poniedziałek, 5 stycznia 2015

Farbowanie włosów: jak i po co wykonać próbę uczuleniową?


Przyznam szczerze: od wielu lat farbuję włosy, ale dopiero od niedawna dbam o to, by przed nałożeniem farby wykonać próbę uczuleniową. Do tej pory wydawało mi się to mało istotne i myślałam, że skoro nigdy wcześniej nie miałam żadnej reakcji alergicznej, to i teraz mi się nie przydarzy. Błąd.

Kilka lat temu, kiedy jeszcze farbowałam włosy na ciemne kolory (czerń, fiolet, zimne brązy), zdarzyła mi się nieprzyjemna historia: poszłam do sprawdzonej (jak sądziłam) fryzjerki, która jak zwykle nałożyła mi na głowę farbę. Już w trakcie nakładania skóra głowy zaczęła mnie bardzo swędzieć i piec. Z czasem było coraz gorzej, a ja ledwo mogłam wysiedzieć w miejscu. Mimo mojego przerażenia fryzjerka potraktowała całą sytuację jako błahostkę, raz czy dwa spoglądając tylko na moje włosy i mówiąc, że "nic się nie dzieje".

Wtedy nie byłam tego świadoma (a co gorsza moja fryzjerka najwidoczniej również!), ale teraz wiem, że najprawdopodobniej odczułam na sobie reakcję alergiczną po nałożeniu farby. Myślę, że ta nieprzyjemna przygoda przyczyniła się do mojego nadmiernego wypadania włosów w kolejnych miesiącach. Nie muszę chyba dodawać, że była to moja ostatnia wizyta w tamtym salonie fryzjerskim...


Jakie są objawy reakcji alergicznej na farbę do włosów?

Niestety: to, że farbujemy włosy "od zawsze" i nigdy nic się nie stało, nie oznacza, że nigdy nie wystąpi u nas związana z nią alergia. Reakcja alergiczna może się pojawić w każdej chwili nawet jeśli farbujemy włosy od dawna i to tą samą farbą. Objawy mogą nas zaskoczyć zarówno w trakcie farbowania, jak i wiele godzin po nim.

Objawy takiej reakcji alergicznej mogą obejmować m.in.:
  • podrażnienie, pieczenie, swędzenie, wysypkę czy wypryski na skórze głowy,
  • opuchliznę oczu i twarzy,
  • problemy z oddychaniem,
  • a nawet wstrząs anafilaktyczny, który może prowadzić do śmierci.

Niestety, przypadki zgonu spowodowane farbowaniem włosów też się zdarzają (klik).

Co robić, gdy zauważymy u siebie reakcję alergiczną?

Jeśli po nałożeniu farby do włosów pojawi się reakcja alergiczna, powinniśmy ją zmyć i udać się do lekarza – najlepiej z opakowaniem tejże farby w ręku. Aby zmniejszyć objawy uczulenia, warto sięgnąć po wapno.


Jak przeprowadzić próbę uczuleniową na farbę do włosów?

Próbę uczuleniową należy przeprowadzić 48 godzin przed planowanym farbowaniem włosów. Odrobinę farby (bez oksydantu) nakładamy (i tu dwie wersje, z którymi się spotkałam):
  • na skórę za uchem,
  • na zgięcie łokcia.

Miejsca po nałożeniu farby nie myjemy. Jeśli w ciągu dwóch dni skóra w tym miejscu nie zaczerwieni się, nie pojawi się wysypka ani swędzenie, to teoretycznie mamy zielone światło na farbowanie, ale... wciąż nie mamy pewności, czy farba nam nie zaszkodzi. Może się bowiem okazać, że reakcja uczuleniowa pojawi się dopiero po nałożeniu mikstury na głowę.

Mimo wszystko warto jednak wykonać taką próbę, ponieważ sytuacje, w których reakcja alergiczna pojawiła się dopiero po nałożeniu farby na włosy, a nie w trakcie próby uczuleniowej, są dość rzadkie. Warto minimalizować ryzyko.

Wiele osób po farbowaniu obserwuje u siebie zwiększone wypadanie włosów – to także forma reakcji alergicznej. Dlaczego jej doświadczamy?



Co uczula w farbach?

Najbardziej uczulającym składnikiem jest PPD, czyli parafenylenodiamina – silnie uczulająca amina aromatyczna, czarny barwnik obecny w większości ciemnych farb do włosów.

Jak znaleźć PPD w składzie farby? Szukajmy następujących nazw:
  • fenylenodiamina,
  • p-diaminobenzen,
  • p-fenylenodiamina,
  • paraphenylenediamine,
  • 4-fenylenodiamina,
  • 4-aminoaniline,
  • 1,4-benzenodiamina,
  • 1,4-diaminobenzen.


Jak zminimalizować ryzyko uczulenia na farbę?

Poza wykonywaniem próby alergicznej (która, przypominam, nie daje nam gwarancji na to, że farba nas nie uczuli) możemy też wybierać farby naturalne, najczęściej dostępne w aptekach. Z ziołowych najpopularniejszą jest henna. Możemy też (ale to sposób, który zapewne mało kogo przekona) udać się do lekarza i wykonać badania, które wykryją ewentualne uczulenie na PPD.

U fryzjera sprawa jest utrudniona – przyznam, że nigdy nie zdarzyło mi się, by specjalista zaproponował mi przeprowadzenie próby uczuleniowej (co zresztą byłoby trudne do wykonania z przyczyn logistycznych). A może Wy macie inne doświadczenia?

Konkluzja jest prosta: wykonujmy próby uczuleniowe. Lepiej poczekać dwa dni z farbowaniem niż stracić połowę włosów, zrujnować sobie zdrowie lub... umrzeć. A tym, których nie przekonałam, dedykuję poniższe zdjęcia...

U tej kobiety reakcja alergiczna pojawiła się kilka godzin po farbowaniu (źródło)
Ta kobieta omal nie oślepła po farbowaniu u fryzjera (źródło)
Ta kobieta cudem uniknęła śmierci po farbowaniu włosów (źródło)

Co sądzicie o wykonywaniu próby uczuleniowej przed farbowaniem? Czy zdarzyła się Wam kiedyś reakcja alergiczna po lub w trakcie farbowania?

30 komentarzy :

  1. To brzmi naprawdę przerażająco! Rzadko kiedy wykonuję taką próbę, bo zawsze wychodziłam z założenia, że skoro używam tej samej farby od lat, to nic się nie stanie - a to, widzę, duży błąd. Bardzo, bardzo przydatny wpis! Dziękuję za ostrzeżenie

    OdpowiedzUsuń
  2. wow nieźle ja nigdy takiej próby nie robiłam ale po tych fotkach chyba zacznę.............

    OdpowiedzUsuń
  3. Super post!
    Przeraziła mnie informacja o zgonie po uczuleniu na farbę... :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Róbcie, róbcie dziewczyny! Mnie też to spotkało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie dokładnie miałaś objawy?

      Usuń
    2. Mnie też to spotkało ;/ Moje objawy to ropiejąca wysypka, swędzenie i opuchlizna czoła. Przy tym źle się czułam. Po wyleczeniu włosy wypadały garściami..

      Usuń
  5. Reakcji alergicznej na farbę nigdy nie miałam i nigdy nie robiłam sobie takiej próby z góry zakładając, że uczulona nie jestem. Myślę jednak, że po przeczytaniu Twojego postu zacznę to robić. Mam już dość wypadania włosów z innych powodów :/
    Dzięki za dobrą radę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. O cholerka, te zdjęcia są przerażające...nie pomyślałabym, że aż taka może zajść reakcja alergiczna... włosów jeszcze nigdy nie farbowałam i zapewne będę to robić dopiero, gdy zacznę siwieć;D jednak dobrze wiedzieć o tej próbie uczuleniowej! Przekażę znajomym które farbują włosy, dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
  7. O jeju...masakryczne zdjęcia, przyznam szczerze i bez bicia, że nigdy takowej próby nie robiłam :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio widziałam te zdjecia i są tragiczne ! :(

    OdpowiedzUsuń
  9. przerażające :o
    jeśli możesz to poklikaj w kliki w poście u mnie! :)
    http://panmalofel.blogspot.com/2015/01/miley-cyrus-reebok-classic.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś już pisałam,że farba Palette wypaliła mi dziury w skórze głowy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Good post! Check out my new blog post! I'm in need of some followers, thank you! X http://xbeyoutifulx.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja się chwalę(albo i żalę) nigdy nie farbowałam i nie zamierzam :D!

    OdpowiedzUsuń
  13. Mialam podobne przygody u fryzjera, mimo tego rozjasnialam nadal latami, przez co stracilam polowe wlosow :( Nigdy nie robilam prob uczuleniowych, dopiero teraz wiem, jakie to wazne. Obecnie hennuje wlosy i nie wiem, czy skusze sie jeszcze na farby chemiczne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo, mimo ze czasem mi sie nie chce nakladac henny, trzymac jej godzinami- ale z drugiej strony jej dobroczynne dzialania na wlosy przewaza nad moim leniem ;) nie wyobrazam sobie powrotu do chemii

      Usuń
  14. Ja nie wykonuje prob, moze i blednie, ale zawsze o tym zapominam :P

    OdpowiedzUsuń
  15. To przerażające... ja sama nigdy nie wykonałam takiej próby. Zdarzało się ze skóra piekła i to bardzo. Farbując włosy schwarzkopf nectra color miałam wrażenie ze wypala mi skórę, a lorealem preferencem łzawiły mi oczy podczas całej koloryzacji i smród amoniaku był nie do zniesienia. I teraz widzę że to głupota z mojej strony ze nie zadbałam o ten aspekt bhp !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To faktycznie nie powinnaś ich używać... A próbowałaś bardziej naturalnych farb, np. tych bez amoniaku?

      Usuń
  16. Nectra jest jedną z nich :) porażka na całej linii.. próbowałam nawet color & soin ale jest droga. Ostatnio próbowałam joanne i już było o niebo lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja przez ostatnich parę lat używałam Wellatonu i byłam bardzo zadowolona, bo kolor dobrze się trzymał, a pod wpływem słońca lekko się rozjaśniał (jak kiedyś mój naturalny blond).

    Nigdy nie robiłam próby uczuleniowej, ale po ostatnim farbowaniu dnia następnego strasznie swędziała mnie skóra głowy... więc chyba zacznę robić próby :)

    Ale dzięki temu swędzeniu poszukiwałam domowych sposobów na włosy i dzięki temu trafiłam na tego bloga, co mnie bardzo cieszy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. O mój boże, zdjęcia są przerażające. Ja nigdy nie wykonywałam takich prób uczuleniowych. Zastanawiam się czy ze względu na częste farbowanie włosów nie wykonać sobie testów z krwi na alergię.
    Dziękuję za te informacje i pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy nie wykonywałam próby uczuleniowej aż do niedawna, gdy chwilę po ostatnim farbowaniu dostałam silnej reakcji alergicznej i dusiłam się. Trafiłam na sor i dzięki specjalistom i szybkiej pomocy wyszłam cało. Więc lepiej wykonać próbę żeby uniknąć niemiłych skutków.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nigdy nie wykonywałam próby uczuleniowej aż do niedawna, gdy chwilę po ostatnim farbowaniu dostałam silnej reakcji alergicznej i dusiłam się. Trafiłam na sor i dzięki specjalistom i szybkiej pomocy wyszłam cało. Więc lepiej wykonać próbę żeby uniknąć niemiłych skutków.

    OdpowiedzUsuń
  21. Tak się zastanawiam dlaczego próbę trzeba zrobić na 48 godzin przed farbowaniem?
    Czy jeśli farbowanie nastapi po dłuższym czasie niż 48 godzin, to zepsuje się otwarta farba?

    Niektórzy producenci sugerują wykorzystanie do takiej próby również utleniacza, tj. zmieszanie małej ilości obu składników.

    Wówczas chyba już by była pewność czy nas farba uczuli czy nie :) co myślisz o takim rozwiązaniu?

    Będę testować Joanna Naturia :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja myślę, ze większość dziewczyn (w tym ja), ma w nosie informację na ulotce o konieczności zrobienia proby uczuleniowej. Kolejny raz się przekonuję, że mam więcej szczęścia, niż rozumu ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Cześć! Świetny blog, będę go śledzić na bieżąco :) Ja przez ostatnich parę lat używałam Lorealu i byłam bardzo zadowoloną! Ciekawy post! Nie znałam wcześniej tego tematu, kilka rzeczy mnie zaskoczyło :) Będę musiała jeszcze lepiej zgłębić ten temat :)

    OdpowiedzUsuń

Popularne w tym miesiącu: