niedziela, 19 lutego 2017

Recenzja: Marion, Olejek w kremie do włosów 7 efektów


Olejek w kremie do włosów 7 efektów Marion otrzymałam do testów w ramach boxu Only You, którego zawartość pokazywałam Wam już na Instagramie. Od razu mnie zaciekawił swoją konsystencją, ale obawiałam się, że przy moich cienkich włosach może się nie sprawdzić. Testowałam go w rezultacie na różne sposoby, ale okazało się, że kluczem do sukcesu było nauczenie się, jaką ilość olejku mogę nakładać na włosy naraz. 

Dziś chciałabym się z Wami podzielić moją opinią na temat tego – skądinąd bardzo już popularnego w internecie – kosmetyku.


Oceny cząstkowe: dobryneutralnysłaby.

Opakowanie

Plastikowa, odkręcana, przeźroczysta butelka z pompką. Obawiałam się, że olejek w kremie szybko ją zapcha, ale na szczęście nic takiego się nie stało. W razie czego na szczęście korek można z łatwością odkręcić – to duży plus, który doceniam zawsze wtedy, gdy kosmetyk się kończy i chcę wydobyć z opakowania jego resztkę.

Zapach

Słodki, bardzo przyjemny.


Skład

Aqua (woda), Isoamyl Laurate (emolient), Cetearyl Alcohol (emolient), Plukenetia Volubilis Oil (olej sacha inchi), Tocopherol (witamina E), Glycerin (gliceryna), Cocos Nucifera Oil (olej kokosowy), Argana Spinosa Kernel Oil (olej arganowy), Cetyl Alcohol (emolient), Tocopheryl Acetate (przeciwutleniacz), Isostearyl Isostearate (emolient), Polyquaternium-70 (antystatyk, odżywia i zmiękcza włosy), Behentrimonium Chloride (antystatyk, ułatwia rozczesywanie), Quaternium-87 (nadaje połysk, miękkość, objętość, ułatwia rozczesywanie), Polyglyceryl-3 PCA (odżywia, nawilża), Zea Mays Starch (skrobia kukurydziana – wypełniacz), Cystoseira Compressa Extract (kondycjoner), Dipropylene Glycol (nawilżacz, nośnik substancji zapachowych), Propylene Glycol (humektant), Phenoxyethanol (konserwant), Ethylhexylglycerin (humektant), PEG-8 (zapobiega wysychaniu kosmetyku), Ascorbyl Palmitate (pochodna witaminy C), Ascorbic Acid (antyoksydant), Citric Acid (kwas cytrynowy), Dehydroacetic Acid (konserwant), Sodium Benzoate (konserwant), Gluconolactone (antyoksydant, humektant), Calcium Gluconate (stabilizator), Triethanolamine (regulator pH), Parfum (zapach), Benzyl Alcohol (konserwant, może wysuszać włosy), Benzyl Salicylate (składnik zapachowy), Benzyl Cinnamate (składnik zapachowy), Isopropyl Alcohol (może wysuszać włosy), CI 15985 (barwnik), CI 19140 (barwnik).

Generalnie jest naprawdę dobrze: sporo tu olejów, humektantów, witamin i antystatyków przy – o dziwo w takim kosmetyku – braku silikonów. Jednym z najciekawszych składników jest moim zdaniem bogaty w kwasy tłuszczowe i proteiny olej sacha inchi. Olej ten zawiera także witaminy A i E. Jedną z jego ważnych zdolności jest oddziaływanie na dużo głębsze warstwy skóry niż inne znane nam oleje.

Niestety, są i elementy, które musiałam zaznaczyć na czerwono – na szczęście występują w drugiej połowie składu, a alkohole, które działają na włosy wysuszająco, są pod sam koniec listy po zapachu.



Działanie

Przy moich cienkich włosach muszę bardzo uważać z tego typu kosmetykami, żeby nie doprowadzić do ich obciążenia i zatłuszczenia. Olejku w kremie używałam więc dość oszczędnie, nakładając naraz tylko odrobinę produktu – w tak niewielkiej ilości sprawdzał się bardzo dobrze, zabezpieczał końcówki i sprawiał, że ładnie błyszczały i pachniały. Olejek można nakładać zarówno na włosy suche, jak i mokre – ja nakładałam prawie zawsze na suche, bo w ten sposób łatwiej jest mi kontrolować, ile kosmetyku będzie odpowiednia.

Wprawdzie kilka razy przedobrzyłam i włosy były posklejane, ale po kilku użyciach wiedziałam już, na ile mogę sobie pozwolić i jaka ilość olejku jest dla mnie idealna.

Konsystencja i wydajność

Olejek jest gęsty i – jak nazwa wskazuje – kremowy. Tak jak wspominałam, nakładałam go w niewielkiej ilości, dzięki czemu starczył mi na kilka miesięcy.


Cena i dostępność

Olejek kosztuje około 11-12 zł za 150 ml – cena jest więc niewysoka, szczególnie przy sporej wydajności kosmetyku. Powinien być dostępny zarówno w drogeriach stacjonarnych, jak i internetowych.

Podsumowanie

Muszę przyznać, że trochę się go obawiałam i na początku uznałam, że to raczej nie będzie kosmetyk dla mnie. Przy oszczędnym jednak jego dozowaniu okazało się, że całkiem dobrze się sprawdza, dobrze działa i nie skleja włosów. Trzeba jednak umieć wyczuć, jaka ilość olejku do danych włosów będzie odpowiednia – przykładowo dla mnie jedna czy dwie pompki kosmetyku, które zaleca producent, całkowicie zatłuściłyby włosy. Idealne było mniej więcej pół pompki. Muszę też zaznaczyć, że używałam olejku tylko do końcówek, jako formę wykończenia i zabezpieczenia (zamiast serum), a nie do włosów na długości. Generalnie byłam zadowolona z jego działania – to chyba najlepszy produkt do włosów Marion, jaki dotychczas stosowałam.

Olejek w kremie do włosów 7 efektów Marion to dość popularny kosmetyk – co o nim sądzicie? Jak się u Was sprawdzał?


Inne testowane przeze mnie kosmetyki Marion:

20 komentarzy :

  1. Ja też go mam i też stosuję tylko na końcówki :)
    Fajnie się sprawdza i bardzo mi się podoba jego zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam ten olejek ale w płynnej wersji a nie w kremie i całkiem dobrze sobie radzi z końcówkami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Polubiłam się z nim, aczkolwiek przy zbyt dużej ilości obciąża mi włosy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam jeszcze okazji go używać ale chcę to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy w rossmanie, naturze bądź gębę jest dostępny?

    OdpowiedzUsuń
  6. Używałaś oleokremów biovax?
    Ciekawa jestem czy ten marion wypada podobnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. miałam bardzo bardzo dawno temu, ale teraz raczej takich kosmetyków nie kupuję;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Spodziewałabym się w nim dużej ilości silikonów, a tu miła niespodzianka!

    OdpowiedzUsuń
  9. wykończyłam już ten olejek, nakładałam go na końcówki, super wygładzał i zmiękczał włosy

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo jest fajny,wiele klientek w salonach kupowała go:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jeszcze nie miałam okazji go stosować ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ciekawy produkt, nie miałam niestety okazji stosować :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajnie wygląda :)

    Mnie strasznie ciekawi, jak spisze się u Ciebie kaszmirowa maska od ziaji, również ją mam :):)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo mnie zaintrygowałaś ;) Tym bardziej, że używam sprayu do kręconych włosów z Marion i moim zdaniem jak na tą cenę jest świetny ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Osobiście nie przepadam za tą marką :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam z tej serii fluid na końcówki ;)

    OdpowiedzUsuń

Popularne w tym miesiącu: