piątek, 9 listopada 2018

Recenzja: Halier, Odbudowujący szampon i odżywka do włosów suchych i zniszczonych Re:scue


Rzadko kiedy kupuję i testuję kosmetyki w parach, używając od razu całego zestawu. Tym razem było inaczej – przez miesiąc średnio 2-3 razy w tygodniu stosowałam szampon do włosów suchych i zniszczonych Re:scue Halier oraz odżywkę z tej samej serii. Jakie były efekty? 

Oceny cząstkowe: dobryneutralnysłaby.

Opakowanie

Z pompką, która dozuje dość małą ilość kosmetyku – na szczęście można ją odkręcić i ja tak najczęściej robiłam, bo tak było mi wygodniej. Produkty zapakowane są w kartoniki, dołączono do nich też ulotki z informacjami.

Zapach

Tak delikatny, że prawie niewyczuwalny. Przyjemny, a na pewno nie męczący.


Skład

Skład szamponu: Aqua (woda), Sodium Lauroyl Sarcosinate (detergent anionowy, nieco łagodniejszy niż SLS), Sodium Lauryl Sulfoacetate (detergent anionowy) ,Cocamidopropyl Betaine (łagodna substancja myjąca), Sodium Methyl Cocoyl Taurate (oczyszcza i odtłuszcza, tworzy pianę), Cetraria Islandica Extract (ekstrakt z płucnicy islandzkiej), Rubus Arcticus Fruit Extract (ekstrakt z owoców jeżyny arktycznej), Polyglutamic Acid Synthetic Fluorphlogopite (kondycjoner), Panthenol (pantenol), Phenoxyethanol (konserwant), Titanium Dioxide (chroni przed promieniowaniem UV), Tin Oxide (chroni przed promieniowaniem UV), Xanthan Gum (emulgator, zagęstnik), Parfum (zapach), Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride (antystatyk, odżywia, wzmacnia włosy), Ethylhexylglycerin (konserwant), Citric Acid (reguluje pH), Butylphenyl Methylpropional (składnik zapachowy), Limonene (składnik zapachowy), Linalool (składnik zapachowy).

Całkiem niezły: poza składnikami myjącymi znajdziemy tu aż dwa chroniące przed promieniowaniem słonecznym, do tego kondycjonery i ekstrakty: z płucnicy islandzkiej (hamuje nadmierne wydzielanie łoju, działa przeciwzapalnie, odtruwająco, oczyszczająco i nawilżająco) oraz z owoców jeżyny arktycznej (działa nawilżająco i odżywiająco). Czyli zgodnie z obietnicą producenta.

Skład odżywki: Aqua, Glycerin (gliceryna), Cetearyl Alcohol (emolient), Cetrimonium Chloride (emulgator, kondycjoner, konserwant), Caprylic/Capric/Succinic Triglyceride (emolient), PCA Glyceryl Oleate (emolient), Sodium Benzoate (konserwant), Potassium Sorbate (konserwant), Hydroxyethylcellulose (zagęstnik), Parfum (zapach), Argania Spinosa Kernel Oil (olej arganowy), Polyglutamic Acid (bardzo silnie nawilża), Cetraria Islandica Extract (ekstrakt z płucnicy islandzkiej), Rubus Arcticus Fruit Extract (ekstrakt z owoców jeżyny arktycznej), Benzyl Salicylate (składnik zapachowy), Limonene (składnik zapachowy).

Faktycznie skład odżywki do włosów suchych i ziszczonychRe:scue Halier nastawiony jest na nawilżanie: znajdziemy tu i humektanty, i emolienty (w tym naprawdę silnie nawilżający kwas poliglutaminowy!). Do tego odrobina oleju arganowego i ekstraktów, z których n uwagę zasługuje szczególnie ten z płucnicy islandzkiej (działa odtruwająco, nawilżająco, antyseptycznie, oczyszczająco i przeciwzapalnie). Podobnie jak w szamponie w odżywce znajdziemy dwa konserwanty.


Działanie

Szampon nakładałam na dłonie, mieszałam z wodą i używałam do skóry głowy, pozwalając, by piana spływała też na końcówki. Potem – po spłukaniu szamponu – na końce nakładałam odżywkę i trzymałam ją na włosach zwykle 2-3 minuty. Po takich zabiegach włosy były miękkie, puszyste i nawilżone. Dobrze się układały, nie puszyły. Były też błyszczące.

Konsystencja i wydajność

Zarówno szampon, jak i odżywka, są dość rzadkie, ale dzięki temu można je wydobyć z opakowania za pomocą pompki. Mi starczyły na miesiąc regularnego używania.


Cena i dostępność

Szampon kosztuje 79 zł, a odżywka – 89 zł. Oba produkty są odstępne na stronie www.halier.pl. Z tego, co wiem, niestety nie kupimy zestawu stacjonarnie.

Podsumowanie

Na pewno nie są to kosmetyki na każdą kieszeń – wiem, że wiele osób poszukuje tańszych produktów, kosztujących maksymalnie 20-30 zł. Jeśli jednak chciałybyście wypróbować coś, co dobrze nawilża i zatrzymuje wilgoć we włosach, a jednocześnie nie zawiera alkoholu, to nie pozostaje mi nic innego, jak polecić właśnie ten zestaw.



Zobacz też:

niedziela, 28 października 2018

Recenzja: Biovax, Limited Collection, Regenerująca maska – włosy pozbawione blasku


W szeregach marki Biovax jest obecnie tyle produktów, że powoli można stracić rachubę. Dziś chciałabym wam pokazać jedną z niedawnych nowości: maskę z serii Limited Collection z aktywnym węglem i jagodami acai. Jak wypada na tle innych kosmetyków Biovax, z których większość do tej pory przypadła mi do gustu?

Oceny cząstkowe: dobryneutralnysłaby.

Opakowanie

Typowe dla masek Biovax, czyli zamykany szczelnie plastikowy słoik opakowany w tekturkę. Na opakowaniu wiele informacji na temat produktu. Do maski dołączony jest też foliowy czepek – świetny sposób na wzmocnienie działania kosmetyku, szczególnie po lekkim podgrzaniu suszarką.

Zapach

Miły dla nosa, chociaż bardzo słodki – wręcz landrynkowo-kwiatowy.


Skład

Aqua (woda), Cetearyl Alcohol (emolient), Glycerin (gliceryna), Ceteareth-20 (substancja myjąca), Behenamidopropyl Dimethylamine (emulgator, ułatwia rozczesywanie), Cetyl Esters (natłuszcza, wygładza), Hydroxypropyl Starch Phosphate (składnik konsystencjotwórczy), Euterpe Oleracea Fruit Oil (ekstrakt z jagód acai), Charcoal Powder (węgiel w proszku), Gardenia Tahitensis Flower Extract (wyciąg z kwiatów gardenii tahitańskiej), Cocos Nucifera Oil (olej kokosowy), Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil (olej słonecznikowy), Bis (Isostearoyl/Oleoyl Isopropyl) Dimonium Methosulfate (antystatyk), Oleyl Alcohol (emolient), Sorbitan Stearate (zapobiega rozwarstwianiu kosmetyku), Tocopherol Acetate (witamina E), Tocopherol (witamina E), Parfum (zapach), Synthetic Wax (wosk), Polysorbate 60 (emulgator), Lactic Acid (kwas mlekowy), Ethylhexylglycerin (konserwant), Phenoxyethanol (konserwant), CI 77499 (barwnik).

Mamy tu do czynienia zarówno z olejami, jak i witaminami (będącymi też przeciwutleniaczami). W składzie wysoko jest też gliceryna, która działa nawilżająco (w nadmiarze może jednak puszyć włosy). Konserwanty są na samym dole. Jak dla mnie naprawdę dobry skład.


Działanie

Właściwości pielęgnacyjne maski Biovax oceniam dość wysoko – produkt ładnie wygładza włosy, które są po niej puszyste i mają przyjemny zapach. Nie obciąża, nadaje połysk, odżywia. Jej zadaniem jest też zmiękczanie włosów, ale moje są bardzo miękkie z natury, więc nie zauważam u siebie tego efektu.

Konsystencja i wydajność

Tutaj muszę wspomnieć o tym, że maska jest perłowo biała i ma w sobie mnóstwo czarnych drobinek – jest to albo węgiel, albo coś, co ma go przypominać. Kuleczki te są miękkie i szybko rozpuszczają się podczas użycia.

Wydajność maski jest przeciętna, a jej gęstość dosyć duża.


Cena i dostępność

Maskę z serii Limited Collection Biovax jest dostępna wyłącznie w Rossmannie. Jej cena to około 23 zł.

Podsumowanie

Maska Biovax Limited Collection z aktywnym węglem to kosmetyk, który mogę spokojnie polecić w zasadzie każdemu. Uważać na nią powinny jedynie osoby, których włosy źle reagują na olej kokosowy i nadmiar gliceryny.


Zobacz też:


  • Jak prawidłowo używać maski do włosów? 12 zasad!
  •  Czy włosy mogą się trwale odkształcić od gumki lub spinki?
  • Najlepsze metody na przyspieszenie porostu włosów – moje roczne obserwacje i ranking 

    • środa, 15 sierpnia 2018

      Recenzja: Vianek, Szampon nawilżający do włosów suchych i normalnych


      Jeśli szukacie niedrogiego, łatwo dostępnego szamponu do stosowania na co dzień, to szampon nawilżający do włosów suchych i normalnych Vianek jest idealnym kandydatem. Sprawdziłam, co ma w składzie i czy warto go przetestować!

      Oceny cząstkowe: dobryneutralnysłaby.

      Opakowanie

      Wygodne, choć nieprzeźroczyste. Korek jest odkręcany, co ułatwia wydobycie resztki szamponu.

      Zapach

      Nie jest to najprzyjemniejszy zapach kosmetyczny, jaki znam, ale daje radę – pachnie dość niejako, trochę słodkawo, a trochę chemicznie.


      Skład

      Aqua (woda), Cocamidopropyl Betaine (łagodny detergent), Lauryl Glucoside (emulgator), Glycerin (gliceryna), Mel Extract (ekstrakt z miodu), Decyl Glucoside (łagodna substancja myjąca), Pulmonaria Officinalis Extract (ekstrakt z miodunki plamistej), Panthenol (pantenol), Coco-Glucoside (emulgator), Lecithin (emulgator), Prunus Armeniaca Kernel Oil (olej z pestek moreli), Glyceryl Oleate (emulgator), Lactic Acid (kwas mlekowy), Cyamopsis Tetragonoloba Gum (zagęstnik), Sodium Benzoate (konserwant), Parfum (zapach).

      Faktycznie jest to skład, który będzie odpowiedni do włosów suchych i normalnych. Wątpliwości mogą tylko budzić oleje w szamponie, ale w moim przypadku nie powodowały przetłuszczania. Skład jest naprawdę bardzo dobry, sporo tu substancji nawilżających i emolientów, które zatrzymują wilgoć we włosach.

      Działanie

      W przypadku moich włosów szampon świetnie nadawał się do codziennego, regularnego stosowania. Nie zawiera silnych detergentów, nie przesuszał więc włosów, a jednocześnie dobrze je domywał. Zawartość olejów nie wpływała na przetłuszczanie. Włosy były po nim długo świeże i lśniące.


      Konsystencja i wydajność

      Przeciętna – szampon jest średnio gęsty, starczył mi na około 1-2 miesiące stosowania.

      Cena i dostępność

      Cena tego szamponu to około 20 zł, jest dostępny w wielu stacjonarnych drogeriach, a nawet supermarketach.

      Podsumowanie

      Świetny, niedrogi szampon o bardzo dobrym składzie. Sprawdzi się praktycznie na każdych włosach. Szczególnie dobry powinien okazać się dla osób o włosach suchych, bo (zgodnie z etykietą) działa naprawdę nawilżająco. Ja na pewno jeszcze kiedyś go kupię.


      Polecam:


    • Jak prawidłowo zabezpieczać końcówki włosów?
    • Jak ocenić, czy wypada nam zbyt dużo włosów?
    • Nie tylko kosmetyki do włosów, czyli czym jeszcze można olejować? | Nieoczywiste produkty idealne do olejowania włosów

      • czwartek, 2 sierpnia 2018

        Olejek rozmarynowy na włosy – pomaga na łupież, nadmierne przetłuszczanie i wypadanie. Jak go używać?


        Olejek rozmarynowy to wynik destylacji olejów rozmarynu – zioła wykorzystywanego przez ludzi od tysiąca lat. Ma postać gęstej, stężonej cieczy i do dziś jest cenionym składnikiem leczniczym i kosmetycznym. Świetnie nadaje się też na włosy – można go wykorzystywać na kilka sposobów.

        W czym pomaga olejek rozmarynowy?

        Generalnie olejek rozmarynowy nadaje się do wszystkich rodzajów włosów, najmniej polecany jest jednak osobom o suchej skórze głowy. Jego właściwości szczególnie sprawdzą się w przypadku łupieżu, przetłuszczania się i problematycznej skóry.

        Olejek rozmarynowy zapewnia też skórze i włosom blask, przeciwdziała procesowi starzenia i chroni komórki, ponieważ zawiera wysoką zawartość przeciwutleniaczy.  Działa odkażająco i antybiotycznie. Co ciekawe, poleca się go stosować na powierzchowne ranki, zadrapania i skaleczenia, ponieważ chroni przed infekcjami, nie pozwalając wnikać do środka bakteriom.

        Jak używać olejku rozmarynowego?

        Przede wszystkim nie należy stosować go bezpośrednio na skórę (może powodować swędzenie, pieczenie, podrażnienia i stany zapalne), lecz wymieszać z olejem bazowym. Może nim być na przykład olej jojoba, który dogłębnie nawilża, ale sprawdzi się też w tym celu wiele innych czystych olejów roślinnych bez domieszek. W tej wersji (olejek i olej) możemy przygotować wcierkę do skóry głowy.

        Olejek rozmarynowy można też dodawać po kilka kropel do porcji szamponu, maski lub odżywki. Szczególnie polecany jest w tej pierwszej wersji – szampon z dodatkiem tego olejku zyska właściwości przeciwłupieżowe, przyspieszy regenerację tkanek, będzie spowalniał przetłuszczanie się włosów, zapobiegał ich wypadaniu, łysieniu i powstawaniu stanów zapalnych na skórze.

        Co więcej, dodawanie olejku rozmarynowego do kosmetyków do włosów pomaga zregenerować włosy suche i uszkodzone lub przetłuszczające się.

        Ile kosztuje olejek rozmarynowy?

        Olejek rozmarynowy kosztuje około 7 zł za 10 ml. Kupimy go w wielu sklepach internetowych z półproduktami.

        Uwaga! Olejek ten nie jest polecany kobietom w ciąży (może przyspieszyć poród), osobom o wrażliwej skórze, cierpiącym na nadciśnienie lub padaczkę (ze względu na to, że stymuluje układ nerwowy).

        Używałyście kiedyś olejku rozmarynowego? W jakiej formie?

        Zobacz też:

        niedziela, 8 lipca 2018

        Recenzja: Delia, Cameleo, Serum naprawcze – włosy farbowane i rozjaśniane z olejem marula


        Małe, tanie i dobrze działające serum do włosów? Dla mnie takim produktem w ostatnich miesiącach było serum naprawcze Delii do włosów farbowanych i rozjaśnianych z olejem marula. Muszę jednak przyznać, że ten przydługi tytuł jest tu zbędny: serum ma dość typowy skład jak na kosmetyk przeznaczony do końcówek i wydaje mi się, że będzie się sprawdzał nie tylko na włosach farbowanych i rozjaśnianych, ale na tych naturalnych również.

        Oceny cząstkowe: dobryneutralnysłaby.

        Opakowanie

        Plastikowe przeźroczyste opakowanie 55 ml z bardzo wygodną pompką, która nie zapycha się pomimo tego, że serum jest dość gęste. Odkręcane, z plastikową nakładką zabezpieczającą. Rurka biegnąca od pompki sięga samego dna i pozwala wydobyć resztkę produktu, w razie czego kosmetyk można też wylać na dłoń po odkręceniu opakowania.

        Zapach

        Bardzo słodki, wręcz mdławo-przesłodzony, ale stosowany z umiarem i w małej ilości raczej nie przeszkadza.

        Skład

        Cyclopentasiloxane (silikon lotny), Dimethiconol (silikon usuwalny łagodnym szamponem), Parfum (zapach), Phenyl Trimethicone (silikon usuwalny łagodnym szamponem), Limonene (składnik zapachowy), Hexyl Cinnamal (składnik zapachowy), Linalool (składnik zapachowy), Sclerocarya Birrea Seed Oil (olej marula), Beta-Carotene (beta-karoten), Citronellol (składnik zapachowy), Alcohol (konserwuje, może przesuszać włosy), Ethyl Ester of Hydrolized Silk (antystatyk, wygładza), Benzyl Salicylate (składnik zapachowy), Butylphenyl Methylpropional (składnik zapachowy), Geraniol (składnik zapachowy).

        Jako że jest to kosmetyk do zabezpieczanie końcówek włosów, silikony są w nim bardzo ważne i zaznaczyłam je kolorystycznie na zielono (zwykle na niebiesko). Poza tym w serum znajduje się odrobina oleju marula, beta-karoten (świetny przeciwutleniacz) oraz ester etylowy z hydrolizatów proteinowych jedwabiu, który ma działanie antystatyczne i wygładzające. Szkoda tylko, że do serum dodano alkohol, chociaż jest go tu raczej niewiele.

        A tak na marginesie: to przedziwne, że producent oraz rozmaite strony internetowe, chcąc sprzedać ten produkt, nie podają na żadnej stronie jego składu. Przekopałam się przez mnóstwo z nich i na żadnej skład nie był widoczny. To pokazuje tylko smutną prawdę, że większość osób kupuje kosmetyki w ciemno…


        Działanie

        Serum używałam przez wiele miesięcy po każdym umyciu i podsuszeniu włosów tylko na końcówki. Żeby dobrze opisać jego działanie, muszę zaznaczyć, że jest bardzo gęste i kleiste. Na tyle, że przy zbyt obfitym nałożeniu na włosy (w moim przypadku więcej niż 1 mała pompka) może je obciążyć i pokleić. Szybko się więc nauczyłam, ile mogę użyć go na raz i od tego czasu działało bez zarzutu, dobrze zabezpieczając końcówki przed otarciami i uszkodzeniami, a tym samym – przed rozdwajaniem.

        Konsystencja i wydajność

        Serum jest bardzo gęste, a ponieważ stosowałam je po kropelce po każdym myciu, starcza na baaaaardzo długo. Tak długo, że w połowie opakowania byłam nim już znudzona i wyczekiwałam, aż się wreszcie skończy ;) To jednak świadczy tylko o jego dużej zalecie: wydajności.


        Cena i dostępność

        Serum Cameleo kosztuje około 10 zł i jest na tyle popularne, że nie powinno być problemów z jego kupieniem i stacjonarnie, i przez internet. 

        Podsumowanie

        Serum Delii do włosów farbowanych i rozjaśnianych z olejem marula to całkiem dobry produkt, który mogę polecić szczególnie osobom o włosach gęstych i takich, które nie mają skłonności do obciążania. Inni – tak jak ja – muszą nakładać je z rozwagą, bo inaczej posklejane włosy murowane. Serum dobrze jednak zabezpiecza końcówki i jest bardzo wydajne.

        Polecam też:

      • Jak prawidłowo używać wcierek do włosów i skóry głowy?
      • Hydrolaty w pielęgnacji włosów – który kupić, jak używać i czy warto?
      • Farbowanie i tonowanie włosów (usuwanie żółtego odcienia blondu) – moje efekty | Czym jest tonowanie?

        • środa, 4 lipca 2018

          Aktualizacja włosów – wiosna 2018 | Fotorelacja z ostatnich miesięcy

          Zmagania z wiatrem ;)

          Mimo że za nami dopiero wiosna, piękna pogoda w Warszawie sprawiła, że czuję się, jakby ta pora roku została całkowicie pominięta, a od kwietnia panowało lato. Tym bardziej, że mam już za sobą pierwszy wakacyjny wyjazd. Dopiero od kilku dni zrobiło się pochmurno i deszczowo, ale upały z pewnością szybko powrócą.

          A jak upały, to – przynajmniej w moim przypadku – motywacja do dbania o włosy spada. Gdy jest naprawdę gorąco, nie mam siły i ochoty dodatkowo się dogrzewać, susząc włosy, a na co dzień i tak je upinam lub związuję, bo inaczej przyklejałyby mi się do skóry. W takie dni moja pielęgnacja ogranicza się do użycia szamponu, szybkiego nałożenia odżywki lub maski i pozostawienie włosów samym sobie. Schną naturalnie, na noc je związuję i czeszę dopiero następnego dnia rano (głowę myję wieczorem). Przed pójściem spać, gdy włosy są już prawie suche, staram się jeszcze nałożyć na końcówki serum ochronne, a czasem także nakładam na głowę wcierkę (obecnie jest to serum Hair Jazz). W ten sposób ograniczam wszelkie czynności pielęgnacyjne do niezbędnego minimum.

          W kiepskim oświetleniu i w dodatku blogger zniszczył jakość, ale przynajmniej długość widać ;)

          Gdy się trochę ochładza i mam więcej energii do działania, zwiększam zakres pielęgnacji. Wiosną sięgałam wówczas po peeling do skóry głowy Biovax Botanic, który dobrze ją oczyszczał. Muszę jednak przyznać, że odkąd regularnie stosuję serum Hair Jazz do skóry głowy, jest ona naprawdę uspokojona, nie swędzi, nie piecze i nie pojawiają się na niej strupki. Dla mnie to zdecydowanie najlepszy produkt tej serii spośród tych, które testowałam.

          Jakich kosmetyków używałam wiosną?


          Do mycia służył mi szampon La Roche Posay (z mocniejszymi detergentami) stosowany zamiennie z Viankiem (łagodniejszy), jako odżywkę używałam naprawdę dobrze działającej „Volumizing Collagen Bamboo” marki Marc Anthony i kokosowej Hello Nature, a gdy potrzebowałam odżywczej maski, sięgałam po regenerującą Biovax z nowej serii (niedługo planuję ją zrecenzować).

          Dodatkowo staram się systematycznie ochładzać blond za pomocą maski Davines i szamponu L’biotica, a o skórę głowy dbałam dzięki peelingowi Biovax oraz wspomnianego już dwukrotnie serum Hair Jazz (dacie wiarę, że stosuję je prawie pół roku i wciąż się nie kończy?!). Do zabezpieczania końcówek wykorzystuję maleńkie serum multifunkcyjne Floslek.

          Olejowałam rzadko (choć i tak z większą częstotliwością niż pół roku temu), a jeśli już, to korzystałam z Nanoil do włosów średnioporowatych, który już wykończyłam. Teraz został mi już tylko do niskoporowatych, więc nie wiem, czy się u mnie sprawdzi (moje włosy do takich zdecydowanie nie należą). Jeśli nie, nic straconego – czeka na mnie jeszcze kilka nowych olejków.



          W najbliższym czasie na pewno podetnę włosy, bo zaczynam już zauważać przerzedzenia na końcach. Na szczęście po zbyt mocnym cięciu w zeszłym roku odrosły mi już na tyle, że z przyjemnością skrócę je o te kilka centymetrów.

          Wiosenne migawki z Instagrama











          Polecam:

          Popularne w tym miesiącu: