niedziela, 23 sierpnia 2015

Hydrolaty w pielęgnacji włosów – który kupić, jak używać i czy warto?


Hydrolaty to takie półprodukty, które zdecydowanie bardziej niż do włosów nadają się do pielęgnacji cery. Mimo wszystko ich zastosowanie bywa wszechstronne, a delikatność działania sprawia, że sprawdzają się u wielu osób. Czym dokładnie są i jak ich używać?

Czym jest hydrolat?

Podczas destylacji z parą wodną wybranych roślin otrzymuje się olejki eteryczne oraz wodę podestylacyjną – czyli hydrolat. Zawierają one ważne substancje roślinne, a także – chociaż w dosłownie śladowych ilościach – olejki.

Można więc powiedzieć, że hydrolaty to produkty uboczne olejków eterycznych – są od nich dużo słabsze, bezbarwne i mniej intensywnie pachną, jednak zachowują wszelkie właściwości roślin, z których zostały wyprodukowane.

Hydrolaty znajdziemy też pod nazwą „destylaty”, „woda roślinna” lub „woda kwiatowa”. Na te ostatnie należy jednak uważać, gdyż określa się tak również mieszankę syntetycznych olejków zapachowych lub naturalnych olejków eterycznych z wodą – w takiej formie woda kwiatowa nie ma nic wspólnego z hydrolatem.

Aby hydrolaty nie uległy szybko zepsuciu, producenci często konserwują je konserwantami syntetycznymi lub alkoholem.

Jak używać hydrolatów?

Hydrolaty możemy stosować bezpośrednio na skórę – jest to zarówno ich zaleta, jak i wada (zaleta, ponieważ hydrolaty działają delikatnie i nie musimy ich dodatkowo rozcieńczać wodą, a wada, gdyż z tego względu buteleczka hydrolatu jest mało wydajna). Hydrolaty mają wiele zastosowań – w kosmetyce służą do używania bezpośrednio na skórę jako tonik (mają podobne do naszego pH), bywają stosowane jako faza wodna w kremach, maskach czy balsamach, a także – i to użycie w kontekście pielęgnacji włosów jest chyba najpopularniejsze – stanowią bazę wszelkich domowych mgiełek i sprayów.

Jeśli chcemy zrobić własnoręcznie mieszankę w butelce z atomizerem, by spryskiwać nią włosy (przepisy dla włosów suchych i elektryzujących się podawałam tutaj), wystarczy zamiast wody dolać do niej wybrany hydrolat – dzięki temu chociaż odrobinę wzbogacimy swój spray dodatkowymi cennymi składnikami.

Hydrolaty, jak już wspomniałam, można stosować bezpośrednio na skórę – wystarczy więc wybrać odpowiedni dla siebie (pod kątem problemów skalpu) i spryskiwać nim skórę głowy. Taka prosta, delikatna wcierka, stosowana regularnie, powinna chociaż odrobinę załagodzić przetłuszczanie się włosów, wysuszanie skóry głowy czy łupież.

Uważa się, że hydrolaty są odpowiednie nawet dla skóry wrażliwej – to jednak nie oznacza, że jesteśmy zwolnieni z przeprowadzenia próby uczuleniowej. Pamiętajmy, że uczulić może nas wszystko – nie warto więc ryzykować.



Który hydrolat wybrać?

Podobnie jak w przypadku olejków eterycznych, wybór hydrolatów jest bardzo szeroki. Najlepiej dostosować hydrolat do potrzeb swoich włosów – poniżej krótka ściągawka, co może się przydać w danym przypadku:

Do włosów tłustych:

  • hydrolat szałwiowy,
  • hydrolat lawendowy,
  • hydrolat rozmarynowy,
  • hydrolat z kwiatów lipy,
  • hydrolat z kwiatu głogu.

Do włosów suchych:

  • hydrolat z kwiatów lipy,
  • hydrolat z kwiatu głogu.

Do włosów z łupieżem:

  • hydrolat z kwiatu głogu,
  • hydrolat miętowy.

Do włosów  farbowanych:

  • hydrolat lawendowy,
  • hydrolat z kwiatów lipy.

Ile kosztują hydrolaty i czy warto je kupować?

Wbrew pozorom hydrolaty nie są tanie – kosztują od około 6 do 13 zł za 50 ml (w zależności od rodzaju i sklepu).  Taka ilość produktu starcza jednak na krótko.

Hydrolaty będą odpowiednie dla osób o skórze wrażliwej, które nie mogą stosować olejków eterycznych – w innym przypadku mogą okazać się mało pomocne. Osobiście rzadko wracam do hydrolatów w pielęgnacji włosów, zazwyczaj stosuję je jako dodatki do mgiełek, ale nie uważam, że są niezastąpione – spraye z użyciem wody i wybranych składników działają równie dobrze.

Jeśli już zdecydujemy się na zakup hydrolatu, zwróćmy uwagę, czy w składzie nie zawiera dodatków zapachowych, czy nie jest rozcieńczany z wodą i czy posiada certyfikat ECOCERT (chociaż to ostatnie nie jest konieczne). O sklepach z półproduktami, w których możemy je znaleźć, pisałam tutaj.

Pamiętajmy, że hydrolaty należy przechowywać w lodówce w szczelnie zamkniętych opakowaniach.

Używacie hydrolatów? W jaki sposób?

Zobacz też inne wpisy o półproduktach:

23 komentarze :

  1. Jak narazie stosuje hydrolaty tylko do twarzy :) pewnie niedługo zacznę też i na włosy :) dobra ściągawka jaki hydrolat i do jakich włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie używałam jeszcze hydrolatów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też na razie tylko do twarzy. Właśnie skończył mi się oczarowy i teraz planuje kupić z kocanki. Podobno dobry dla naczynek.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie używałam nigdy żadnego z hydrolatów jednak chciałabym wypróbować któryś z listy dla przetłuszczających się włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy ich nie zamawiałam bo nie wiedziałam jak wykorzystać :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Przy najbliższych zakupach półproduktowych chciałabym właśnie wypróbować jakiś hydrolat. Zastanawiam się nad rumiankowym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętaj tylko, że rumianek często uczula :)

      Usuń
  7. Ja jeszcze nie miałam stycznośći z hydrolatami, ale bardzo zaciekawił mnie Twój post :)
    Zapraszam do mnie, 200obs i rusza rozdanie KLIK :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię hydrolaty, mam z białej róży przecieram nim twarz :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy jeszcze nie miałam ani jednego :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O stosowaniu hydrolatów w pielęgnacji włosów nawet bym nie wpadła; )

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie używałam nigdy hydrolantów ale chyba warto spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  12. pierwszy raz coś takiego słyszę, warto by było wypróbować ten " z lipy" na suche włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zbieralam sie juz kilka razy do zakupu wlasnie tego specyfiku i zawsze cos mnie powstrzymuje.. A przewaznie to to ze nie bardzo wiedzialam jak go zastosowac :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja robiłam mgiełki z hydrolatu rozmarynowego:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwszy raz czytam artykuł na ten temat, ale kilka razy rzuciło mi się w oczy słowo hydrolat. Jakiś geniusz to wymyślił, aby sprzedawać produkt uboczny destylacji (który wg mnie powstaje w ogromnych ilościach) i jeszcze na tym zarobić :D Działanie ma pewnie kilkanaście razy słabsze niż olejek. Z tego co widać po komentarzach, spełnia swoje działanie. Może jak kiedyś zainteresuję się tym bardziej, to zdecyduję się na hydrolat. A można by było użyć go jako płukanki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno są mniej intensywne ;)
      A wiesz, nie pomyślałam o płukance z hydrolatu, ale jeśli się dobrze dobierze jego rodzaj do włosów, to dlaczego nie ;) Chociaż nie uważam, żeby działanie takiej płukanki było mocne - najlepsze są te zakwaszające, bo domykają łuski włosów, a hydrolaty nam tego nie zrobią...

      Usuń
    2. Jak tak teraz myślę, to całkiem drogo by to wyszło :/ Chyba, że jakieś mieszanki, z octem jabłkowym, ale w sumie nie wiadomo, jak to wpłynie na substancje w hydrolacie. Można eksperymentować, ale chyba szkoda zachodu. To już lepiej mgiełkę zrobić :D

      Usuń
  16. Hydrolat z kwiatów lipy teraz by mi się przydał ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Aktualnie mam hydrolat oczarowy, służy mi głównie jako tonik.

    OdpowiedzUsuń

Popularne w tym miesiącu: