzbudził moich zastrzeżeń, ale w odżywce znajduje się bis-diisopropylamino-pg-propyl dimethicone/bis-isobutyl peg-14 copolymer, czyli kopolimer silikonowy - widocznie nie wpływa na wypłukiwanie się keratyny
Moje wrażenia po keratynowym wygładzaniu

Do pierwszego mycia po zabiegu włosy były bardzo lejące, lśniące, a jednocześnie oklapłe i mocno straciły na objętości. Wydawało się, że jest ich znacznie mniej, ale za to były niemalże proste jak druty. 

Dzień po zabiegu wyglądały tak:


Gdy za pierwszym razem umyłam głowę polecanym szamponem, podczas wysychania wydawały się sztywne i nieprzyjemne w dotyku mimo użycia odżywki. Zazwyczaj nie czeszę włosów po myciu – gdy schną, same lekko się prostują, a podsuszenie suszarką pozwala im całkowicie się rozplątać. Tym razem jednak miałam wrażenie, że wciąż są lekko skołtunione, rozczesałam je więc delikatnie szczotką z włosia dzika. Nie suszyłam – chciałam zobaczyć efekt „na surowo”, bez wspomagania. Po keratynowym prostowaniu nie używałam suszarki przez 3-4 miesiące – nie musiałam, ponieważ włosy schły same i zawsze były idealnie proste. Miałam nadzieję, że po keratynowym wygładzaniu będzie podobnie.

Początkowo myślałam, że efekt będzie niezadowalający – zanim włosy wyschły, wydawały się spuszone na końcach i brakowało im blasku. Z czasem jednak zaczęły wyglądać coraz ładniej. Ostatecznie jestem zadowolona z efektu, chociaż na moich włosach jest on znacznie słabszy niż po CocoChoco – zabieg wygładził je, ale nie wyprostował tak mocno, jak keratynowe prostowanie (proste jak druty włosy robią się natomiast po podsuszeniu suszarką, po keratynowym prostowaniu były takie nawet bez suszenia). Tym samym włosy wyglądają bardziej naturalnie i myślę, że każdy, kto mnie widzi, pomyśli, że wygląd moich włosów nie jest efektem zabiegu, lecz ich naturalnym stanem.

Co więcej, włosy nie puszą się i nie wymagają suszenia, co bardzo mnie cieszy. Nie zauważyłam też, aby reagowały na wilgoć w powietrzu – sprawdziłam to nawet w deszczowy dzień, chodząc po dworze z rozpuszczonymi włosami. Niestety, mają tendencję do lekkiego odgniatania się od gumki – gdy związuję je na noc po umyciu, mimo że są już suche, rano budzę się z lekkimi falami. Na szczęście w ciągu dnia włosy lekko się prostują, chociaż nie są idealnie proste.

Zastanawiam się, czy brak spektakularnych efektów nie zależy od tego, że moje włosy są obecnie w znacznie lepszym stanie niż ponad rok temu – może więc były za mało zniszczone, aby efekty zabiegu okazały się tak bardzo zauważalne jak rok temu po keratynowym prostowaniu?

Moje włosy w połowie sierpnia (jeszcze przed zabiegiem), w dniu wykonania Prosalon Keratin Style, po pierwszym myciu i po tygodniu 
Ile to kosztuje?

Keratynowe wygładzanie Prosalon Keratin Style kosztuje – w zależności od długości i gęstości włosów – 500-600 zł. Dużo? Znacznie więcej niż keratynowe prostowanie? Też tak początkowo myślałam, ale…

Za keratynowe prostowanie CocoChoco ponad rok temu zapłaciłam około 400 zł. Przy moich średnio gęstych włosach sięgających do łopatek cena za Prosalon Keratin Style wyniosłaby około 500 zł. W tej kwocie mieści się jednak coś jeszcze – polecane do używaniu po keratynowym wygładzaniu odżywka i szampon o równowartości około 100 zł, które dostajemy od fryzjera po zabiegu. Cena za sam zabieg byłaby więc taka sama jak przy CocoChoco.

Pytanie oczywiście, czy klientowi opłaca się używać tak drogich kosmetyków po zabiegu, skoro może kupić o wiele tańsze w drogerii. Myślę, że jest to opłacalne i wygodne, jeśli nie mamy pojęcia o substancjach kosmetycznych, nie orientujemy się, których z nich nie wolno używać po zabiegu i chcemy mieć „święty spokój” zamiast spędzać długie godziny przy sklepowych półkach w poszukiwaniu odpowiednich preparatów. Z drugiej jednak strony dobry fryzjer powinien takiemu klientowi wypisać na kartce chociaż 2-3 polecane po zabiegu kosmetyki, aby nie miał on problemów z ich kupieniem.

Pozostaje też kwestia trwałości zabiegu – producenci Prosalon Keratin Style dają zdecydowanie krótszą gwarancję (8 tygodni, czyli dwa miesiące), podczas gdy po Encanto czy CocoChoco efekty mogą się utrzymać 3-6 miesięcy. Wszystko zależy oczywiście od tego, jakie mamy włosy i czy prawidłowo o nie dbamy. Na pewno będę wnikliwie obserwować efekty Prosalon Keratin Style i sprawdzę, jak długo się u mnie utrzymają.

Możemy z tego wywnioskować, że Prosalon Keratin Style jest zabiegiem mniej atrakcyjnym (cenowo czy pod kątem trwałości), ale nie zapominajmy o jednym – o bezpieczeństwie. Jeśli poszukujemy preparatu, który nie wpłynie na nasze zdrowie (na temat CocoChoco czy Encanto krążą różne opinie), to może warto sięgnąć po ten bez formaldehydu?

Warto też wiedzieć, że zabieg keratynowego wygładzania bez formaldehydu ma też w swojej ofercie marka Artègo.

Keratynowe prostowanie a keratynowe wygładzanie – co wybrać?

Trudno się w tym połapać, ponieważ obie nazwy są często stosowane zamiennie, także na profesjonalnych stronach. Ekspertka z Prosalon tłumaczyła mi, że zgodnie z nazwą keratynowe wygładzanie wygładza łuskę włosa, podczas gdy keratynowe prostowanie prostuje włosy – nie jestem jednak przekonana do takiego rozróżniania, ponieważ przy tym drugim zabiegu wyprostowanie włosów jest jedynie „efektem ubocznym”, który występuje u każdego z nieco inną siłą w zależności od rodzaju włosów, a głównym celem zabiegu jest – podobnie jak w keratynowym wygładzaniu – odżywienie i zregenerowanie pasm.

Mogę natomiast porównać oba zabiegi, bazując się na własnych doświadczeniach i obserwacjach. U mnie efekty były podobne, ale nie identyczne. Być może inny będzie też proces wypłukiwania się keratyny z włosów (przy Keratin Style – zgodnie z opisem producenta – stanie się to pewnie szybciej), ale myślę, że nie ma tu znaczenia rodzaj zabiegu, lecz raczej użyte do niego preparaty – jedne są mocniejsze, inne wykazują nieco słabsze działanie. Co więc wybrać?

Keratynowe prostowanie, np. CocoChoco, będzie lepszym wyborem, jeśli:
  • marzymy o silniejszym wygładzeniu i wyprostowaniu włosów (zabieg nie daje nam na to gwarancji, ale jest większa szansa, że osiągniemy ten efekt właśnie poprzez keratynowe prostowanie),
  • chcemy, aby włosy mniej się odkształcały i plątały,
  • nie obawiamy się przyklapnięcia włosów przez pierwsze tygodnie po zabiegu.

Keratynowe wygładzanie, np. Prosalon Keratin Style, będzie lepszym wyborem, jeśli:
  • zależy nam głównie na bezpiecznym produkcie bez formaldehydu,
  • chcemy uzyskać bardziej naturalny efekt bez przyklapnięcia włosów,
  • chcemy wygładzić włosy, ale niekoniecznie mocno je prostować,
  • nie znamy się za bardzo na składnikach kosmetyków (po zabiegu dostaniemy odpowiedni szampon i odżywkę).

Punkty wspólne zabiegów to: zregenerowanie i odżywienie włosów, nadanie im większego blasku, wygładzenie, zapobieżenie puszeniu, sprawienie, że są mniej podatne na odkształcenia, wilgotność powietrza, mniej się niszczą i rozdwajają, a także wyglądają zdrowiej.

Uwaga! Są to tylko obserwacje, które poczyniłam na własnych włosach – nie mogę dać gwarancji, że na innych efekty zabiegów będą identyczne. Wszystko zależy od rodzaju włosów i stosowanej pielęgnacji.

Gdzie wykonać zabieg?

Często pytacie mnie, w jakim salonie fryzjerskim wykonywałam zabieg i które jeszcze mają go w swojej ofercie. Jeśli chodzi o keratynowe prostowanie, to wykonamy go obecnie w większości salonów. Ceny zależą głównie od użytego preparatu oraz długości i gęstości włosów. Ja swój zabieg w 2014 roku wykonałam w warszawskim Studio Fryzur Hollywood przy ulicy Domaniewskiej 22 u pani Anety. Byłam bardzo zadowolona z efektów.

Keratynowe wygładzanie także jest obecnie w ofercie wielu salonów. Jeśli rozważacie to, które ja wykonałam – Prosalon Keratin Style – to polecam wypróbować je w autoryzowanym salonie firmowym jego producenta, czyli marki Chantal – Akademii Perfect You na Al. Stanów Zjednoczonych 32 w Warszawie. Miejsce jest sprawdzone i godne polecenia, a – czego dowiedziałam się podczas wizyty – jeśli efekty zabiegu nie będą satysfakcjonujące (bardzo rzadko, ale czasem się to zdarza – wszystko zależy od włosów), możemy ubiegać się o zwroty kosztów.

W obu salonach panuje przyjazna atmosfera, a obie panie chętnie odpowiadały na wszystkie moje pytania.

Co myślicie o keratynowym wygładzaniu? Który z tych dwóch zabiegów bardziej Was przekonuje?

Tydzień po Prosalon Keratin Style

Zobacz też:

Popularne w tym miesiącu: