piątek, 10 marca 2017

Recenzja: Chantal, Sessio, Maska Regenerująca Mleko i miód


Jeden kosmetyk może działać na te same włosy bardzo różnie – czasem w jednym roku może wydawać się niezastąpiony, a po kilku miesiącach zacząć przynosić odwrotne skutki. Albo ze wspaniałego stać się po prostu dobrym. Tak było w moim przypadku, gdy testowałam maskę Chantal z serii Sessio. Używałam jej już około 3 lata temu (wtedy działała fantastycznie) i wróciłam do niej po latach. Czy okazała się hitem czy kitem?

Oceny cząstkowe: dobryneutralnysłaby.

Opakowanie

Pomysłowe, ale chyba nie do końca przemyślane. Nie wiem, czy to tylko mnie trafił się taki felerny egzemplarz, czy zwykle tak jest, ale pompka szybko się zacięła i za każdym razem musiałam odkręcać słoik. Z powodu wystającej „dyszy” od pompki zwykle przy okazji nakładania maski na włosy udawało mi się upaćkać kosmetykiem kawałek wanny.

Zapach

Bardzo przyjemny, budyniowy, lekko słodkawy. Włosy pachną nim kilka godzin po umyciu.


Skład

Aqua (woda), Cetearyl Alcohol (emolient), Behentrimonium Chloride (konserwant, antystatyk), Glycerin (gliceryna), Cyclopentasiloxane (silikon lotny), Dimethiconol (silikon usuwany łagodnym szamponem), Hydrolyzed Keratin (hydrolizowana keratyna), Hydrolyzed Milk Protein (hydrolizowane proteiny mleka), Lactose (laktoza), Propylene Glycol (humektant), Mel Extract (ekstrakt miodu), Panthenol (pantenol), Parfum (zapach), Phenoxyetanol (konserwant), Methylparaben (konserwant), Butylparaben (konserwant), Ethylparaben (konserwant), Propylparaben (konserwant), Isobutylparaben (konserwant), Methylchloroisothiazolinone (konserwant), Methylisothiazolinone (konserwant), Potassium Sorbate (konserwant), Citric Acid (regulator pH), Coumarin (składnik zapachowy), Hexyl Cinnamal (składnik zapachowy), Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde (składnik zapachowy).

Na 24 składniki aż 10 to konserwanty. Sporo. Wprawdzie część z nich to parabeny – najlepiej przebadane substancje konserwujące – wynik ten jest jednak znaczący.

Poza tym znajdziemy tu też tytułowy miód i proteiny mleka, a także hydrolizowaną keratynę – ten składnik działa akurat świetnie na moich włosach. W masce są też silikony – na szczęście jeden jest lotny, więc sam powinien zniknąć, a drugi łatwo zmyjemy za pomocą łagodnych szamponów.

Działanie

Stosowałam ją kilka lat temu, gdy moje włosy były jeszcze bardzo zniszczone. Wtedy działała świetnie – doraźnie je regenerowała, wygładzała i sprawiała, że były sypkie i nie puszyły się. Była moim hitem! Gdy teraz do niej wróciłam, efekty nie były już tak spektakularne, jednak nadal uważam, że to dobry kosmetyk. Obecnie moje włosy nie wymagają po prostu takiej pielęgnacji, jak dawniej, więc działanie maski nie jest tak widoczne. Rezultaty jednak za każdym razem były naprawdę dobre: włosy były sprężyste, gładkie i odżywione.


Konsystencja i wydajność

Dość rzadka, ale wygodna w nakładaniu. Opakowanie zawiera aż 500 g maski, stosowałam więc ją naprawdę długo, zanim zobaczyłam dno słoiczka.

Cena i dostępność

Maska regenerująca Sessio kosztuje około 15-20 zł za 500 g – jej cena to więc duży plus. Nie jestem jednak pewna, czy kupimy ją stacjonarnie, a przez internet jest mi naprawdę trudno ją znaleźć – nawet na stronie producenta. Czyżby nie była już w sprzedaży?

Podsumowanie

Naprawdę dobra w działaniu maska w niskiej cenie. Myślę, że w przyszłości chętnie jeszcze wrócę do stosowania produktów Sessio czy – ogólniej – Chantal. Nadmiar konserwantów jest wprawdzie jej dużym minusem, ale przy innych zaletach ta wada schodzi na dalszy plan. Myślę, że ten produkt spodoba się głównie osobom o włosach zniszczonych, lubiących proteiny i wymagających regeneracji. 

Co myślicie o składzie tej maski? Jak podoba Wam się taki rodzaj opakowania?


Inne recenzje:

6 komentarzy :

  1. Już w 2014 roku stosowałam produkty Chantal i Sessio :) Całkiem przyjemne kosmetyki, choć mają sporo konserwantów, co dla mnie jest sporym minusem. Miałam maskę z pompką i mnie irytowała. Ciągle mi się zacinała, także nie tylko u Ciebie to minus :( mam też maskę z taką pompką od innego producenta i również się zacięła. Więc muszę odkręcać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, fatalne są te pompki. Ja też zawsze odkręcam, ale przez to mam zwykle upaćkaną wannę :))

      Usuń
  2. Nie przepadam za takimi opakowaniami :P
    Chyba jednak na maseczkę bym się nie skusiła, jednak za wysoko gliceryna dla mnie, jeszcze jakby więcej emolientów przed nią było ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale fajnie, że maska ma pompkę ;) Fajna sprawa ;) Super, że jesteś zadowolona z działania maski ;) Faktycznie, 10 konserwantów to duża liczba, ale najważniejsze, że maska bardzo dobrze sprawdziła się na Twoich włosach ;) Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń

Popularne w tym miesiącu: