środa, 13 września 2017

Fryzura ślubna dla cienkich włosów | Moja fryzura ślubna | Jak zaplanować fryzurę ślubną i wybrać fryzjera?


Dość długo mnie tu nie było, a wszystko przez mój ślub i wesele, które odbyły się na początku września. Przygotowania i załatwianie rozmaitych spraw (a do tego oczywiście praca i inne zobowiązania) zajęły mi w sierpniu tyle czasu, że nie starczyło mi go już na pisanie czegokolwiek na bloga. Teraz powoli wracam już do normalności, a pierwszy wpis po długiej nieobecności przeznaczam – a jakżeby inaczej – na opisanie Wam, na jaką fryzurę ślubną się zdecydowałam. Tym bardziej, że część z Was mnie o nią pytało!

Fryzura ślubna dla cienkich włosów – dylematy i opcje

Zacznę od tego, że nie jestem typem kobiety, która całe życie marzyła o tym, by wyjść za mąż, a w czasach szkolnych kolekcjonowała wycinki ze ślubnych katalogów, które wklejała do trzymanego pod łóżkiem segregatora. O nie. Temat ślubów nigdy mnie nie interesował i nawet przygotowując się do własnego, nie wpadłam w żadną przedślubną gorączkę. To, jak tego dnia będę uczesana, także nie planowałam zbyt skrupulatnie – miałam jedynie pewne wyobrażenie, jak taka fryzura mogłaby wyglądać, a przede wszystkim – jak nie powinna.

Jeśli regularnie do mnie zaglądacie, wiecie, że moje włosy są raczej cienkie i delikatne niż grube i gęste. Z tego względu niektóre możliwości fryzur musiałam od razu skreślić. Jedną z nich były luźne fale, które bardzo mi się podobają, ale zdecydowałam się je odrzucić z kilku powodów:
  • w dniu mojego ślubu była mżawka, po chwili fale zamieniłyby się więc w puch,
  • fale na moich włosach szybko zaczęłyby się prostować, a zbyt mocno polakierowane nie wyglądałyby zbyt dobrze,
  • w dniu ślubu miałam naprawdę długie włosy i uznałam, że będzie mi niewygodnie, jeśli nie będą upięte.

Szybko więc zweryfikowałam swoje plany i postawiłam na upięcie. Miałam tylko jeden duży warunek: nie może być gładkie. Chodziło mi po głowie uczesanie w romantycznym stylu, ale na tyle okiełznane, aby w czasie wesela nie martwić się wpadającymi do talerza i fruwającymi wokoło pasmami. Nie chciałam też fryzur przesadzonych, stworzonych z dziesiątek loczków – takich, które wydają mi się zbyt kiczowate i przypominające czasy lat 90.

Moja fryzura ślubna 


Dwa tygodnie przed ślubem poszłam do swojej fryzjerki na farbowanie i tonowanie włosów, aby nieco ochłodzić ich kolor. Z biegiem czasu, mimo stosowania odpowiednich kosmetyków, żółkną bowiem i ich odcień staje się coraz cieplejszy. Dzięki temu, po kilku myciach, w dniu ślubu miały pośredni, odpowiedni kolor. Poza tym przez ostatnie miesiące wcale ich nie obcinałam, korzystając z tego, że się nie rozdwajają – na początku września były więc naprawdę długie.

Na wykonanie fryzury ślubnej wybrałam się do salonu „Agnieszka Chełmońska Studio” na warszawskiej Pradze, gdzie czesała mnie przesympatyczna p. Ania Kamińska. Wykonanie widocznego poniżej upięcia zajęło jej nieco ponad godzinę. Fryzura była asymetryczna, zaczesana na prawą stronę. Z przodu włosy były wywinięte, a niektóre pasma luźno zwisały. Tym sposobem uniknęłam więc gładkiego koka, co bardzo mnie cieszyło. W zależności od ilości włosów w koka można wpleść sztuczne pasma bądź zastosować wypełniacz, chociaż na pewno nie każdy ich potrzebuje. Do tego uczesania potrzeba jednak wielu wsuwek – ja miałam ich chyba ze 40!


Fryzjerka wpięła mi także we włosy stroik, który wcześniej kupiłam – zdecydowałam się na delikatną ozdobę na druciku, która współgrała z moją suknią i biżuterią. Jej zaletą jest to, że można ją dowolnie wyginać i układać, a nawet – w razie potrzeby – skrócić. Welon był przypięty tuż nad nią i z nim wiązał się jedyny problem: z powodu tak dużej ilości spinek trudno było go wpiąć we włosy i wciąż się wysuwał. Bałam się, że spadnie w drodze do ołtarza, ale na szczęście zsunął się już po wyjściu z kościoła :)

Uczesanie było bardzo wygodne i trwałe – po weselu nawet w nim spałam i obudziłam się niemalże z nienaganną fryzurą :) Najgorsze było wyciąganie z włosów tych wszystkich spinek, ale z pomocą osób trzecich jakoś się to udało :)

Za wiele wprawdzie nie widać, ale chciałam Wam pokazać z suknią i (zsuwającym się) welonem ;)

Jak zaplanować fryzurę na ślub?

Jeśli zbliża się Wasza data ślubu bądź chcecie zawczasu wszystko zaplanować, oto moje rady, które – mam nadzieję – się Wam przydadzą:
  • jak najwcześniej zarezerwujcie sobie miejsce u ulubionego fryzjera – czekanie do ostatniej chwili (mam tu na myśli: kilka miesięcy przed ślubem w przypadku dobrych salonów) może skutkować brakiem miejsc. O tym, jak taki salon wybrać, napisałam poniżej.
  • Jeśli to możliwe, umówcie się na fryzurę próbną. Nie musi być ona wykonywana w miejscu, gdzie ostatecznie będziecie się czesać (moja nie była) – taka wizyta ma być dla Was inspiracją, a nie ostatecznym wybraniem kształtu uczesania. Chodzi o to, by porozmawiać z fachowcem, co pasuje do Waszej urody, włosów i sukni, ocenić, czy ładniej Wam w wysokim koku, czy może lepiej będzie postawić na luźne loki. Ja po takim spotkaniu miałam sporo nowych pomysłów na siebie!
  • Przejrzyjcie internet w poszukiwaniu inspiracji. Jeśli marzy się Wam jakieś upięcie, a wydaje się Wam, że Wasze włosy się do niego nie nadają, porozmawiajcie o tym z fryzjerem zamiast od razu rezygnować z pomysłu – może się okazać, że wystarczy pasmo sztucznych włosów lub prosty wypełniacz, aby wyczarować ją na Waszych włosach. Wszystko zależy od umiejętności fryzjera!
  • Przy wyborze fryzury uwzględnijcie – poza jej wyglądem – także to, czy będzie Wam w niej wygodnie, czy będzie pasować do twarzy i sukienki.
  • Jeśli farbujecie włosy na blond, zróbcie to tydzień lub dwa tygodnie przed ślubem – zazwyczaj w dniu ślubu wyglądają one wtedy ładniej niż w dniu farbowania lub miesiąc później.
  • Wizytę w dniu ślubu umówcie z samego rana – nie polecam czesać się dwie czy trzy godziny przed ślubem. Dlaczego? Z prostego powodu: po co dokładać sobie stresu i martwić się, że się nie zdąży? Tym bardziej, że fryzjer może mieć gorszy dzień i wizyta się przedłuży lub też jej termin się przesunie z powodu innych, spóźnialskich klientek. A Wy macie przecież tego dnia jeszcze trochę spraw do załatwienia. Fryzjerka, która czesała mnie w dniu ślubu, wspominała, że miewała klientki, które przychodziły do salonu na czesanie 2 godziny przed uroczystością i bardzo się martwiły, że nie zdążą…
  • Zawczasu pomyślcie, czy chcecie mieć we włosach jakieś ozdoby, np. stroiki, wianki, diademy lub kwiaty. Jeśli tak, trzeba je wcześniej kupić lub zamówić w kwiaciarni.
  • Nie zmieniajcie koloru włosów niedługo przed ślubem – coś może pójść nie tak, a przecież żadna z nas nie chciałaby mieć w ten dzień spalonych włosów…

Jak wybrać fryzjera na ślub?

Wybór fryzjera, który wykona fryzurę ślubną, to osobne zagadnienie. Moim zdaniem wiele przyszłych panien młodych niepotrzebnie decyduje się w dniu ślubu czesać u swojego dotychczasowego fryzjera. Zazwyczaj robią to ze strachu przed nieznanym, uważając, że lepiej wybrać to, co się już zna. Nie zawsze to dobry tok myślenia.

Jeśli nasz fryzjer faktycznie specjalizuje się w upięciach i fryzurach ślubnych, to świetnie – w innym przypadku warto spróbować gdzieś indziej. Najlepiej popytać wśród znajomych lub przejrzeć oferty z naszej miejscowości – ja salon, na który się zdecydowałam, poznałam z polecenia, a po przejrzeniu jego strony (zdjęcia fryzur!) od razu zapisałam się na wizytę na dzień ślubu. Ostateczną decyzję podjęłam zaś po rozmowie z fryzjerką.

No właśnie: z fryzjerem, który będzie nas w ten dzień czesał, warto wcześniej porozmawiać – nie chodzi nawet o to, by umawiać się do niego na czesanie próbne, ale o to, by zamienić z nim kilka zdań, podpytać, co według niego można zrobić z naszymi włosami, jakie mamy możliwości i czy warto coś dokupić i przynieść na wizytę. To też okazja, by ocenić, czy specjalista faktycznie jest fachowcem: czy umie doradzić? Czy jest kompetentny? Czy wychodzi z własną inicjatywą? Czy zna się na rzeczy? Możemy też podpatrzeć, jak pracuje, jak czesze i jaki ma styl.

Na końcu zamieszczam jeszcze kilka zdjęć mojej fryzury :)


Jestem ciekawa, jakie fryzury ślubne się Wam podobają, a jeśli macie ten dzień już za sobą, napiszcie, jak byłyście uczesane!


Polecam:

31 komentarzy :

  1. Miałam niemal identyczną, tylko moja była symetryczna a ozdóbkę miałam w formie opaski nad czołem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki diadem? Fajnie to często wygląda :)

      Usuń
  2. Super fryzurka. Gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudną miałaś fryzurę! Ja nawet zaręczona nie jestem ale myślę, że w przyszłości jak będę brała ślub (jeśli :D) to zdecyduję się na upięcie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Boska ta fryzura! Wyglądałaś przepięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie będą rozpuszczone, fale i wianek :) ajj już niedługo <3

    OdpowiedzUsuń
  6. wygladalas przepieknie! :) duzo szczescia i zrozumienia na nowej drodze zycia :)
    pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepiękna fryzura. Wyglądałaś zjawiskowo :) Wszystkiego dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękna fryzurka! Wszystkiego dobrego:)
    Dodaje do obserwowanych:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Pięknie wyglądałaś :) Najlepszego :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepięknie Ci w tej fryzurze !:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Polecisz jakiegoś dobrego fryzjera w warszawie do farbowania włosów? :) Dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Martę z Hairco! Świetna :)

      Usuń
    2. Poproszę o adres salonu :) Dziękuję ��

      Usuń
    3. Aleja 3 Maja 2/29, 00-391 Warszawa
      hairco.waw.pl :)

      Usuń
  12. Na szczęście do mojego ślubu jest jeszcze mnóstwo czasu (jeszcze nawet niezaplanowany :D ) więc mogę jeszcze z tysiąc razy zmienić zdanie w kwestii fryzury. Póki co, mam zbyt wiele pomysłów. Trudno się zdecydować tylko na jedną widząc tyle różnych zdjęć w internecie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pięknie i naturalnie. Życzymy samych dobroci :). Dr Hair.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ślicznie wyglądałaś <3
    Fryzura ślubna dla fryzjera jest bardzo wymagająca, bo to jednak jeden z najpiękniejszych momentów w życiu każdej kobiety. Nie tylko liczy się piękność fryzury ale jej trwałość. Ty wyglądałaś w niej świetnie,delikatnie i kobieco :) Nie było na Twojej głowie przesady,wszystko ładnie się zgrało :D

    OdpowiedzUsuń

Popularne w tym miesiącu: