wtorek, 1 września 2015

Sierpień w zdjęciach


Wakacje w Warszawie też mogą być ciekawe – poza krótkim wyjazdem sierpień spędziłam głównie w mieście, pracując. Nie było to łatwe z powodu ogromnego gorąca, które, jak sądzę, już powoli się kończy. Dzięki pięknej pogodzie natomiast wiele firm organizowało spotkania "pod chmurką", w pięknych parkach lub nad Wisłą – miło jest sączyć sobie w tygodniu w ciągu dnia drink z palemką, siedząc na miękkiej kanapie w otoczeniu zieleni :)

Prehistoryczne Oceanarium 3D - bardzo ciekawa trójwymiarowa wystawa na Stadionie Narodowym. Polecam!

Nowość: mini rodzynki. Dostałam, więc nie wiem ile kosztują, ale... w środku jest ich może ze trzydzieści ;)

Wisła wysycha

Centrum Warszawy z dachu jednej z kamienic, gdzie uczestniczyłam w lunchu prasowym zorganizowanym przez Princess Academy. Czy Wy też uważacie, że blisko 200 zł za jeden krem to horrendalna kwota?

Dynia, która chciała wyjść za płot i utknęła ;)

Fabryka cukierków! <3

Warszawa z najwyższego piętra Pałacu Kultury. Widoki były wspaniałe :)

Sushi w Tekedzie. Smaczne, ale nie szałowe

Nawet w takich miejscach można dostrzec tęczę

Spotkania, w których brałam udział: (u góry) KFC - ich nowa seria grillowa zupełnie mnie nie przekonała, (z prawej u góry) Mixa, (na środku) Garnier, (z lewej na dole) Squla, (z prawej na dole) Zbożaki - zwróćcie uwagę, kto bierze udział w spotkaniu zza szyby :P

A propos kóz... Chyba najbardziej abstrakcyjna gra ever. Po "Symulatorze chleba" oczywiście...

Jeżdżę metrem kilka razy w tygodniu, a mimo to dopiero w sierpniu po raz pierwszy przejechałam się II linią :)

Pendrive w długopisie? Sprytne!

Niefortunna wyprawa do Oświęcimia. To był ciężki dzień...
Moje pierwsze własnoręcznie zrobione sushi. O dziwo wyszło pyszne :) <3

To czeka mnie za kilka dni :)

15 komentarzy :

  1. Dynia jest najlepsza hehe :-D

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne zdjęcia, zwłaszcza te z Warszawy mi się spodobały bo mam sentyment do tego miejsca :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sushi to swietna sprawa, uwielbiam. Kiedys mialam faze na robienie tego sama dla siebie <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Symulator kozy... :D Już wiem, o co poproszę Mikołaja w tym roku haha ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. W Gdańsku też jest Ciuciu fabryka cukierków. Arbuzowe są fantastyczne :PP

    OdpowiedzUsuń
  6. 200 za krem? To niemoralne chyba? Po wycieczce do Oświęcimia stałam się innym człowiekiem, emocje wyżarły ze mnie wszystkie złudzenia, wiarę... chyba nie było to potrzebne w tym akurat momencie mojego życia:(
    Suszi..bajka:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Byłaś w Auschwitz... ja byłam w jednej z jego filii kilka lat temu ... Gross Rosen... czułam się po tej "wycieczce" mega zmęczona psychicznie kilka tygodni, miesięcy a nawet lat jak przywołam obrazy, które tam widziałam. Nie jestem przeciwniczką tego typu muzeom... wręcz przeciwnie, dobrze,że są i przypominają co działo się raptem 70 lat temu i na co stać ludzką rasę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Rodzyneczki są super. Gdzieś je widziałam ostatnio tylko nie pamiętam gdzie.

    OdpowiedzUsuń
  9. w biedronce są te rodzynki ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam te fabryki cukierków :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dynia mnie rozbawiła, symulator kozy podobno jest trudny jeśli chodzi o równowagę, ale nie mam pojęcia bo w to nie grałam. Fajne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Domowe sushi najlepsze! Uwielbiam <3

    Buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiele się u Ciebie działo :) Zazdroszczę udziału w fajnych imprezach. Warszawa z okna kamienicy - klimatyczna :)

    OdpowiedzUsuń

Popularne w tym miesiącu: