niedziela, 7 sierpnia 2016

Do czego prowadzi zbyt częste olejowanie włosów?


Kiedy kilka lat temu odkryłam zabieg olejowania włosów i zaczęłam z niego regularnie korzystać, nakładałam oleje kilka razy w tygodniu. Początkowo, gdy moje włosy były suche i zniszczone, olejowałam je nawet przed każdym myciem, nieraz przez kilka godzin. Motywowały mnie efekty, które zauważałam: włosy niemalże z tygodnia na tydzień stawały się bardziej błyszczące, sypkie, wygładzały się i przestały elektryzować. Były też bardziej dociążone i mniej się wywijały. Jednym zdaniem: wyglądały lepiej i zdrowiej.

Z czasem jednak zaczęłam zauważać negatywne zmiany i początkowo nie wiedziałam, z czym mogą być związane. Dopiero potem zorientowałam się, że powodem może być zbyt częste olejowanie, które działało pozytywnie, gdy włosy były bardzo zniszczone i suche, ale gdy ich stan się poprawił, okazało się być zwyczajnie nadmiernym działaniem pogarszającym ich wygląd.

Wtedy zaczęłam odchodzić od tak częstego używania olejów na rzecz korzystania z nich od czasu do czasu – średnio raz w tygodniu. Częściej też nakładałam je na krócej, nawet mniej niż godzinę. Stopniowo stan włosów zaczął się poprawiać, a ja upewniłam się w przekonaniu o prawdziwości twierdzenia, że co za dużo, to niezdrowo…

Co powoduje zbyt częste olejowanie?

W moim przypadku zbyt częste olejowanie poskutkowało przede wszystkim tym, że włosy stały się bardzo oklapnięte i niemiłosiernie się strączkowały. Zauważyłam też, że z czasem stawały się gorzej odżywione. Dlaczego tak się dzieje?

Oleje obklejają włosy, tworząc na ich powierzchni ochronny film. Chroni on przed urazami, otarciami i szkodliwymi czynnikami środowiskowymi, jednocześnie wygładzając włos i zabezpieczając go przed odparowaniem wody, a więc wysychaniem. Olejowanie, jak chyba wszystko w nadmiarze, może też działać negatywnie, ponieważ zbyt często nakładane, niedomyte, nadbudowane na włosach oleje sprawiają, że pasma nie mogą wchłaniać niczego z zewnątrz – także pozytywnie działających na nie składników z masek czy odżywek, a nawet… z kolejnych nakładanych na nie olejów. Co więcej, włosy przekarmione olejem (gdy trzymamy go zbyt długo) mogą reagować nadmiernym puszeniem się. Taki efekt pojawia się też oczywiście wtedy, gdy dany olej nie odpowiada włosom lub – czasem – gdy używamy go zbyt długo.

Pamiętajmy też, że olejowanie odżywia i chroni włosy, ale ich nie nawilża – jeśli więc nasze pasma są suche, olej (czyli emolent) musimy połączyć z nakładaniem substancji nawilżających (humektantów). Jak to zrobić? Możemy dodać odrobinę oleju do nakładanej przed myciem na włosy nawilżającej maski bądź spryskać włosy przed olejowaniem nawilżającą mgiełką.

Zbyt często olejowane włosy to także włosy olejowane zbyt długo – na przykład w moim przypadku najlepiej sprawdza się nałożenie oleju na maksymalnie kilka godzin (zazwyczaj noszę go na włosach od godziny do trzech), a najgorzej – olejowanie na noc, po którym moje pasma są często przyklapnięte i postrączkowane.

Na lewym zdjęciu normalne włosy (czerwiec tego roku), a na prawym włosowa katastrofa z lutego 2015 (na czubku niedomyty olej, na dole bardzo spuszone końcówki)

Jak często powinno się olejować włosy?

Dla każdego odpowiednia będzie nieco inna częstotliwość – gdy włosy są naprawdę bardzo zniszczone, przez pewien czas dobrze jest je olejować nawet przed każdym myciem (lub co drugie). Wszystko oczywiście zależy od tego, jak często myjemy głowę, jednak w większości przypadków bywa, że idealnie jest robić to średnio raz w tygodniu. Zdrowsze, niskoporowate włosy będą pewnie lepiej wyglądać nawet przy sporo rzadszym olejowaniu.

Po czym poznać, że zbyt często olejujemy włosy?
  • Włosy bardziej niż dotychczas strączkują się, puszą i/lub są oklapnięte, obciążone, bez życia, a nawet posklejane.
  • Częściej niż kiedyś zdarza nam się nie domyć oleju po olejowaniu.
  • Mimo stosowania różnych masek i odżywek włosy nie wydają się być lepiej odżywione.
  • Mamy wrażenie nieświeżych włosów, częściej musimy je myć.

Zdarzyło Wam się zbyt często olejować włosy? Jakie były efekty? Jaka jest idealna częstotliwość olejowania w Waszym przypadku?


Inne wpisy na temat olejowania:

25 komentarzy :

  1. O coś dla mnie :D
    Ja na początku też bardzo często olejowałam, teraz średnio raz w tygodniu czasem dwa. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A no i piękna Amla Dabur na pierwszym zdjęciu <3
    Mam chory sentyment do tego oleju, nawet ta jej wersja wzbudza we mnie jakiś zachwyt :D
    Tylko nie nalej za dużo i nie zrób tak jak ja w supermarkecie! :D ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też miałam kiedyś czas, że nakładałam olej przed każdym myciem.. po jakimś czasie włosy stały się przyklapnięte, nie do ogarnięcia.. Teraz jednak znowu robię to zbyt rzadko, więc musiałabym się poprawić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja ostatnio mam coraz częściej wrażenie, że nie domyłam włosy. Olej nakładam na włosy ok. 2 razy w tygodniu i zastanawiam się, czy taka częstotliwość jednak nie służy moim włosom

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę uważać bo uwielbiam olejować włosy 😊😊

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ostatnio kompletnie odpuściłam olejowanie, a szkoda, bo rok temu po 2 miesiacach regeneracji włosów w wakacje, moje włosy były cudowne. Pora chyba do tego wrócić.

    OdpowiedzUsuń
  7. Teraz wiem ze muszę rozsądniej olejowac włosy. Przydatna notka 😉

    OdpowiedzUsuń
  8. Przy moim braku systematyczności zbyt częsta zabawa w olejki moim włosom nie grozi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja staram się nie przesadzać z olejowaniem, zabieg przeprowadzam dwa razy w tygodniu na kilka godzin nakładając olej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tez to zauważyłam :-) teraz na rzecz olejowania częściej sięgam po maski i kremy do ciała a olejuje raz w tygodniu na 1-3 h maksymalnie bo dłuższe trzymanie również działa źle :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba trafiłaś w punkt. Wczoraj nałożyłam olej kokosowy z maską, o ile przy skalpie było bardzo w porządku, to końcówki spuszone, poplątane. Ostatnio mam problem właśnie z końcami, a olejuję co najmniej 1-2 w tygodniu. Może muszę przestawić się przestawić na same maski...
    Sandra

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie do tej pory zdarza się zbyt często olejować włosy. Tak jak napisałaś, po zbyt częstym olejowaniu strączkują się.

    OdpowiedzUsuń
  13. Też miałam taki czas, że olejowałam bardzo często, a one stały się oklapnięte, takie bez życia i częściej musiałam je myć. Teraz olejuję raz na tydzień bądź nawet rzadziej i jest ok:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie wiem, czy ten wpis nie zmyli części czytelników.. Dla mnie i wielu, wielu dziewczyn olejowanie to najlepsza rzecz dla włosów. Oleju używam już długo, nakładam odpowiednią ilość na całą noc. Czasem raz w tygodniu, czasem trzy dni pod rząd - jaki mam humor. Może Twoim problemem było niedomywanie włosów? Niektóre dziewczyny praktykują emulgowanie maską, może powinnaś spróbować? Plus może to inne zabiegi spowodowały obciążenie, wcierki lub złe spłukanie maski/ odżywki (mi się to zdarzyło kilka razy)? I do Anonima - szczerze wątpię, by olejem można było zaszkodzić końcówkom. Jeśli chodzi o olej kokosowy, który faktycznie może się nie sprawdzić, efekt byłby widoczny na całych włosach a nie końcówkach, nie sądzisz?
    Takie moje zdanie :) Pozdrawiam, Anka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze emugluję odżywką lub maską :) Uwierz mi, problemem było zbyt częste olejowanie, stało się to, co napisałam we wpisie. Problem ustąpił, gdy nieco rzadziej zaczęłam olejować. Po prostu we wszystkim trzeba zachować umiar :)
      A co do drugiej części Twojego komentarza, to generalnie się zgadzam, ALE ;) Końcówki mogą być w innym stanie niż całe włosy, pamiętać więcej farbowania i innych zabiegów, mieć inną strukturę, być po prostu najbardziej zniszczone w porównaniu do reszty włosów i w efekcie inaczej reagować - nawet na olejowanie. Ja dawniej nakładałam olej kokosowy i obserwowałam, że dobrze wyglądały po nim czasem włosy na długości, a końcówki się puszyły.

      Usuń
    2. @Anonimowy oleje to nie jest panaceum na wszystko. U mnie oleje w zasadzie nie sprawdziły się wcale, próbowałam migdałowego, arganowego, kokosowego (trzech rodzai), z siemienia lnianego, oliwy z oliwek, jojoby, rycynowego, ryżowego, mam jeszcze nie otwarty słonecznikowy, wszystkie bio, z pierwszego tłoczenia itp. Dodatkowo posiadam 5 produktów, które są mieszankami różnych olejków. I nic, ze zmyciem olei nie miałam nigdy problemu ale moim włosom nie służą. Efekt kosmetyków, których używałam/używam jest zadowolający/dobry, ale dodając do pięlegnacji włosów olej, włosy się puszą, wywijają itp. Zresztą do ciała też w moim wypadku się nie nadają, do nawilżenia skóry potrzebuję dobrego balsamu lub masła, bo olej jest dla mnie niewystarczający. Jedynie olejek do twarzy z bielendy działa w moim wypadku ok i sprawdza się dość dobrze też na końcówkach włosów. Twoja wypowiedź to myślenie typu "moja prawda jest najmojsza", czyli na pewno ktoś coś źle robi, bo tobie i innym to służy. Własne zdanie można mieć ale nie zawsze jest ono zgodne z prawdą.

      Usuń
    3. Zapomniałabym, jeszcze jeden produkt, który jest na bazie olejków i glicerydów roślinnych też sprawdza się dobrze na wilgotnych i suchych włosach, nie obciążą, nie jest tłusty itp. (INCI: Dodecane**, Lauryl lactate, Linseed glycerides*, Simmondsia chinensis (Jojoba) seed oil *, Cocos nucifera (Coconut) oil*, Prunus armeniaca (Apricot) kernel oil*, Olive glycerides*, Sunflower glycerides*, Grapeseed glycerides*, Prunus amygdalus dulcis (Sweet almond) oil*, Squalane, Tocopherol, Parfum [Fragrance]. **dodecane pochodzenia roślinnego).

      Usuń
  15. Miałam taką sytuacje od października do stycznia zrezygnowałam całkowicie z olejowania włosów bo olej nie chciał się domyć, włosy zaczęły się strączkować i puszyć. :( teraz olejuje 1-2 w tyg albo dodaję trochę do masek ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też olejuję włosy na długości z raz w tygodniu. Ze względu na wypadanie sesy na skalp używam średnio 2 razy w tygodniu :) Ogólnie na długości ten raz na tydzień jest optymalny. Po częstszym też zauważałam strączkowanie i taką jakby "nieświeżość" ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wiem dokładnie o czym mówisz, po tym jak przesadzałam z olejowaniem był non stop postrączkowane, oklapnięte, przylizane a nawet szybciej się przetłuszczały. Teraz praktykuję częstsze i zapomniane maskowanie i staram się zachować równowagę PEH i jest o wiele lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wszytko prawda :) U mnie te zasady i obserwacje rozciągają się nawet na maski i na całą pielęgnację w ogóle. Jest taki punkt po którym im więcej i ciężej, tym gorzej. Chociaż co ciekawe nie manifestuje się to strączkowaniem, zamiast tego jest puch, susza i matowość.
    Nie jesteśmy jedyne z tym, zbiera się coraz więcej takich osób :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zdjęcia wyglądają znajomo, zwłaszcze te tłuste na górze i suche na końcach. Nie olejuję włosów zbyt często, ale nakładam za dużo odżywek i masek. Do tego jeszcze delikatne szampony... Masakra :p Wraz ze zmniejszeniem porowatości, zminiłam taktykę: dokładniej oczyszczam włosy, częsciej podcinam końcówki (żeby ściąć resztki tych porowatych na górnej warstwie) i nakładam lżejsze odżywki. Nie używam też protein na przesuszone włosy! O długości na razie nie myślę. Skupiam się na kondycji.

    OdpowiedzUsuń

Popularne w tym miesiącu: