środa, 17 grudnia 2014

Silikony w kosmetykach do włosów – używać czy unikać?


Moda na bezsilikonową pielęgnację

Dawniej kupowałam przypadkowe kosmetyki – kierowałam się popularnością danego produktu i tym, co producent zapewniał na przodzie opakowania. Nie umiałam czytać składów i nie interesowało mnie, czy w szamponie czy masce są jakieś detergenty lub silikony.

Kilka lat temu popularne stały się kosmetyki naturalne. Rozpoczęła się też wielka nagonka na produkty z silikonami: mówiono, że szkodzą włosom, oblepiają je i utrudniają składnikom aktywnym wniknąć w głąb i zadziałać. To wprawdzie wszystko prawda, ale czy zawsze rezygnacja z silikonów to mądry wybór?

W czasie, gdy zewsząd słychać było głosy nawołujące do rezygnowania z silikonów, a coraz więcej firm kosmetycznych wyrzucały je ze swoich składów, by na fali popularności produktów naturalnych skusić klientów do zakupu, mnie także przyszło na myśl, by spróbować bezsilikonowej pielęgnacji.

Niedługo później wykonałam zabieg keratynowego prostowania włosów, po którym i tak musiałam zrezygnować m.in. z silikonów w kosmetykach. Za kilka tygodni lub miesięcy będę jednak rozważała częściowy powrót do tych okrytych złą sławą czynników.

Dlaczego? Silikony to nie tylko samo zło – w przypadku wielu rodzajów włosów bardzo się przydają! Ale zanim o tym, nauczmy się rozpoznawać silikony w składach kosmetyków i sprawdźmy, jak działają.


Czym są silikony?

Silikony to substancje zbudowane przede wszystkim z metalicznych krzemów i kwarców. Są bezzapachowe i nie mają koloru. Zaczęto je stosować już dość dawno temu, bo w latach 50. XX wieku.

Jak rozpoznać silikony?

Najłatwiej jest szukać w składzie produktu składników, których nazwy kończą się na:
  • -siloxane,
  • -silanol,
  • -silicone,
  • -methicone.
Oczywiście nie wszystkie silikony będą miały takie końcówki w nazwie, ale te najpopularniejsze zlokalizujemy właśnie w ten sposób.

Silikony nierozpuszczalne w wodzie

Te silikony są najsilniejsze – do ich usunięcia będziemy potrzebować szamponu z silnym detergentem, np. SLS. Zaliczamy do nich na przykład:
  • Trimethylsilylamodimethic,
  • Trimethylsiloxysilicates,
  • Simethicone,
  • Trimethicone.
Tych silikonów najlepiej unikać, a jeśli chcemy ograniczyć ilość silikonów w pielęgnacji, powinniśmy zrezygnować z nich w pierwszej kolejności.

Silikony nierozpuszczalne w wodzie, które łatwo usunąć

Te silikony można usunąć z powierzchni włosów za pomocą łagodnych szamponów (np. Babydream):
  • Amodimethicone (połączony z trideceth-12 i cetrimonium chloride zmywa się jeszcze łatwiej),
  • Dimethicone,
  • Dimethiconol,
  • Beheonoxy dimethicone,
  • Phenyl trimethicone.
Silikony rozpuszczalne w wodzie

Są to delikatne silikony, do których zaliczamy:
  • Dimethicone copolyol,
  • Lauryl methicone copolyol,
  • Hydrolyzed wheat protein hydroxypropyl polysiloxane,
  • silikony z PEG w nazwie (zwracajmy uwagę na liczby i cyfry występujące przy PEG – im wyższe, tym lepsza rozpuszczalność składnika w wodzie; silikon z cyfrą poniżej 4 nie będzie się rozpuszczał wcale, a powyżej 10 – bardzo dobrze!).
Silikony lotne

Mam wrażenie, że są najmniej poznaną grupą silikonów. Ich działanie polega na tym, że odparowują z włosów. Kiedy? Nigdzie nie znalazłam na ten temat konkretnej informacji – wszędzie czytałam, że „po jakimś czasie”.
Zaliczamy do nich:
  • cyclomethicone,
  • cyclopentasiloxane,
  • cyclotetrasiloxane,
  • cyclohexasiloxane,
  • octamethyl cyclotetrasiloxane.
Silikony lotne (cykliczne) nie kumulują się, jednak w przypadku włosów wysokoporowatych zdarza się, że nie odparowują całkowicie. Z tego powodu, nawet jeśli używamy tylko silikonów lotnych, warto raz na tydzień umyć włosy szamponem z silniejszym detergentem, np. SLS, by je całkowicie oczyścić.


Wady używania kosmetyków z silikonami

Jeśli używamy kosmetyków z silikonami, powinniśmy wiedzieć, że:
  •  silikony oblepiają włosy i dają złudne wrażenie, że włosy są zdrowe,
  • większość silikonów nadbudowuje się na włosach, tworząc kolejne warstwy i uniemożliwiając tym samym wnikanie aktywnych substancji z kosmetyków (częściowe, ale nie całkowite!),
  • nadbudowane warstwy silikonów obciążają włosy i sprawiają, że częściej się one przetłuszczają i są oporne na układanie oraz koloryzację,
  • silikony nie regenerują ani w żaden sposób nie pielęgnują włosów.
Zalety używania kosmetyków z silikonami

Pomimo niewątpliwych wad, silikony mają też swoje zalety. Podstawową jest ochrona włosów: oblepione kosmyki są bardziej odporne na urazy mechaniczne – z tego względu stosowanie silikonowego serum na końcówki jest niezłym pomysłem (szczególnie, jeśli mamy długie włosy, które często ocierają o ubrania). Dodatkowo taka silikonowa powłoka zabezpiecza przed odparowaniu wody z włosów (ich działanie porównuje się często do olei).

Druga sprawa to ochrona włosów przed promieniami słonecznymi – silikony mogą nam w tym pomóc. Chronią też przed ciepłem lokówki czy prostownicy – co oczywiście nie oznacza, że stosując pielęgnację silikonową można używać tych sprzętów do woli :)

Trzecia – jeśli nasze włosy są zniszczone i cienkie, a do tego suche i często się łamią, silikony mogą nieco pomóc je wygładzić, ochronić i, co tu ukrywać, sprawić, że będą wyglądały na zdrowsze. Ale zdrowsze nie będą.
 
Silikonowe serum



Używać czy nie?

Doszliśmy do meritum: czy w takim razie warto stosować silikony? Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Na pewno nie popadajmy w paranoję i nie odstawiajmy nagle wszystkiego – grunt, to rozpoznać, co służy naszym włosom.

Dobrze jest na przykład przeprowadzić eksperyment i zastosować pielęgnację bezsilikonową przez tydzień lub dwa – jeśli włosy będą wyglądały gorzej i będziemy mieć wrażenie, że ich stan znacznie się pogorszył, wróćmy do silikonów. To także świetna metoda na to, by sprawdzić, jaki jest faktyczny stan naszych włosów – bez upiększających je otoczek!

Najlepiej jest ograniczyć używanie silikonów nierozpuszczalnych w wodzie. Zrezygnujmy też z silikonów w szamponach (ich zadanie to tylko mycie włosów i skóry). Możemy natomiast dopuścić je w składach masek czy odżywek – sprawdzajmy jednak, które silikony zostały do nich dodane.

Zdecydowanie polecam natomiast stosowanie silikonowego serum na końcówki – nie u każdego sprawdza się bowiem używanie zamiast niego oleju.

Najważniejsze jest, by – jeśli stosujemy silikony – pamiętać o tym, by raz na jakiś czas oczyszczać włosy szamponem z SLS. Jak często – to zależy od tego ile i jakich silikonów używamy, jak często myjemy głowę i czego wymagają nasze włosy. Optymalnie jest wykonać takie oczyszczenie raz na tydzień lub dwa tygodnie.

Co sądzicie o silikonach? Używacie ich, czy trzymacie się od nich z daleka?

PS. Widzieliście już włosowe promocje w Rossmanie? Jeśli nie, zapraszam na fan page :)

33 komentarze :

  1. ja używam silikony i lubię je bardzo. przede wszystkim na końcówki, zawsze staram się stosować serum z silikonami, aby chroniły moje cienkie i bardzo podatne na zniszczenia włosy. Nie rezygnuję z nich, ale sprawdzam, żeby nie było ich za dużo, a także oczyszczam włosy raz ja jakiś czas, więc są moimi sprzymierzeńcami.
    Co do próby odstawienia silikonów - poznamy w tedy stan faktyczny włosów, jednak on w mniejszym lub większym stopniu będzie gorszy zawsze, trzeba więcej czasu na sprawdzenie czy takie odstępstwo od silikonów służy, bo najpierw musimy wypłukać silikony, potem włosy muszą pokazać jak reagują na pielęgnację bez silikonową. Jednak ja nie zamierzam rezygnować, końcówki bez takiej ochrony bardziej się łamały, mam cienkie włosy więc są delikatne.
    Fajny post, rzetelny, dużo przydatnych informacji i przyjemnie się go czytało :) Nie znam niestety na pamięć podziału silikonów, sprawdzam "na bieżąco" takie informacje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Ja na pamięć znam powiedzmy połowę albo 3/4, przy reszcie muszę się wspomagać :)
      Masz rację z tym odstawieniem silikonów, 2 tygodnie to pewnie minimum :)

      Usuń
  2. Ja używam naprzemiennie szaponu bez silikonowe i z nimi. Bardzo ciekawy post :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Teraz gdy tak jak ty raczej tych produktów nie używam (po z serum na końcówki) , ale myślę że nic demonicznego w nich nie ma w szególności w silną zimne czy upalne lato myślę, że włosy potrzebują właśnie takiego silniejszego zabezpieczenia ;) Bardzo rzeczowo i czytelnie to wszystko przedstawiłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja póki co nie zauważyłam by silikony źle wpływały na moje kudły ;]

    OdpowiedzUsuń
  5. Na moje włosy silikony dobrze wpływają, ale tez zawsze używam szamponow z sls;) wiem ze dla niektórych to zbrodnia, ale mi odpowiada;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każde włosy lubią widać coś innego ;)

      Usuń
  6. Świetny post,wiele ciekawie i przejrzyście podanych informacji:) ja staram się zapoznawać z silikonami i nie traktuję ich jako największego zła na świecie,chociaż używam ich zamiennie z łagodniejszymi specyfikami.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie zwracam na nie właściwie uwagi:P Mam takie cienkie włosy, że bardzo mi służą silikonowe otoczki, a nawet w szamponach mi nie szkodzą. Bardzo zwracałam na to uwagę swego czasu, bo zastanawiałam się, czy ich obecność wpływa na krótsza świeżość włosów. No okazało się, że nie warunkują u mnie przetłuszczu:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, przy cienkich silikony są często wręcz wskazane :)

      Usuń
  8. Ja używam silikonów na koniec, po myciu i odżywianiu - dla zabezpieczenia włosów przed uszkodzeniami mechanicznymi.

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny post! Od czasu do czasu używam silikonów, ale faktycznie kiedyś po odstawieniu ich na miesiąc wreszcie zobaczyłam w jakim stanie rzeczywiście są moje włosy. Pozwoliło mi to wtedy o nie zadbać należycie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja silikonów nie unikam ogólnie, jedyne co to tych mocniejszych typu sls w szamponach bo mi łeb swędzi po nich ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. U niektórych panuje przekonanie że używanie silikonów to przekłamany dobry wygląd włosów, ale prawda jest taka że nasze włosy bez żadnej otoczki nie zawsze będą ładnie wyglądać. To nie samo zło :) Poza tym zabezpieczają przed zniszczeniami, więc na plus! Świetna notka :)

    A co do komentarza wyżej, też kiedyś byłam święcie przekonana że sls to silikon i wyrzuciłam 3 szampony z domu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że i mi się to początkowo myliło :)

      Usuń
  12. U mnie silkony są niezbędne. Kiedyś też z nich zrezygnowałam (przy encanto), ale teraz używam ich przede wszystkim w zabezpieczających serach do włosów. Włosy mniej się niszczą, nie rozdwajają się.

    OdpowiedzUsuń
  13. Na początku odstawiłam, wlosy były matowe, smutne i szare, ale przestały być płaskie i obciążone! Dzięki olejowaniu powrócił blask. A włosy wyglądają dobrze. Jednak końce zabezpieczam i już prawie wcale się nie łamią. Ostatnio zabezpieczałam całość na basen :) taki eksperyment.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli znalazłaś swój złoty środek :)

      Usuń
  14. Ja również nie zrezygnowałam z silikonów, nawet mi to do głowy nie wpadło ;)
    Mam cienkie włosy i wysokoporowate więc nie wyobrażam sobie nie zabezpieczać ich silikonowym serum ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Super blog bardzo ciekawy:) Miło tu u Ciebie :) Może obserwacja za obserwację?
    http://toloveyourselff.blogspot.com/ ZAPRASZAMY:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. miłośniczka włosów ;) ja próbuję unikać tylko alkoholu w składzie :)
    http://rosewithcherry.blogspot.com obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  18. na prawde pomocny wpis

    zapraszam do mnie
    http://followthefashion-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja też na początku włosomaniactwa unikałam silikonów. Teraz mam w kolekcji kilka serum (ser?) i całkiem często je stosuję. Fajnie sprawdzają się zimą

    OdpowiedzUsuń
  20. Co jesli moja odzywka zawiera silikony ktore sa nierozpuszczalne w wodzie ale latwo je usunac, + rozpuszczalne w wodzie te z PEG powyzej 10 ORAZ silikony lotne? czym moge je zmyc? Szapmon z SLS, czy jakis lagodny np, Babydream?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te, które łatwo usunąć szamponem, zmyjesz szamponami łagodnymi :) Rozpuszczalne w wodzie - wodą, a lotne powinny się same ulotnić ;)

      Usuń
  21. Chciałam zapytać czy można stosować olejek : DAVE Pure Dry Oil??? Pardzo prosze o porade, co prawda w składzie znalazłam alkohole.. ale dokonałam już zakupu i szkoda mi go wyrzucić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale masz na myśli, czy po keratynowym prostowaniu? Jeśli tak, to odradzam, to typowo silikonowy produkt. Jeśli nie, to i tak odradzałabym, oba wklejone poniżej składy zawierają wysuszające alkohole.

      Usuń
  22. Dove, Advanced Hair Series, Pure Care Dry Oil, Lekki olejek do wszystkich rodzajów włosów
    Skład: Cyclopentasiloxane, Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Dimethiconol, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed oil, Elaeis Guineensis (Palm) Oil, Punica Granatum Seed Oil, Parfum (Fragrance), Phenyl Trimethicone, Amodimethicone, Cyclohexasiloxane, Cyclotetrasiloxane, Ethylhexyl Methoxycinnamate, BHT, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Alcohol, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Coumarin, Geraniol, Hydroxycitronellal, Limonene, Linalool.
    Aussie, 3 Minute Miracle, Frizz Remedy Deep Treatment
    Skład: Aqua, Stearyl Alcohol, Cetyl Alcohol, Stearamidopropyl Dimethylamine, Benzyl Alcohol , Dicetyldimonium Chloride , Glutamic Acid, Bis-Aminopropyl Dimethicone, Parfum, Disodium EDTA, Propylene Glycol, Citric Acid, Magnesium Nitrate, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Simmondsia Chinensis Seed Oil, CI 19140, Methylchloroisothiazolinone, Magnesium Chloride, CI 17200 , Methylisothiazolinone , Ascorbic Acid , Sodium Benzoate , Sodium Sulfite , Potassium Sorbate.

    OdpowiedzUsuń
  23. Witajcie.
    No cóż, szukalam w necie informacji jakie nazwy w skladzie szamponów mowia o tym ze sa w nicg silikony. Troszke pomogło.
    Mam 42 lata, od końca podstawowki musze farbowac włosy. Majac już swoje lata, mam w efekcie włosy zniszczone i cienkie. Moja wielka domeną zawsze byly włosy grube i gęste. Lata farbowania bardzo niestety je zniszczyły. Teraz wracam do natury; tzn, myję zwykłym ziolowym szamponem, płuczę woda z octem; tak zawsze robila to moja mama. Włosy odzyskaly blask, mniej sie elektryzuja, nie wypadaja jak to mialo miejsce do nie dawna. Dodatkowo poczytalam o okejowaniu wlosow i skóry głowy - dodatkowo wzmacnia włosy.
    Nasuwa mi sie jedna mysl, niech to sobie będą najlepsze markowe kosmetyki, to zabiegi ktore stosowaly na włosy nasze mamy i babcie nie maja sobie rownych.
    Olejki, odżywki i henny, wszytko oparte na naturalnych produktach, BEZ SILIKONOW!, stosuje do woli bez ryzyka ze zaszkodzę swoim włosom.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Zupełnie tego nie rozumiem, gdzie nie spojrzę tam inna klasyfikacja silikonow. Np na tej stronie http://kosmetologia.com.pl/biznes-i-prawo/30-informacje/uroda-i-nauka/2580-nie-takie-straszne-jak-je-maluja-silikony.html w tabelce zupełnie sprzeczne informacje z tym blogiem. Ot chociażby na temat silikonu cyclopentasiloxane. Czy ktoś mi może to wytłumaczyć?

    OdpowiedzUsuń
  25. Świetny test, szkoda, że tylko nie ma jakiejś właściwej klasyfikacji sylikonów.

    OdpowiedzUsuń

Popularne w tym miesiącu: