niedziela, 2 lipca 2017

Co mi dało olejowanie włosów i jak robić to prawidłowo?


Olejowanie włosów to czynność, którą – z różną regularnością – wykonuję od prawie czterech lat. Wypróbowałam przez ten czas różne metody i wciąż najbardziej lubię tę najprostszą, czyli nakładanie oleju na suche włosy i zmywanie go po godzinie lub dwóch. 

Kiedy czytam komentarze (na moim blogu i nie tylko) lub maile niektórych dziewczyn na temat olejowania, które dopiero zaczynają to robić, zawsze przypomina mi się, jak trudno – podobnie jak wielu z nich – było mi wybrać odpowiedni sposób, a przede wszystkim olej, który byłby odpowiedni dla moich włosów. Ten proces był długi i mogłabym podzielić go na kilka etapów:
  1. Etap pierwszy: na oślep. Na początku byłam na tyle zielona w temacie, że nie wiedziałam nawet o tym, że każdy olej działa nieco inaczej. Zaczęłam – ku swojemu nieszczęściu – od oleju kokosowego i kończyło się to (wielokrotnie!) katastrofą, o czym dokładniej pisałam we wpisie: „Olejowanie włosów: dlaczego warto?. Ten etap trwał kilka tygodni.
  2. Etap drugi: przesada. Z czasem zaczęłam testować inne oleje, które dawały o wiele lepsze rezultaty: lniany, macadamia, ze słodkich migdałów, a także zwykłą, pożyczaną z kuchni oliwę z oliwek. To był mój czas włosowych eksperymentów, wypróbowałam więc chyba wszystkie metody olejowania, o jakich wówczas słyszałam. Olejowałam wtedy włosy przed każdym myciem – z czasem dzięki m.in. temu zabiegowi zaczęły mniej się puszyć, były zdrowsze, bardziej nawilżone i wygładzone.
  3. Etap trzeci: równowaga. Po wypróbowaniu różnych sposobów uznałam, że najbardziej lubię ten, który wymaga najmniej pracy, czyli olejowania na sucho. Znalazłam też swój złoty środek jeśli chodzi o czas olejowania – zauważyłam, że olejowanie na noc się u mnie nie sprawdza, a najlepsze efekty daje nakładanie oleju na godzinę do trzech. Praktyka czyni mistrza!
  4. Etap czwarty: świadoma zmiana. Przez długi czas olejowania nawet kilka razy w tygodniu zauważyłam, że moje włosy nie wymagały już tak częstego pokrywania olejem. Z czasem zaczęły być zbyt przyklapnięte, gumowate. Wiedziałam, że to znak, by ograniczyć olejowanie i zaczęłam robić to maksymalnie raz w tygodniu, najczęściej w weekend.
  5. Etap piąty: brak olejowania. Kilka miesięcy temu, trochę z braku czasu, a trochę z lenistwa, mocno ograniczyłam olejowanie. Do tego stopnia, że przez wiele tygodni nie wykonywałam go wcale. Na początku nie widziałam różnicy, ale po pewnym czasie włosy zaczęły się bardziej puszyć, stały się zbyt lekkie, niedociążone, mało mięsiste.
  6. Etap szósty: powrót córki marnotrawnej. Teraz obiecałam sobie powrócić do regularnego olejowania – chociaż co weekend, aby przywrócić włosom dawny stan.

Co mi dało olejowanie włosów i jak olejuję je obecnie?

Z perspektywy czasu wiem, że ten drobny zabieg znacznie poprawił stan moich włosów – sprawił, że stały się mocniejsze, bardziej wygładzone, śniące i zdrowsze, znacznie mniej się puszyły, a także przestały się elektryzować. Moje włosy dzięki olejowaniu nie rozdwajają się, nie łamią i nie kruszą. Mogę nie obcinać ich przez pół roku albo i dłużej i wciąż nie ma na nich ani jednego rozdwojenia!

Obecnie olejuję włosy raz w tygodniu na sucho, następnie zmywam olej delikatnym szamponem, po czym nakładam na nie maskę lub odżywkę. Dodatkowo po każdym myciu i wysuszeniu nakładam na końcówki nieco czystego oleju lub olejowego serum. Kiedyś zabezpieczałam końcówki codziennie przed wyjściem z domu, ale odkąd moje włosy są na tyle wzmocnione, że przestały się rozdwajać, robię to tylko po myciu.

Jak dobrze olejować włosy?

Z moich obserwacji wynika, że podstawą dobrego olejowania jest spełnienie trzech najważniejszych warunków:
  1. Znalezienie odpowiedniego dla siebie oleju.
  2. Znalezienie odpowiedniej dla siebie metody olejowania.
  3. Odkrycie, jaki czas olejowania najlepiej się sprawdza na naszych włosach.

Poznanie tych trzech elementów to oczywiście kwestia wielu prób i błędów, na które trzeba być przygotowanym. Jeśli chodzi o pierwszy punkt, to mam wrażenie, że teraz dziewczyny mają nieco łatwiej, ponieważ w internecie jest sporo porad dotyczących tego, jak znaleźć dla siebie idealny olej (sama dokładnie pisałam o tym tutaj). Dodatkowo na rynku pojawiły się kosmetyki, które są przeznaczone do konkretnego rodzaju włosów, na przykład odpowiednie dla ich porowatości (mamy więc chociażby maski Anwen, o których jest głośno już od kilku miesięcy). Istnieją też oleje, które można dobrać w zależności od tego, czy nasze włosy są nisko-, średnio- czy wysokoporowate – na przykład Nanoil, których sama używam od ponad miesiąca. To mieszkanki olejów i zdrowych dla włosów dodatków. Moim ulubionym jest póki co ten do włosów wysokoporowatych, który – poza olejami – zawiera także tak uwielbianą przeze mnie keratynę. Takie produkty to dobry wybór dla osób, które nie wiedzą, jaki olej służy ich włosom, a także dla tych, którzy poszukują mieszanek olejów wzbogacanych dodatkowymi składnikami. Ja lubię zarówno czyste oleje, jak i takie mieszanki – najważniejsze, aby nie miały w swoim składzie silikonów, bo te do olejowania nie są potrzebne, a wręcz przeszkadzają (tutaj spis dobrych olejów bez silikonów).



Drugi element, czyli znalezienie odpowiedniej metody olejowania, to kolejna kwestia do przetestowania. Ja radzę zacząć od tych najprostszych (wszystkie opisałam tutaj) i ewentualnie stopniowo testować te bardziej udziwnione, by znaleźć idealną dla siebie. Z własnego doświadczenia wiem jednak, że to co najprostsze, jest najlepsze, a tych wymagających więcej pracy z czasem po prostu nie chce się już powtarzać. Pamiętajmy tylko, aby każdą z nich wykonać chociaż kilka razy, żeby wyrobić sobie pełne zdanie co do efektów – jeden raz może nie być miarodajny.

Trzecia sprawa, czyli czas olejowania, to też kwestia indywidualna. Mnie, jak już pisałam, olejowanie na noc się nie sprawdza – moje włosy są po nim zazwyczaj oklapnięte u góry i spuszone na końcach, czyli wyglądają najgorzej, jak to tylko możliwe. Najlepiej więc spróbować olejować na godzinę, na kilka godzin i na noc, by ocenić, co się najlepiej sprawdza.

Niestety, znalezienie idealnego dla siebie oleju, czasu olejowania i metody (a także regularności, czyli tego, jak często olejujemy – co moim zdaniem jest czwartą ważną w tym temacie kwestią) nie są nam dane raz na zawsze – systematyczne dbanie o włosy, a nawet pory roku zmieniają je na tyle, że po jakimś czasie może się okazać, że musimy szukać nowych rozwiązań. I dobrze – inaczej byłoby nudno ;) Ja po wielu miesiącach olejowania przed każdym myciem przeszłam na olejowanie raz w tygodniu. Może się okazać, że olej, który do tej pory był świetny, nagle zaczyna działać odwrotnie i trzeba będzie go zmienić. Podobnie jak metoda lub czas olejowania. Wtedy trzeba rozpocząć poszukiwania na nowo!

Olejowanie – ważne zasady

Na koniec kilka rad, które kieruję głównie do osób początkujących w olejowaniu. Żałuję, że sama nie znałam ich kilka lat temu, ponieważ oszczędziło by mi to sporo czasu i błędów!
  1. O ile twoje włosy nie są gładkie i niskoporowate, nie zaczynaj od oleju kokosowego.
  2. Jeśli olejujesz włosy na mokro, dobrze odsącz je z wody zanim nałożysz olej.
  3. Próbuj olejować też skórę głowy, ale nakładaj na nią mało oleju i nie rób tego wtedy, gdy masz naprawdę brudne, dawno nie myte włosy. Jeśli olejowanie skóry głowy nie sprawdza się u Ciebie (na przykład włosy, zamiast się wzmacniać, bardziej wypadają), nie rób tego na siłę albo zmień do tego olej. Takie olejowanie nie jest dla każdego.
  4. Testuj zarówno czyste oleje, jak i dobre składowo mieszanki.
  5. Nie przesadzaj z ilością oleju – zazwyczaj na całe włosy powinno wystarczyć go tyle, ile mieści się w zagłębieniu dłoni.
  6. Dobrze rozprowadź olej na włosach – palcami lub grzebieniem o szeroko rozstawionych ząbkach.
  7. Olej zmywaj delikatnym szamponem (jakim i dlaczego – o tym pisałam tutaj).
  8. Pamiętaj, że niektóre oleje zmieniają kolor włosów (więcej tutaj).
  9. Staraj się wzmacniać efekt olejowania, podgrzewając lekko włosy suszarką lub używając turbanu termalnego.
  10. Nie zrażaj się niepowodzeniami – one były, są i będą!

11 komentarzy :

  1. Kiedyś to robiłem jak miałem dłuższe włosy efekty rewelacyjne były

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam regularne olejowanie, bo daje super efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje włosy uwielbiają olejowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na moich zniszczonych włosach od farbowania na blond olejowanie działa rewelacyjnie! Najbardziej im ostatnio pomógł olej z czarnuszki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Również muszę wrócić do olejowania, bo wówczas włosy pięknie lśnią ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny wpis <3 Zaczęłam olejować w 2013 roku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak pierwszy raz chciałam naolejować sobie włosy to uszykowałam pól szklanki, to było jakieś 4 lata temu, dobrze że chociaż od razu dobrałam sobie odpowiedni olej (oczywiście przypadkowo). Teraz idzie mi trochę lepiej. ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam olejowanie! <3 nie wyobrażam sobie już bez tego swojej pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja już sobie nie wyobrażam swojej pielęgnacji bez olejowania :)

    OdpowiedzUsuń

Popularne w tym miesiącu: