niedziela, 1 maja 2016

Pytania do eksperta: na czym polega tłoczenie oleju i jak kupić najlepszy olej?

Na czym polega tłoczenie oleju – tego, który wykorzystujemy zarówno w kuchni, jak i do olejowania włosów? Jak wybrać ten najlepszy olej, pełen wartościowych składników, a także jak go przechowywać, by ich nie stracił? Na te i inne pytania odpowiedzi udzieliła mi pani Marta Mazurek z rodzinnej olejarni Olini

Czym są oleje, z jakich części roślin można je pozyskiwać i co zawierają?

Oleje tłoczone w naszej rodzinnej manufakturze to tłuszcze roślinne, pozyskiwane metodą tłoczenia – wyciskania oleju z ziaren roślin oleistych, np. lnu, kokosa, ostropestu. Pod względem chemicznym oleje składają się z kwasów tłuszczowych, których jest wiele rodzajów i każdy z olejów ma swój unikalny skład i proporcje kwasów tłuszczowych.

Na czym, punkt po punkcie, polega tłoczenie oleju?

Nasza technologia tłoczenia oleju na zimno jest wbrew pozorom naprawdę prosta. Najpierw do maszyny tłoczącej wsypujemy ziarno, następnie ziarno przechodzi przez prasę, która wyciska z niego olej.

Z maszyny z jednej strony wypływa gotowy olej, a z drugiej odolejone ziarno, tzw. makuch. Makuch można wykorzystać do wysuszenia i zmielenia, np. w formie mielonego siemienia lnianego. Jest też szeroko wykorzystywany jako zdrowy pokarm dla zwierząt.
To i poniższe zdjęcia obrazują tłoczenie oleju w olejarnii Olini
W procesie produkcji cały czas sprawdzamy temperaturę oleju i wszystkich części maszyny – nigdy nie przekracza 40 stopni Celsjusza, co oznacza, że olej tłoczony jest na zimno.

Następnie olej przez kilka/kilkanaście godzin stoi w chłodni, gdzie odbywa się naturalna sedymantacja – osad z ziaren opada na dno pojemnika. Taki olej bez osadu przelewamy do butelek i na świeżutko wysyłamy do naszych klientów.

Naszych olejów nie poddajemy żadnym chemicznym procesom: rafinacji, filtracji, oczyszczaniu – w butelce jest tylko 100% wytłoczonego z ziaren naturalnego oleju.

Produkcja w rodzinnej olejarni Olini odbywa się na świeżo, na małą skalę. W praktyce tłoczymy każdy z olejów 2-3 razy w tygodniu i na bieżąco rozsyłamy do klientów. Nie mamy nigdy zapasów, oleje nie stoją na półce, czekając na zakup i tracąc po drodze swoje cenne właściwości.

Dzięki małej skali możemy też pozwolić sobie na próbowanie i testowanie każdej partii oleju osobiście. Jeśli nam nie odpowiada jakościowo – taki olej na pewno nie trafi do olejowych paczuszek naszych klientów.


Czym zatem różni się tłoczenie takiego oleju na małą skalę od produkcji trafiających na przykład do supermarketów?

Nasza produkcja na małą skalę odbywa się całkowicie ręcznie, natomiast na dużą skalę jest zmechanizowana. Poza tym tu kluczową rolę odgrywa – na małą skalę – częsty zakup małych, świeżych partii ziaren, a na przemysłową – produkcja z wielkich partii ziaren do sklepów, gdzie niekoniecznie zakup oleju następuje od razu, a olej często długo stoi na półkach.

Przy produkcji ręcznej jesteśmy też w stanie wyłapać każdy błąd czy nieidealną jakość i szybko zareagować, co na pewno ciężko osiągnąć przy masowej produkcji. Sama technologia natomiast myślę, że jest podobna – jedynie podejście do jakości i zainteresowanie każdą butelką oleju i dbałość o każdego klienta nie może być takie samo.

Czy to prawda, że wartościowy olej powinien być przechowywany w szklanej, ciemnej butelce? Dlaczego?

Tak, to zdecydowanie pomaga zachować wszystkie cenne wartości odżywcze oleju. Szkło jest neutralne i w przeciwieństwie do plastiku nie wchodzi w żadne reakcje chemiczne z olejem, a ciemna butelka chroni go przed działaniem światła słonecznego, które przyspiesza jełczenie oleju i utratę właściwości leczniczych.

Zawsze należy też zwrócić uwagę, że niektóre oleje mogą być trzymane w temperaturze pokojowej, inne – tylko w lodówce. Za to wszystkie oleje polecamy przechowywać w ciemnym miejscu, właśnie żeby wykorzystać maksimum ich zdrowotnych właściwości.

Czym różnią się oleje rafinowane od nierafinowanych? Jakie są ich wady i zalety?

Oleje rafinowane są poddane procesowi chemicznej rafinacji, czyszczenia z osadów i filtrowania. Ten proces, najczęściej przy użyciu chemicznych rozpuszczalników, pozbawia oleje osadu, ale też większości cennych właściwości. Takie oleje mają też dłuższy termin ważności, można przechowywać je w plastikowych jasnych butelkach. Są też zdecydowanie tańsze, ale nie przysłużą się naszemu zdrowiu.

Olej nierafinowany to olej naturalny, po prostu tłuszcz wyciśnięty z ziaren roślin. Dzięki brakowi ingerencji chemicznej takie oleje zachowują maksimum zdrowych właściwości tych roślin i ziół. 

Jak długo powinno się przechowywać olej i jak robić to prawidłowo? Po czym poznać, że nie nadaje się on do użytku?

Każdy z olejów ma inny termin przydatności do spożycia, w zależności od składu kwasów tłuszczowych. Najbardziej wrażliwe są olej lniany i z czarnuszki – te należy przechowywać w lodówce i spożyć w ciągu maksymalnie 3 miesięcy.

Większość olejów tłoczonych w rodzinnej manufakturze Olini ma termin ważności 6 miesięcy – w tym czasie oleje zachowują swoje cenne własności. Część z nich musi być przechowywana w lodówce – taka informacja jest zawsze u nas na stronie i na etykiecie.

Najdłuższą datę ważności ma olej kokosowy – 1 rok, ze względu na jego unikalny skład nieutleniających się kwasów tłuszczowych, które nie jełczeją.

Nie należy spożywać olejów po ich dacie ważności. Zjełczały olej można rozpoznać po nieświeżym, zmienionym zapachu i innej barwie niż olej świeży.

Na co warto zwrócić uwagę, gdy kupujemy olej w sklepie? Jakich olejów lepiej nie wybierać?

Najkorzystniejsze dla zdrowia będą zawsze oleje naturalne, nierafinowane, nieoczyszczone i niefiltrowane. Warto zwrócić uwagę, czy są świeże – kiedy zostały wyprodukowane?

To, czy producentowi zależy na jakości, można zobaczyć po tym, jak przechowuje/przesyła oleje. Czy są w ciemnych, szklanych opakowaniach? Czy są transportowane w styropianowych pudełkach, chroniących przed światłem i wysoką temperaturą? W razie wszelkich wątpliwości można się zawsze skontaktować z producentem – my zawsze chętnie odpowiadamy na pytania klientów.

W niektórych kosmetykach używa się olejów mineralnych – czym są i jak wpływają na nasze zdrowie?

Tak, w kosmetykach produkowanych na masową skalę używa się olejów mineralnych, czyli produkowanych z obróbki ropy naftowej. Alternatywą są na pewno kosmetyki tworzone na bazie naturalnych składników, nierafinowanych olejów i olejków aromatycznych.

Czym się różnią oleje jednonienasycone, wielonienasycone i nasycone?

Tłuszcze nasycone mają postać stałą, należą do nich tłuszcze zwierzęce, a z roślinnych np. olej kokosowy czy olej palmowy składają się głównie z kwasów tłuszczowych nasyconych.

Kwasy tłuszczowe nienasycone są płynne i znajdują się w olejach roślinnych, np. lnianym, z czarnuszki, ale też w rybach czy orzechach. Są bardzo zdrowe, nazywane są często NNKT – niezbędnymi nienasyconymi kwasami tłuszczowymi. Nasz organizm nie wytwarza ich sam, dlatego trzeba je dostarczać w zdrowej diecie. NNKT obniżają poziom złego cholesterolu i zmniejszają ryzyko wystąpienia chorób serca.

Kwasy tłuszczowe nienasycone dzielimy na jednonienasycone – popularne omega 9, obecne np. w oleju rzepakowym i słonecznikowym – oraz wielonienasycone – omega 3 i omega 6 – które można znaleźć w oleju lnianym, z wiesiołka, z czarnuszki i innych.

Co oznacza, że olej jest tłoczony na zimno?

Jak wspominaliśmy przy omawianiu produkcji oleju – podczas tłoczenia na bieżąco sprawdzamy temperaturę wszystkich części maszyny: tłoka, ślimaka i samego oleju. Ta temperatura nie powinna przekraczać 40-50 stopni. Wtedy mówimy o oleju tłoczonym na zimno. W przypadku rodzinnej olejarni Olini jest to zawsze 35-37 stopni.

To bardzo ważne dla zachowania cennych właściwości oleju, które mogą ulec zniszczeniu przy zbyt wysokiej temperaturze.

Czy wybierając olej w sklepie, warto kierować się jego ceną? Czy droższy znaczy lepszy, a zbyt niska cena produktu powinna wzbudzić naszą czujność?

Na pewno niska cena oznacza niskie koszty produkcji i tu pytanie – na czym oszczędzono? Z doświadczenia wiemy, że często oszczędza się na jakości. Warto zawsze sprawdzić kilka punktów: czy olej ma szklaną, ciemną butelkę, czy jest w 100% naturalny, nierafinowany, tłoczony na zimno? Czy kupujemy bezpośrednio od producenta, czy od sprzedawcy, który nalicza swoją marżę?

Cena też zależy od ziaren – my tłoczymy z polskich ziaren ze sprawdzonych upraw, a cena takiego ziarna jest wyższa. Ziarna importowane np. z Chin czy Kazachstanu są zdecydowanie tańsze, ale ich jakość, a co za tym idzie, właściwości oleju, są już jakościowo gorsze.

Często promocje wiążą się też ze zbliżającym się terminem ważności, na to też na pewno warto zwrócić uwagę.

A czym Wy kierujecie się przy wyborze idealnego oleju do włosów i kuchni? Czy do obu sfer używacie tych samych produktów?


Inne wpisy z tej serii:

9 komentarzy :

  1. Świetny wywiad, mnóstwo ciekawych i cennych rad. :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo interesujący post, takiego w blogosferze jeszcze nie widziałam ;) Fajnie jest poczytać coś nowego :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zazwyczaj jak szukam oleju do włosów to kieruje się opinią innych, szukam recenzji a moze nawet czasem sama wpadnie mi oko jakas notka a z opisu wynika ze olej nadawal by sie dla mnie :-) wtedy rozważam zakup :-) bardzo fajny wpis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie czasem korcą mniej znane oleje w sklepach :)

      Usuń
  4. Bardzo ciekawy post, też uwielbiam wszelakie oleje. :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam oleje marki Olini, są świetnej jakości. Polecam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super post! Ostatnio właśnie się zastanawiałam jak tłoczy się olej na zimno i akurat trafiłam na ten wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny wywiad :) Na pewno pomoże on początkującym w wyborze dobrego oleju :)

    OdpowiedzUsuń

Popularne w tym miesiącu: