czwartek, 23 lutego 2017

Karboksyterapia skóry głowy – moje wrażenia z zabiegu (fotorelacja) | Jak karboksyterapia pomaga na wypadanie włosów?


W minioną sobotę skorzystałam z zabiegu w Instytucie Trychologii, który miałam przetestować już kilka miesięcy temu, ale musiałam go przesunąć z powodu ówczesnych podrażnień skóry głowy. Mowa o karboksyterapii, którą stosuje się głównie w celu zwalczenia problemów z wypadaniem włosów, przy łysieniu i łuszczycy. Mnie dotyczy tylko pierwszy z wymienionych – na szczęście w stopniu umiarkowanym, ale uznałam, że nie zaszkodzi spróbować. Tym bardziej, że moje włosy  okresowo przynajmniej dwa razy do roku mocniej wypadają i wymagają wzmocnienia.

W tym wpisie opowiem Wam o swoich wrażeniach z zabiegu, o tym, ile kosztuje, jak się do niego przygotować i o czym pamiętać, gdy już wyjdziemy z gabinetu trychologa.

Czym jest karboksyterapia?

Karboksyterapia polega na nakłuwaniu skóry i wstrzykiwaniu pod nią dwutlenku węgla pod specjalnym kątem, który jest dobierany w zależności od celu, jaki chcemy osiągnąć (inny jest na przykład w przypadku hamowania wypadania włosów, a inny – redukowania zmian łuszczycowych). Gaz podczas zabiegu wstrzykuje się za pomocą specjalnej aparatury wyposażonej w filtry, które go oczyszczają, oraz wenflony, które obniżają ciśnienie gazu w miejscu wyjścia z igły (dzięki czemu zabieg jest mniej odczuwalny).


Karboksyterapia powoduje przyspieszenie krążenia krwi – naczynia krwionośne poszerzają się i udrożniają, a także powstają nowe. Zabieg powoduje dotlenienie obszaru, na którym został przeprowadzony, a także zwiększenie wchłaniania się czynników aktywujących podziały komórkowe, które to zapewniają wzrost włosów. Na dłuższą metę, dzięki seriom karboksyterapii, dochodzi do znacznego zahamowania wypadania włosów. Zabieg stosuje się głównie w przypadku leczenia łysienia, wypadania włosów oraz łuszczycy.
  • Cena za jeden zabieg karboksyterapii: 200 zł (najlepiej jest wykonać serię zabiegów).
  • Czas trwania: około 20 minut (plus konsultacja, w tym zbadanie skóry głowy mikrokamerą).

Przeciwwskazania do karboksyterapii

Karboksyterapia jest zabiegiem bezpiecznym, ponieważ nasz organizm sam produkuje CO2, a dostarczony do organizmu w ten sposób jego nadmiar jest wydalany przez płuca i nerki. Jak przy każdym zabiegu jednak istnieją pewne przeciwwskazania do jego wykonywania, wśród których wymienia się:
  • nowotwory,
  • ciążę,
  • laktację,
  • niewyrównane ciśnienie tętnicze,
  • niewydolność płuc, serca i nerek,
  • stany zapalne.

Więcej przeciwwskazań znajdziecie na poniższej ulotce informacyjnej.


Jak przygotować się do karboksyterapii?

W dniu, w którym korzystamy z karboksyterapii, powinniśmy być zdrowi (nie przeziębieni). Należy przyjść do gabinetu z umytą głową, jednak umyć ją możemy nie później niż trzy godziny przed zabiegiem. Nie powinno się też zażywać tego dnia przeciwzapalnych leków przeciwbólowych, ponieważ mogą one zniweczyć efekty zabiegu.

Czy karboksyterapia boli?

Uczucie podczas zabiegu zależy od wielu czynników, m.in. od grubości naszej skóry, predyspozycji do odczuwania bólu, a także miejsca wkłuć – najmniej problematyczny pod tym względem jest tył głowy, a najbardziej odczuwany – obszar przednio-boczny, czyli okolice skroni.

Czy jednak zabieg jest bolesny jako taki? Moim zdaniem nie, ja czułam jedynie delikatne ukłucia. Muszę przy tym zaznaczyć, że nie należę do osób, które boją się igieł (doświadczyłam w swoim życiu już sporo zastrzyków), ale z drugiej strony mam wrażenie, że mój próg bólu jest dosyć niski, więc osoby o wyższym mogą odczuwać ukłucia jeszcze delikatniej.


Moje odczucia po zabiegu. O czym trzeba pamiętać, by zabieg miał sens?

Po zabiegu ze skórą głowy nic się nie działo – nie czułam żadnej różnicy, skóra nie bolała, nie piekła ani nie swędziała. Gdzieniegdzie między włosami udało mi się jedynie dostrzec mikroskopijne czerwone kropeczki – drobinki zaschniętej krwi z miejsc wkłucia, które szybko znikły.

Po karboksyterapii warto odczekać chociaż dobę z myciem głowy. W dniu zabiegu ani kilka dni później nie powinno się zażywać przeciwzapalnych leków przeciwbólowych (zniweczą efekty karboksyterapii), opalać się ani spędzać czasu na basenie, w saunie ani na mrozie (mam tu na myśli uprawianie sportów zimowych). Nie powinno się też pić alkoholu ani intensywnie ćwiczyć.

Aby dopełnić serię, czekają mnie jeszcze 2-3 zabiegi (jeden to trochę za mało, żeby zauważyć efekty). Pani Anna, która wykonywała u mnie karboksyterpaię i którą widzicie na zdjęciach, uprzedziła, że po kilku z nich mogę odczuwać szybsze przetłuszczanie się skóry głowy, jednak po pewnym czasie wszystko wraca do normy. Póki co jest jeszcze za wcześnie na takie efekty, ale na pewno będę Was na bieżąco informować o moich wrażeniach po kolejnych zabiegach!

Co myślicie o karboksyterapii? Chcielibyście z niej skorzystać?

Polecam też:

13 komentarzy :

  1. Pierwszy raz słyszę o tym zabiegu i przyznam szczerze, że sama chętnie bym się skusiła. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy wczesniej nie słyszałam o takim zabiegu, ale wszystko fajnie i dokładnie pokazałaś :)
    Pozdrawiam c; /~Kinga
    Unpredictabble ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na post z efektami! O zabiegu nie słyszałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy zabieg i czekam na efekty po skończonej serii :)
    Mi w wypadaniu włosów z dobrym efektem pomaga teraz tricho-extrat z Bandi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem, czy bym się poddała. Jestem wrażliwa na ból. Może gdybym miała gwarancję oszałamiających efektów.

    Wkradła się tu chyba jakaś nieścisłość (albo skrót myślowy): Zabieg stosuje się przy łuszczycy, a jednym z przeciwskazań jest... łuszczyca :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że to zależy po prostu od rodzaju łuszczycy i specjalista ocenia, która kwalifikuje się do zabiegu - ale brawo za spostrzegawczość!! :)

      Usuń
    2. Już się wyjaśniło: do ulotki wkradł się błąd, łuszczyca nie jest przeciwwskazaniem :) Naniosłam poprawkę na zdjęciu, dzięki za czujność :)

      Usuń
  6. Sam zabieg jest bardzo kuszący. Jednak - jego cena póki co jest mocno zaporowo. Tym bardziej, że wskazana jest cała seria zabiegów...

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda przerażająco, jestem bardzo ciekawa efektów po całej serii zabiegów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja się zastanawiam, czy to rzeczywiście działa... bo jeśli tak, to kiedyś z pewnością o tym pomyślę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS Marto, skąd wisiorek? Śliczny :)

      Usuń
    2. Dziękuję, kupiłam dawno temu w Szklarskiej Porębie bodajże, w sklepie z ręcznie robioną biżuterią :))

      Usuń

Popularne w tym miesiącu: