piątek, 7 sierpnia 2015

Recenzja: Aliness, suplement diety Naturalny Młody Jęczmień (proszek i tabletki)


Gdy byłam mała i przydarzyło mi się przeziębienie, zdarzało się, że musiałam łykać tabletki o bardzo silnym ziołowym zapachu i smaku. Nie przypominam sobie ich nazwy, nie wiem, jaka firma je produkowała, ale do dziś pamiętam, jaką straszną męczarnią było dla mnie połknięcie chociażby jednej takiej pastylki. Suplement „Naturalny Młody Jęczmień”, którego jednym z opisywanych przez producenta działań jest wzmocnienie włosów i paznokci, przypomniał mi ten dziecięcy koszmar…

Oceny cząstkowe: dobryneutralnysłaby.

Opakowanie

Suplement możemy kupić w dwóch wersjach: w postaci proszku i tabletek. Ja miałam okazję przetestować obie. Opakowania niewiele się od siebie różnią: są to nieprzeźroczyste, zamykane na nakrętkę plastikowe słoiki o podobnym wyglądzie (pudełko z proszkiem jest nieco większe). Na opakowaniach podano skład suplementu, mało się z nich jednak dowiemy o działaniu preparatów. Ja wraz z opakowaniami otrzymałam też ulotkę informacyjną, ale nie jestem pewna, czy dostaniemy ją także w sklepie lub aptece (wątpię!).


Zapach/smak

Nie będę owijać w bawełnę: jest okropny. Trudno go nawet opisać – jest trochę ziołowy, a trochę pachnie i smakuje jak… trawa. Przy łykaniu tabletek nieszczególnie mi przeszkadzał, ale już w przypadku proszku, który trzeba było rozrobić z wodą i wypić, był nie do zniesienia. Nieraz mnie po nim mdliło i parę razy miałam ochotę wyrzucić całe opakowanie do śmieci. Jestem ciekawa, jak wiele osób ma podobne do moich odczucia…

Skład

W składzie suplementu w postaci proszku znajdują się tylko: sproszkowany sok z pędów młodego jęczmienia (Hordeum Vulgare L), błonnik akacjowy (FIBREGUM TM), a w tabletkach: naturalny ekstrakt z soku młodych pędów jęczmienia (Hordeum Vulgare L), dwutlenek krzemu (substancja wiążąca). Bez zbędnych dodatków i ulepszaczy.


Działanie

Początkowo łykałam 2 tabletki suplementu dziennie (dopuszczalna dawka to 1-4 tabletki), a następnie, gdy tabletki się skończyły, piłam po 2 łyżeczki proszku wymieszanego z wodą (dopuszczalna dawka 1-2 łyżeczki).

Suplement miał wpłynąć na wygląd włosów i paznokci, dodać energii, zmniejszać apetyt, oczyszczać organizm i wiele, wiele innych. Miał, ale ja żadnego pozytywnego działania u siebie nie zaobserwowałam: włosy i paznokcie bez zmian, apetyt w czasie suplementacji w normie, poziom energii – w zależności od dnia. Być może dostarczył mi różnych witamin i minerałów, które – jak wiem – są w młodym jęczmieniu zawarte, ale, niestety, pomimo 3-miesięcznego zażywania, żadnych efektów jego działań nie widzę. A szkoda.

Jedyną różnicę, jaką zauważyłam w ciągu ostatnich 2 tygodni stosowania tego suplementu, to kwestia stanu cery. Niestety, jest to zmiana na gorsze, ponieważ w ostatnich kilkunastu dniach na mojej skórze pojawiło się kilka wyprysków – coś, czego nie doświadczyłam już od kilku lat. Nie wygląda to jakby cera się oczyszczała – przeżyłam oczyszczanie skóry nie raz i wiem, jak wygląda (przede wszystkim jest znacznie bardziej intensywne, a moja skóra obecnie nawet nie za bardzo ma się z czego oczyszczać). Tym bardziej efekt działania suplementu uznaję za mierny.

To oczywiście nie oznacza, że produkt nie działa i nie ma prawa istnieć – być może są osoby, które są na niego „podatne” i będą odczuwały pozytywne skutki takiej suplementacji. Widocznie ja jednak do nich nie należę. Może po prostu mojemu organizmowi nie brakowało składników mineralnych?


Konsystencja i wydajność

Na czerwono – nie może być inaczej. Tabletki to jeszcze „pół biedy”, są tylko dość sporych rozmiarów i wydaje mi się, że niektórzy mogą mieć problem z ich połykaniem. Kłopoty zaczynają się, gdy sięgamy po suplement w formie proszku – należy odmierzyć 1-2 łyżki, zalać wodą lub jogurtem i wypić przed posiłkiem. Ja zawsze mieszałam preparat z wodą, ponieważ zwyczajnie szkoda mi było marnować jogurt czy inny smaczny produkt, bo wiedziałam, że uzyskany smak i tak będzie trudny do przełknięcia, a jak wiadomo rozpuszczenie czegoś w wodzie umożliwia szybkie wypicie napoju. Efekt był taki, że mimo bardzo energicznego mieszania proszek osadzał się na dnie szklanki i tak się do niego przyklejał, że po pierwsze marnował się, a po drugie takie naczynie trudno było nawet domyć… I do tego ten smak, o którym już pisałam. Bardzo się męczyłam z wypiciem tego produktu i odliczałam dni, kiedy wreszcie się skończy.



Cena i dostępność

Przypuszczam, że kupimy go w aptekach i drogeriach, ale z dostępnością innego produktu Aliness (RevitalHair) miałam ogromne problemy, więc nie jestem pewna, czy w przypadku „Naturalnego Młodego Jęczmienia” nie będzie podobnie.

Cena za suplement w formie proszku to 49,90 zł/250 g, natomiast za opakowanie tabletek – 29,90 zł/120 tabletek.

Podsumowanie

Ja już do niego nie wrócę. Jeśli miałabym jednak wybierać, to tabletki uznaję za zdecydowanie lepszą formą tego suplementu – są wygodniejsze i nie wymagają przygotowania tak jak proszek. I, co chyba najważniejsze, można je szybko połknąć, nie czując smaku ani zapachu…

Znacie ten lub inne suplementy z młodym jęczmieniem? Co o nich sądzicie?


Inne recenzje:

19 komentarzy :

  1. Szkoda, że się nie sprawdził, ale teraz przynajmniej już wiesz, że to bubel. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie miałam okazji wypróbować tego suplementu, ale po Twojej recenzji wcale nie żałuję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że się nie sprawdził :(.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałam sobie kupić, ale jakoś nie mogę się zebrać ;] Może kiedyś wypróbuję tabletki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. I tak Cię podziwiam, ja bym nie dała rady... jak tylko coś mi skrajnie nie smakuje jak np. tran to nie jestem w stanie się przemóc by to dalej zażywać.. ale o ile w przypadku tranu czy też drożdży warto się pomęczyć bo są efekty ( choć nadal drożdży nie kupiłam, a działały wspaniale, tylko ten smak.. i to uczucie w przełyku) o tyle w przypadku tego preparatu można się wkurzyć... p.s czym Cię w tym dzieciństwie faszerowali.. ja tam ciągle chora byłam a takich tabletek nie pamiętam :) chyba, że jakieś na żołądek ... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nazwy nie pamiętam, ale smaku nie zapomnę nigdy ;) Ja drożdże piłam 3 miesiące - polecam na zimno, wtedy można je przełknąć ;)

      Usuń
    2. ja myślałam o tabletkach, tj od drożdżach w tabletkach , nie wiedziałam, że też się je pije :) ja nigdy nie zapomnę antybiotyku w syropie w kolorze różowym ... :)

      Usuń
    3. Tabletki podobno są ok, ale drożdże pitne działają jednak najsilniej :)

      Usuń
  6. Szkoda, że bez pozytywnych efektów. Nie stosowałam nigdy tego suplementu. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na mnie takie rzeczy też z reguły nie działają

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak ze wszystkim - to co dla kogoś jest hitem, dla kogoś innego może być bublem :) Mój kumpel bierze ten suple ostatnio i sobie chwali :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja unikam suplementów, na mnie po prostu nie działają ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. O nie! Nie dla mnie! Moja cera jest teraz w opłakanym stanie, nie wiem czy zniosłabym dodatkowe pryszcze ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że nie zadziałały :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda że się nie sprawdził, jestem ciekawa tego okropnego smaku. Niektóre lekarstwa i suplementy nie smakują najlepiej :p

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie miałam okazji korzystać, ale podziwiam, że pilas mimo odczuć :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak bywa, że to co naturalne to nie smakuje, tak było kiedyś i w tę stronę teraz idzie świat. To co kolorowe z barwnikami, syropem fruktozowo-glukozowym jest smaczne ale MEGA niezdrowe.
    Zły smak to dla mnie akurat atut :) Chętnie spóbuję...

    OdpowiedzUsuń
  15. niestety produkt oszukany-producent zapewnia, ze jest to sproszkowany sok, tymczasem to tylko sproszkowana trawa-stąd ten problem z rozmieszaniem i rozpuszczeniem preparatu w wodzie: choć na opakowaniu zapewnienia, że 100% rozpuszczalny w wodzie. tymczasem po kilku sekundach muł zielony muł osiada na dno...produkt nie ma prawa zadziałać według oczekiwań, gdyż zwykła sproszkowana trawa nie ma tylu wartości, co sproszkowany sok. to po prostu zdrowy błonnik i niewiele więcej. zatem nie polecam i sama jestem szczerze rozczarowana.

    OdpowiedzUsuń

Popularne w tym miesiącu: