niedziela, 22 lutego 2015

Wielki test czterech masek Biovax


Od początku lutego w sklepach sieci Biedronka dostępne są saszetki masek Biovax. Postanowiłam je przetestować i pokazać Wam szczegółowe wyniki tego porównania. Oczywiście każda z nas ma inne włosy i efekty u Was mogą się różnić, jednak mam nadzieję, że tak szczegółowy opis pomoże Wam w łatwiejszym dopasowaniu takiej maski, która może zadziałać na Waszych włosach najlepiej :)

Zasady testu

Aby nie zaburzyć wyników testu, każdą z masek stosowałam dwa razy (próba I i II), a przy używaniu każdej maseczki postępowałam zawsze według tego samego schematu:
  1. na 1,5 godziny nakładałam na skórę głowy macerat chili, a na włosy olej lniany (próba I) lub tylko olej lniany (próba II) i trzymałam je pod turbanem termalnym Hair Spa,
  2. następnie płukałam włosy letnią wodą i osuszałam je bawełnianą koszulką,
  3. na wilgotne włosy nakładałam na pół godziny wybraną maskę Biovax,
  4. myłam skalp szamponem ajurwedyjskim Orientany,
  5. na około 3 minuty nakładałam na włosy odżywkę Dermeny,
  6. odsączałam nadmiar wody z włosów bawełnianą koszulką,
  7. włosy schły naturalnie 45 minut, a następnie podsuszałam je chłodnym nawiewem suszarki,
  8. końcówki zabezpieczałam Drogocennym olejkiem arganowym Bielendy.

Test trwał w sumie dwa tygodnie. Za każdym razem robiłam zdjęcie tuż po umyciu i wysuszeniu włosów oraz 24 godziny później, czyli po nocy (za wyjątkiem dwóch przypadków, kiedy wróciłam bardzo późno do domu i zwyczajnie o tym zapomniałam). 

Masek używałam w następującej kolejności: 

  1. "Keratyna + jedwab"
  2. "Do włosów suchych i zniszczonych"
  3. "Do włosów słabych ze skłonnością do wypadania"
  4. "Naturalne oleje" – i od nowa próba II w tej samej kolejności.

Przy okazji mogłam zobaczyć, jak bardzo zdjęcia przekłamują odcień włosów – większość była robiona przy tym samym świetle, a kolory wyszły diametralnie różnie.

A oto wyniki i moje obserwacje.

Biovax "Keratyna + jedwab"

Skład: Aqua, Cetyl Alcohol (emolient), Glycerin (gliceryna), Cetearyl Alcohol (emolient), Ceteareth-20 (emulgator), Cetrimonium Chloride (detergent kationowy), Silk Amino Acids (aminokwasy jedwabiu), Hydrolyzed Silk (proteiny jedwabne), Hydrolyzed Keratin (hydrolizowana keratyna), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów), Lawsonia Inermis Leaf Extract (ekstrakt z henny), Acetylated Lanolin (emolient), Trimethylsilylamodimethicone (silikon zmywalny jedynie silnymi detergentami), C11-15 Pareth-9 (substancja myjąca), Parfum (zapach), Potassium Sorbate (konserwant), Sodium Benzoate (konserwant), Ethylhexylglycerin (konserwant o naturalnym pochodzeniu, humektant), Phenoxyethanol (konserwant), Methylisothiazolinone (konserwant), Imidazolidinyl Urea (konserwant), Citric Acid (kwas cytrynowy), Triethanolamine (regulator pH kosmetyku).

Skład maski „Keratyna + Jedwab” wskazuje jednoznacznie, że mamy do czynienia z produktem typowo proteinowym – znajdziemy tu aż 3 ich rodzaje: proteiny jedwabne, aminokwasy jedwabiu oraz hydrolizowaną keratynę. Działanie protein jest równoważone kilkoma emolientami, dość wysoko w składzie widnieje też humektant – gliceryna.

Niestety, w masce znajdziemy też jeden, ale za to dość trudny w zmyciu silikon, a także kilka konserwantów.

Zapach maski jest bardzo delikatny, nie drażniący.


Działanie maski "Keratyna + jedwab" na włosach

Próba I: włosy ujarzmione, mięsiste, nieco przyklapnięte, ale cieszy mnie brak puchu na końcówkach.

Próba II: włosy gładkie, mięsiste, nie tak bardzo przyklapnięte, jak poprzednim razem. Jestem bardzo zadowolona z efektu!

Po masce "Keratyna + jedwab" (od lewej): próba I, dzień później, próba II, dzień później

Moja opinia o masce Biovax „Keratyna + jedwab”: ta maska to jeden z dwóch moich faworytów pod względem działania – widać moim włosom służą zawarte w niej proteiny. W internecie krążą o masce „Keratyna + jedwab” niepochlebne opinie – wiele dziewczyn skarży się na puch na włosach po jej zastosowaniu (efekt przeproteinowania) – myślę jednak, że taki problem może się pojawić głównie wtedy, gdy używamy jej zbyt często lub w towarzystwie protein zawartych w innych kosmetykach do włosów. Jeśli więc chcemy ją bardziej zneutralizować, warto dorzucić do maski więcej emolientów, np. ulubione oleje.

Przypuszczam ponadto, że na dobry (ale w tym przypadku pozorny) efekt działania maski na włosach wpływa też bez wątpienia zawarty w niej silikon, który obkleja włosy i daje wrażenie większej gładkości. Ja od ponad pół roku nie używałam wcale silikonów, więc jego działanie z pewnością tym bardziej jest po takiej przerwie u mnie widoczne.

Minusem maski Biovax „Keratyna + jedwab” jest to, że odrobinę szybciej przetłuszczają mi się po niej włosy – być może jest to jednak tylko moje wrażenie, ponieważ na drugi dzień po myciu włosy wciąż wyglądają dobrze, ale pod koniec dnia czuję, że są już bardzo oklapłe i mam ochotę je związać. 

Biovax "Do włosów suchych i zniszczonych"

Skład: Aqua (woda), Cetyl Alcohol (emolient), Ceteareth-20 (emulgator), Cetrimonium Chloride (detergent kationowy), Cinnamonium Zeylanicum Extract (ekstrakt z cynamonowca cejlońskiego), Mel Extract (ekstrakt z miodu), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej migdałowy), Lawsonia Inermis Leaf Extract (ekstrakt z henny), Glycerin (gliceryna), Acetylated Lanolin (emolient), Parfum (zapach), Sodium Benzoate (konserwant), Potassioum Sorbate (konserwant), Benzyl Alcohol (konserwant), Methylisothiazolinone (konserwant), Methylchloroisothiazolinone (konserwant), Citric Acid (kwas cytrynowy), Triethanolamine (regulator pH kosmetyku), Linalool (imituje zapach konwalii), C.I. 16255 (barwnik), C.I. 42090 (barwnik).

W skład maski wchodzą głównie nawilżacze (emolienty), w tym olej migdałowy, a także humektanty (miód i gliceryna). Maska nie zawiera silikonów, ma też mniej konserwantów niż „Keratyna + jedwab” (tutaj 4, tam 5).  

Zapach maski jest dość słodki, mało charakterystyczny.


Działanie maski Biovax "Do włosów suchych i zniszczonych"

Próba I: tuż po myciu końcówki wydawały się spuszone, rano jednak (zwykle myję głowę wieczorem) były już bardziej wygładzone i sypkie. Zdecydowanie nie były tak dociążone jak przy masce "Keratyna + jedwab", ale dzięki temu sprawiały wrażenie bardziej puszystych i gęstych.

Próba II: kolejne podejście do tej maski wypadło nieco lepiej – nie miałam już takiego problemu z puszącymi się końcówkami, włosy były bardziej gładkie, a przy tym puszyste.

Po masce Biovax "Do włosów suchych i zniszczonych" (od lewej): próba I i II
Moja opinia o masce Biovax "Do włosów suchych i zniszczonych": dwukrotne użycie tej maski pokazuje, że przy zastosowaniu tego samego produktu włosy mogą jednak wyglądać odrobinę inaczej – wpływ mają na to rozmaite czynniki, np. aktualny punkt rosy czy kosmetyki, które stosowaliśmy wcześniej (na przykład przy poprzednim myciu głowy).

Czytałam o tej masce wiele dobrego i nie ma się co dziwić, ponieważ jej skład jest dość prosty – zawiera głównie emolienty – i to głównie z tego powodu odpowiada tak wielu osobom. Na pewno w przyszłości rozważę kupienie większego słoiczka tego kosmetyku.

Biovax „Do włosów słabych ze skłonnością do wypadania"

Skład: Aqua (woda), Cetyl Alcohol (emolient), Cetearyl Alcohol (emolient), Ceteareth-20 (emulgator), Cetrimonium Chloride (detergent kationowy), Aloe Barbadensis Leaf Juice (sok z aloesu), Mel Extract (ekstrakt z miodu), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej migdałowy), Lawsonia Inermis Leaf Extract (ekstrakt z henny), Glycerin (gliceryna), Acetylated Lanolin (emolient), Parfum (zapach), Potassioum Sorbate (konserwant), Sodium Benzoate (konserwant), Benzyl Alcohol (konserwant), Methylisothiazolinone (konserwant), Methylchloroisothiazolinone (konserwant), Citric Acid (kwas cytrynowy), Triethanolamine (regulator pH kosmetyku), Linalool (imituje zapach konwalii), C.I. 42090 (barwnik).

W tej masce, oprócz emolientów, mamy też trochę humektantów (miód i aloes). Nie ma tu jednak protein. Ponadto znajdziemy w niej aż 5 konserwantów.

Maska jest dość gęsta i ma kwiatowy zapach.


Działanie maski Biovax "Do włosów słabych ze skłonnością do wypadania" 

Próba I: nie wiem, czy była to wina zmechacenia się włosów w czasie spania, ale następnego dnia po umyciu głowy miałam wrażenie, że końcówki wyglądają na przerzedzone.

Próba II: wypadła o wiele lepiej niż poprzednio – włosy są bardziej mięsiste (chociaż o wiele mniej niż w przypadku maski „Keratyna + jedwab”), lepiej się układają.

Po masce Biovax "Do włosów słabych i wypadających" (od lewej): próba I, dzień później, próba II, dzień później

Moja opinia o masce Biovax "Do włosów słabych i wypadających": nie da się wzmocnić włosów, stosując maskę raz czy dwa razy, ocenić mogę więc tylko jej działanie doraźne – a to wypada nieco gorzej na tle pozostałych. Mimo wszystko efekt jest dobry, zadowalający i na pewno sprawdzi się u wielu osób. 

Biovax „Naturalne oleje”

Skład: Aqua, Cetyl Alcohol (emolient), Glycerin (gliceryna), Cetearyl Alcohol (emolient), Ceteareth-20 (emulgator), Cetrimonium Chloride (detergent kationowy), Argania Spinosa Kernel Oil (olej arganowy), Macadamia Integrifolia Seed Oil (olej macadamia), Cocos Nucifera Oil (olej kokosowy), Betaine (pochodna gliceryny, substancja antystatyczna), Acetylated Lanolin (emolient), Lawsonia Inermis Leaf Extract (ekstrakt z henny), Parfum (zapach), Phenoxyethanol (konserwant), Ethylhexylglycerin (konserwant pochodzenia naturalnego, humektant), Methylisothiazolinone (konserwant), Sodium Benzoate (konserwant), Potassioum Sorbate (konserwant), Citric Acid (kwas cytrynowy), Triethanolamine (regulator pH kosmetyku), Hexyl Salicylate (składnik zapachowy).

Zgodnie z nazwą maska Biovax „Naturalne oleje” ma skład typowo emolientowy – (znajdziemy tu przede wszystkim olej arganowy, macadamia i kokosowy), ale nie jest odarta z humektantów (tutaj na uwagę zasługuje umieszczona wysoko w składzie gliceryna oraz, sporo niżej,  jej pochodna, czyli Ethylhexylglycerin).

Niestety, tu także mamy do czynienia z konserwantami – na szczęście jeden z nich ma pochodzenie naturalne i działa jak humektant (czyli nawilża włosy).

Zapach maski Biovax "Naturalne oleje" jest bardzo subtelny, prawie niewyczuwalny.


Działanie maski Biovax "Naturalne oleje"

Próba I: włosy w stanie dobrym, w miarę wygładzone, ale nie tak bardzo, jak przy zastosowaniu maski „Keratyna i jedwab”. Następnego dnia wyjątkowo odkształcone, nadawały się tylko do związania.

Próba II: włosy puszyste, ale nie spuszone. Efekt bardzo zbliżony do próby numer 1. Następnego dnia niestety ponownie zrobiła się szopa.

Po masce Biovax "Naturalne oleje" (od lewej): próba I, dzień później, próba II, dzień później
Moja opinia o masce Biovax "Naturalne oleje": produkt godny polecenia. Jak pewnie zauważyliście, dzień po jej użyciu moje włosy były mocno zmechacone i wyglądały co najmniej dziwnie – myślę, że jest to efekt tego, że przy użyciu tej maski myłam głowę w ciągu dnia (obie próby wypadły w soboty, w tygodniu myję zaś głowę zawsze wieczorami) i być może włosy inaczej zareagowały i były bardziej podatne na odkształcenia (wilgoć w powietrzu?). Mimo wszystko maska dobrze nawilża i nie mam do niej większych zastrzeżeń. 

Podsumowanie testu

Wszystkie cztery maski zawierają bardzo podobne składniki. Z tych pozytywnych znajdziemy w nich zawsze:
  • glicerynę (w dwóch maskach na początku składu, a w dwóch – w środku),
  • ekstrakt z henny,
  • Acetylated Lanolin, Cetyl Alcohol, Cetearyl Alcohol (emolienty – dwa ostatnie zawsze na początku składu).

Ponadto warto zwrócić uwagę na obecność:
  • ekstraktu z miodu (w dwóch maskach),
  • oleju z migdałów (w dwóch maskach).

Niestety, wszystkie testowane przeze mnie maski Biovax zawierają konserwanty – każda z nich ma ich po 4 lub 5.

Dokładną rozpiskę, a w niej zawartość poszczególnych składników, które znajdziemy w Biovaxach, możecie sprawdzić na poniższej, przygotowanej przeze mnie tabelce. Mam nadzieję, że ułatwi Wam ona wybór odpowiedniego produktu.  


Najlepiej jednak kupić saszetki Biovax i przetestować je na własnych włosach – u każdego efekt może się nieco różnić. Saszetki są dostępne w Biedronkach i kosztują po 1,99 zł. To też dobra opcja na wyjazdy – można je zużyć na raz (chociaż ja dzielę je na pół) i zajmują niewiele miejsca.

Wszystkie testowane przeze mnie maski Biovax są też dostępne w opakowaniach po 250 i 500 ml.


A która z tych masek jest Waszą ulubioną?

69 komentarzy :

  1. U mnie jakoś maski Biowax nie zadziałały jak do tej pory cudów... Bardzo fajny test!

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie jakoś maski Biowax nie zadziałały jak do tej pory cudów... Bardzo fajny test!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe testowanie. Maski sa bardzo tanie, warte wyprobowania. Mnie chyba najbardziej bedze odpowiadac maseczka z kreatyna i jedwabiem, ostatnio kupilam wlasnie szampon z kreatyna i jedwabiem i jestem z niego bardzo zadowolona, widocznie tego potrzebuja moje wlosy, przynyjmniej na razie:)

    Dziekuje za pokazanie tych maseczek i serdecznie Cie pozdrawiam:)

    P.S. Moja mala rada. Wlosy masz badzo ladne i zadbane, tylko na Twoim miejscu podcielabym odrobine koncowki, wlosy beda wtedy wygladac na gestsze i zdrowsze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, muszę kupić jakieś dobre nożyczki i podciąć końce. Do tej pory się przed tym wzbraniałam, bo końcówki mi się nie rozdwajają, ale widzę na zdjęciach, że jednak trochę obciąć by się przydało...

      Usuń
  4. świetny wpis!! Bardzo lubię twoj blog, jest bardzo kompetentny i rzeczowy, a maska dyniowa to mój hit hitów:D
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że jest świetna? :) Też często do niej wracam, gdy tylko mam okazję. Na szczęście zostały mi jeszcze 2 dynie w piwnicy ;)
      Dziękuję bardzo!

      Usuń
  5. Ale świetny post ! :D podziwiam, że Ci się chciało tak dokładnie wszystko ogarnąć :) jesteś wielka :D na pewno przetestuję je u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak przed myciem zwykle stosuję jakaś maskę, więc była to przyjemność :) A ogarnięcie wszystkiego wymagało sporej dawki systematyczności :P

      Usuń
  6. Ja uwielbiam biovaxy, ulubiony to ten do wlosow suchych :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie dlatego te saszetki to super sprawa - można kupić dwie za 4 zł i wiadomo czy się sprawdzi i czy opłaca się kupować duże opakowanie. Niebieska się u mnie sprawdziła, żółta niestety nie :( Będę testować niedługo naturalne oleje i zobaczymy jak wyjdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie maska " Keratyna+ jedwab" spisała się zdecydowanie najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetne zestawienie, zwłaszcza ta tabelka na końcu. Już od dawna nie używałam Biovaxów, ale pamiętam, że ten z olejami pasował mi kiedyś najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię te maski i stosuję już dłuższy czas, moja ulubiona to ta zielono-brązowa, do włosów słabych i wypadających (co prawda włosy mi nie wypadają ;) ale są cienkie chociaż gęste) - po jej użyciu moje włosy są fajnie nawilżone, miękkie i łatwo się rozczesują. Ale warto ją potrzymać +/- pół h na włosach :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ooo... ale świetny wpis. Kawał dobrej roboty wykonałaś.
    Próbowałam każdej maski, o której napisałaś i najlepiej sprawdziła się u mnie ta brązowa "Naturalne oleje" i chętnie do niej wracam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam do tej pory tylko jedną z tych masek (do włosów suchych i zniszczonych). Byłam z niej w sumie zadowolona, ale moje włosy dość bardzo się po niej puszyły i musiałam je dodatkowo dociążać. Świetny pomysł na test. Zawsze mnie kusi, żeby kupić maski z tej serii, bo słyszy się (i czyta) o nich dużo dobrego, ale po Twoim teście widzę, że się jednak wstrzymam lub ew. skuszę na jedwab+keratynę do stosowania od czasu do czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. nie mam jeszcze ulubionej, najlepszy sposób z takimi saszetkami aby odnaleźć ten właściwy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Swietny wpis i bardzo przydatny :) U mnie jak narazie najlepiej spisuje się keratyna+jedwab.

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam wszystkie i na mich włosach kompletnie się nie sprawdziła wersja z keratyną - włosy były bardzo poplątane, szorstkie i trudne do rozczesania.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo lubie keratyne i jedwab, dziala u mnie cuda:)

    OdpowiedzUsuń
  17. byłam dzis w biedronce i w mojej ich nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja nie jestem zachwycona tymi maseczkami- żadną :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jestem pod wrażeniem Twojego wpisu! Naprawdę świetnie wszystko opisałaś, szacun :)
    Ja na chwilę przed przeczytaniem postu u Ciebie zamówiłam dwa wielkie słoje do suchych i zniszczonych i naturalne oleje :) Tą pierwszą w szczególności uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Super wpis ! Ja lubię maskę naturalne oleje. Kiedyś stosowałam tą do włosów blond i spisywała się dobrze ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Właśnie dzisiaj zakupiłam maskę z jedwabiem i kreatyną. Po przeczytaniu twojej opinii myślę, że dobrze, że ją wzięłam. Wypróbować nie zaszkodzi ;-) Podziwiam Cię za te czasochłonne testowanie i opisanie wszystkiego ;-) świetnie to zrobiłaś!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ta z kokosem u mnie bardzo obciążyła włosy, puchu nie miałam. Ale i tak wyglądały na takie smętne i nieświeże.

    OdpowiedzUsuń
  23. Wszystkie te maski i ja próbowałam :) Keratyna i jedwab niesamowicie spuszyła mi włosy, mam uraz do dziś :D do suchych i zniszczonych oraz naturalne oleje moje włosy pokochały :) a ta zielono-biała, również mnie spuszyła :(

    OdpowiedzUsuń
  24. No to mnie dobiłaś. Użyłam tej maski wczoraj, specjalnie po sles. Jakoś miałam wrażenie, że nie ma silikonu. Włosy były ładne i już myślałam żeby kupić pełnowymiatowe opakowanie a tu silikon. Mimo wszystko fajnu test, ale ja znięchęciłam się do biovaxów :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu rezygnujesz z silikonow? ;p

      Usuń
    2. Generalnie zdecydowana większość Biovaxów nie ma silikonów, ale czasem trafi się jakiś "kwiatek" :)

      Usuń
    3. Mam problemy z przesuszaniem się końcówek, odstawienie szamponów i mycie odżywką bardzo mi pomogło. Silikony stosuje jako zabezpieczenie końcówek. W produktach ds strączkują mi włosy i rozluźniają skręt więc musze je częściej oczyszczać.

      Usuń
    4. Aaa, no chyba ze tak ;)

      Usuń
  25. Używałam ostatnio tej saszetki z maską Naturalne Oleje, moje włosy ją polubiły ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. ale super podsumowanie!!!! Najbardziej lubie biovaxa suche i zniszczone oraz oleje świata.

    OdpowiedzUsuń
  27. O żesz Ty, ale się natestowałaś! ;D mi ciężko maskę raz w miesiącu zrobić;D miałam tych saszetek dwie, zapamiętałam tylko tą argan,makadamia, kokos, bo przypadła mi do gustu:) dobrze wiedzieć, że są znowu w biedrze, pewnie się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  28. U mnie zupełnie nie sprawdza się maska przeciw wypadaniu (humektanty) oraz naturalne oleje (olej kokosowy). Oleje pierwszy raz po saszetce sprawdziły sie cudownie - a każda kolejna saszetka to był puch, puch i jeszcze raz puch. Najlepsza dla mnie jest do włosów suchych i zniszczonych oraz do blondów. Z keratyną też miałam przeboje : raz włosy ją lubiły,raz puszyły się wściekle. Musiałam dodawać do niej balsam na kwiatowym propolisie Babuszki Agafii, aby dodać emolientów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grunt, to wiedzieć, co robić :) Te maski są do siebie wbrew pozorom dość podobne, mają wprawdzie różne składniki główne (zazwyczaj), ale poboczne to zwykle to samo.

      Usuń
  29. Powinnas obciac koncowki,takie dbanie o wlosy nic nie da kiedy koncowki sa w stanie oplakanym...

    OdpowiedzUsuń
  30. Ale masz piękne włosy ! ;) byłam dzisiaj w biedronce to kupiłam i zacznę testować :D tylko w mojej akurat były tylko 3 wersje :(

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo korzystny post...nie miałam pojęcia na jaką się zdecydować :)
    Kupiłam 2 saszetki keratyna + jedwab, zanim napisałaś tego posta i fakt - przetłuszczają się szybciej, ale fajnie dociążają końcówki :) stosuję sobie taką 1x w tygodniu, fajna, podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Mi najbardziej podeszła do gustu "Naturalne oleje" :) Jednak nie wypróbowałam jeszcze wszystkich - zostały 4 ;) Zobaczymy zatem co będzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja własnie testuje wersje z olejami i bardzo się z nią polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Bardzo fajne porownanie :) Przetestowalam dwie z nich, juz nawet nie pamietam ktore, ale szalu nie bylo. Dwie jeszcze czekaja ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Słyszałam że ta z naturalnymi olejami sprawdza się całkiem nieźle ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja najbardziej lubię tą do suchych i zniszczonych:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Używałam ten "naturalne oleje" i nie powaliła mnie na kolana niestety...

    OdpowiedzUsuń
  38. szkoda, że do testów nie załapał się biovax do włosów farbowanych. jestem ciekawa jakby u Ciebie wypadł. to jest jedyna maska biovaxa, po której u mnie i u innych dziewczyn włosy są po prostu szorstkie... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A sprzedają ją w saszetkach? We wszystkich Biedronkach, w których byłam, były tylko te 4 maski...

      Usuń
    2. tak, sprzedają, ma czerwone obramowanie: http://henri-and-her-hair.blogspot.com/2014/08/dziewiec-masek-biovax-nine-biovax-deep.html Trzeba zapytać Henri, gdzie kupiła swoją sztukę :P

      Usuń
  39. Ja bym kupiła ale w tubie nie lubię tych małych saszetek, jedna porcja to za dużo nie wiadomo co zrobić z resztką i wala sie potem coś takiego po łazience.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja saszetki dzielę na pół - część wykorzystuję, a drugą obwiązuję gumką, żeby nie wyschła :)
      Saszetki to dobry pomysł, jeśli chcemy maskę wypróbować - jak się sprawdzi, można kupić słoik :)

      Usuń
  40. Nie sprawdza się ostatnio u mnie ta do włosów wypadających. Ogólnie to często kupuję saszetki ww aptekach :) Jedna saszetka wystarcz mi na jedno użycie :)

    OdpowiedzUsuń
  41. U mnie najlepiej sprawdza się wersja z naturalnymi olejami.

    OdpowiedzUsuń
  42. Jeszcze żadnej nie przetestowałam, ale po twoim poście na pewno skuszę się na naturalne oleje :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  43. ja jak narazie testowałam dopiero naturalne oleje oraz do suchych i zniszczonych, ta druga wygładziła ale lekko i nie pomogła niestety w plątaniu a po tej olejnej włosy mam sypkie, gładkie i bez problemu sie je rozczesuje, a w dotyku są takie miękkie

    OdpowiedzUsuń
  44. saszetkowe mam dopiero zamiar testować, ja lubie wersje regenerująca z proteinami mlecznymi :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Świetne zestawienie, bardzo pomocne! A dzoęki tabelce wiem, że muszę przetestować tę zieloną i pomarańczową maskę. Moje włosy nie przepadają za proteinami :/ i często się puszą...ach te włosy...

    OdpowiedzUsuń
  46. Jak można testować i oceniać produkt nie stosując się do sposobu użycia umieszczonego na opakowaniu? Maski te nakłada się na umyte włosy , spłukuje ( bez użycia szamponu) i stosuje się je co 3-5 dni. Dokładanie odżywki po użyciu tej maski nie ma sensu- może zbytnio obciążać włosy i zaburzać obiektywną ocenę produktu. Myślę również, że dwa użycia to trochę za mało aby móc ocenić produkt.

    OdpowiedzUsuń
  47. Fajny pomysł na testowanie w taki sposób! Ja używałam tą z naturalnymi olejami i nie zachwyciła mnie, efekt u mnie był mierny.
    Ze swojej strony mogę polecić do przetestowania maskę regenerująca Seboradin! Mam ją juz trzeci tydzień i musze przyznać, że na efekty nie musiałam długo czekać! U mnie się super sprawdza :) ktoś podziela moja opinie? ktoś ją też już próbował?

    OdpowiedzUsuń
  48. Mam pewne wątpliwości, czy oby na pewno nie ma błędu w tabeli... Mam na myśli to, czy to puszenie nie powinno znaleźć się pod maską z olejami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie. A dlaczego? Ta z olejami ma mniej humektantów :)

      Usuń
    2. A bo wydawało mi się wcześniej, że w próbach przy tej właśnie masce pisałaś o puszeniu ;-;

      Usuń
  49. Wszystkie te maski są dobre, jednak trzeba czujnie wybrać co jest odpowiednie dla twoich włosów. Mój ulubieniec to ta dla suchych oraz czasami te bardziej proteinowe. Warto zainwestować w biovaxy bo mają mega produkty do włosów.

    OdpowiedzUsuń
  50. Saszetkowe maseczki mają u mnie ogromny plus. Są małe i poręczne, więc zawsze zabieram je ze sobą na wakacje, szczególnie w okresach, gdy nie zawsze mogę ukryć pod kapeluszem moje przesuszone zabiegami fryzjerskimi włosy. Przy stosowaniu na zmianę czterech maseczek nie nudzi mi się ich wyraźny, ale stonowany zapach który utrzymuje się przy mnie cały dzień ;)

    OdpowiedzUsuń

Popularne w tym miesiącu: