Pokazywanie postów oznaczonych etykietą silikony. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą silikony. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 marca 2016

Najlepsza metoda na pozbycie się rozdwojonych końcówek bez ścinania włosów na długości


Włosy rozdwajają się z różnych powodów: mogą być zniszczone lub osłabione niewłaściwą pielęgnacją lub złym odżywianiem, chorobą i jej leczeniem, działaniem klimatyzacji, warunkami atmosferycznymi (w tym nadmiarem słońca), chlorem, solą morską lub częstym farbowaniem. Czasem rozdwojeń jest na tyle dużo, że włosy trzeba sukcesywnie podcinać na długości – bez tego zniszczenia będą „pięły się w górę”, naruszając strukturę dotychczas zdrowych partii pasm. Bywa jednak, że przyglądając się końcówkom, zauważamy niewiele rozdwojeń – jeśli nie chcemy wówczas skracać całych włosów, warto zlokalizować i wyciąć tylko te miejsca, które wymagają obcięcia. Tylko jak to zrobić?

Cztery kroki do wycięcia rozdwojonych końcówek
  1. Po pierwsze: musimy użyć odpowiednich, ostrych nożyczek, które zetną, a nie poszarpią włosy. Tępe nożyce, zamiast obcinać – miażdżą, co prowadzi do kolejnych rozdwojeń włosa. Takie zniszczenie łatwo zauważyć – zmiażdżony włos ma na końcu białą kuleczkę, którą można dostrzec gołym okiem.
  2. Po drugie: porządnie, ale delikatnie rozczesujemy włosy. Za chwilę będziemy przesuwać pasma między palcami, nie może więc być na nich żadnych kołtunów.
  3. Po trzecie: zaczynamy od końcówek najdłuższych włosów – chwytamy pasma jedną ręką i wycinamy te włosy, które mają widoczne rozdwojenia lub białe kuleczki na końcach.
  4. Po czwarte: nie wszystkie włosy mają taką samą długość – musimy teraz zlokalizować zniszczenia na wyższych partiach fryzury. W tym celu mocno chwytamy kilkucentymetrowe pasmo włosów między palce tak, jak na poniższym zdjęciu, i, przesuwając się od jego góry ku dołowi, skracamy te włoski, które wymagają obcięcia. Warunek: pasmo należy mocno złapać, żeby naprężyło się między palcami (warto je też dobrze rozłożyć – aby nie było zbyt grube – w innym przypadku możemy przeoczyć część rozdwojeń, gdyż dostaną się one pod resztę włosów i nie będziemy w stanie ich dostrzec). W ten sposób wszystkie krótsze włosy będą idealnie widoczne – podczas przesuwania dłoni zaczną – w odróżnieniu od reszty pasm – odstawać, ukazując swoje końcówki. Po „przejechaniu” po jednym paśmie to samo powtarzamy od spodu, a następnie na kolejnym fragmencie włosów aż do sprawdzenia w ten sposób całej fryzury.

Oczywiście ten sposób będzie idealny dla dziewczyn z długimi lub półdługimi włosami – na krótkich jednak rzadko zdarzają się rozdwojenia, ponieważ młode, niedawno odrośnięte włosy są jeszcze zdrowe i nie wymagają skracania.

Pamiętajmy, że raz rozdwojona końcówka nigdy się nie zrośnie, nie sklei ani nie naprawi w żaden inny sposób – należy ją jak najszybciej obciąć, żeby zniszczenie się nie powiększało. Poza właściwą dietą, delikatnym rozczesywaniem i pielęgnacją, na końcówki bardzo dobrze wpływa też zabezpieczanie ich różnego rodzaju olejami i silikonowymi serum, które chronią włosy przez urazami mechanicznymi takimi jak ocieranie się o ubrania.

A jakie są Wasze sposoby na pozbycie się rozdwojonych końcówek? :)

Przydatne linki:

środa, 15 lipca 2015

Jakich masek do włosów można używać po keratynowym prostowaniu?


Pisałam już o szamponach, odżywkach, olejach i olejkach, które można stosować po keratynowym prostowaniu (odnośniki do nich zamieszczam na dole wpisu) – teraz przyszła pora na maski. Wybór odpowiedniej, która nadaje się do stosowania po zabiegu, zdecydowanie nie jest łatwy – większość z nich zawiera bowiem zakazane po keratynowym prostowaniu składniki. Na co więc musimy uważać?


Czego nie mogą zawierać maski używane po keratynowym prostowaniu?


Przede wszystkim musimy wystrzegać się Sodium chloride, Alcohol Denat oraz silikonów (zwłaszcza tych, które można usunąć jedynie silnymi detergentami). Na ten temat pisałam już wielokrotnie – po więcej informacji odsyłam więc do tego wpisu.


Które maski będą odpowiednie po zabiegu?


Znalezienie maski do włosów, która nie zawiera Alcohol Denat oraz silikonów bywa naprawdę trudne. Problematycznym składnikiem jest też Benzyl Alcohol, który pojawia się w ogromnej ilości produktów, głównie o naturalnych składach – alkohol ten działa wysuszająco, ale jednocześnie konserwuje, a więc producenci często stosują go zamiast parabenów i innych konserwantów. We wszystkich poradnikach dotyczących pielęgnacji włosów po keratynowym prostowaniu czytałam o tym, by unikać Alcohol Denat, jednak nikt nie wspomina o Benzyl Alcohol, który wykazuje podobne działanie – ja na wszelki wypadek zalecam więc odstawienie i tego składnika, a dobór poniższych masek, które polecam po zabiegu, oparłam zatem także na wyeliminowaniu alkoholu benzylowego.


Maski drogeryjne, o ile nie zawierają w swoim składzie keratyny, warto w ten składnik uzupełniać, dolewając na przykład keratynę hydrolizowaną. O tym, jak ją kupić, pisałam już tutaj.

 


  1. L’oreal, maska Pro-Keratin Refill (około 50 zł/200 ml), do kupienia w sklepach fryzjerskich i przez internet. Zawiera keratynę (chociaż niewiele), więc tym bardziej przysłuży się włosom po zabiegu.
  2. Ziaja, Maska do włosów Kozie mleko (około 8 zł/200 ml), do kupienia w drogeriach i przez internet, na przykład na stronie Imperkosmetyki. Ta maska także zawiera keratynę.
  3. Alteya Organics, Organiczna odżywka do włosów z lawendy lub Organiczna odżywka do włosów z róży, które – wbrew nazwie – mogą być używane jak maski (około 69 zł/50 ml), dostępne przez internet i w tych sklepach.
  4. Sylveco, Lniana maska do włosów (około 25 zł/150 ml), do kupienia głównie przez internet, na przykład w Lawendowej Szafie.
  5. Pettenon Cosmetici, Serical, Crema al Latte – Mleczna maska do włosów (około 12 zł/1 litr), dostępna w drogerii Hebe. Uwaga, niektóre wersje tej maski zawierają Benzyl Alcohol!
  6. Lactimilk, Maska do włosów na mlecznej serwatce z dodatkiem białej glinki i oleju karite dla włosów tłustych u podstawy i suchych na końcach (około 29 zł/500 ml), dostępna głównie przez internet, na przykład w Lawendowej Szafie.
  7. Receptury Agafii, Łopianowa maseczka do włosów, Drożdżowa maseczka do włosów lub Jajeczna maseczka do włosów (około 15 zł/300 ml), do kupienia głównie przez internet, na przykład w sklepie Triny.
  8. GoCranberry, Intensywnie regenerująca maska do włosów z kolagenem i olejem żurawinowym (około 29 zł/200 ml), dostępna głównie przez internet, na przykład w Triny.
  9. Receptury Agafii, Maska Regenerująca do Włosów Farbowanych (około 16 zł/400 ml), dostępna głównie w sklepach internetowych, na przykład w Lawendowej Szafie.
Odpowiednia będzie też keratynowa maska Delia Cameleo BB.
Biovax, Kallos i inne popularne maski – czy można ich używać?


Wiele dziewczyn pisze do mnie z pytaniem o stosowanie po zabiegu popularnych masek do włosów – nic dziwnego, łatwo je kupić i zazwyczaj są dość tanie. Niestety, wiele z nich nie nadaje się do użytku po keratynowym prostowaniu ze względu na zawartość silikonów – mają je na przykład maski Kallos (wszystkie poza Color, ale ta z kolei ma w składzie Benzyl Alcohol). Wprawdzie występujące w nich silikony są lotne lub usuwalne łagodnym szamponem, więc „od biedy” można ich używać, ja jednak po zabiegu odstawiłam wszystkie silikony, co z pewnością przedłużyło trwałość efektów i dlatego polecam wszystkim ten sposób.  


Często dostaję też pytania o maski Biovax – z nimi jest podobnie, bo chociaż większość z nich silikonów nie zawiera (wyjątkiem jest „Keratyna + Jedwab”), to wszystkie mają w składzie Benzyl Alcohol (także nowe wersje z serii Glamour) – ja bym więc „nie kusiła losu” i odstawiła je na chociaż 3-4 miesiące po zabiegu.


Musimy mieć też na uwadze, że Benzyl Alcohol (z powodu, o którym pisałam już na początku tego wpisu) znajduje się w składzie wielu kosmetyków uznawanych powszechnie za naturalne, np. kosmetyków rosyjskich typu Agafii, Planeta Organica czy Natura Siberica. Czytajmy więc uważnie składy.


Jak używać masek po zabiegu?


Standardowo – ich zastosowanie niczym nie różni się od używania masek na włosach, których nie poddano keratynowemu prostowaniu. Produkt nakładamy na połowę długości włosów na chociaż 5-10 minut do pół godziny. Możemy zawinąć włosy w turban termalny lub lekko podgrzać suszarką.


A jakie maski Wy stosujecie po zabiegu keratynowego prostowania?

PS. Na zdjęciu do tego wpisu widnieje maska Farmony Bamboo&Oils - uważajcie na nią, ponieważ czasem (nie w każdej wersji, ale jednak) w jej składzie pojawia się silikon! 

Podobne wpisy:

środa, 8 lipca 2015

Recenzja: L’biotica, Biovax, Serum wzmacniające „A+E”


Małe (objętościowo) kosmetyki mają to do siebie, że są niedrogie, wygodne w użyciu, można je wszędzie zabrać i kończą się na tyle szybko, że trudno się nimi znudzić. Z serum Biovax „A+E”, które liczy jedyne 15 ml, korzystałam więc podwójnie: jedno opakowanie testowałam w domu, a drugiego używałam w pracy. To, że stosowałam na raz dwa egzemplarze tego produktu, okazało się być dość istotnym elementem recenzji – zorientowałam się bowiem, że pomimo identycznego opakowania, serum… ma dwa różne składy.

Oceny cząstkowe: dobryneutralnysłaby.

Opakowanie

Malutka, plastikowa butelka z dozownikiem – liczy zaledwie 15 ml. Dzięki tak małej objętości serum można nosić w torebce, a przeźroczysta osłonka zabezpiecza produkt przed rozlaniem. 

Dozownik jest wygodny w użyciu, chociaż trzeba uważać przy jego naciskaniu – „wyrzuca” bowiem krople serum pod dość dużym ciśnieniem. Szkoda, że opakowanie nie jest przeźroczyste, ale można je odkręcić i w ten sposób ocenić, ile produktu zostało w środku. Dzięki temu też buteleczka może nam posłużyć dłużej – po skończeniu serum można przelać do niej ulubiony olejek (to idealne rozwiązanie na przykład na wyjazdy, a 15 ml płynu możemy zabrać nawet do bagażu podręcznego w samolocie). Więcej o wykorzystaniu opakowań po kosmetykach pisałam tutaj.

Warto też odnotować, że pomimo tego, że butelka serum jest malutka, bardzo dobrze widoczny jest na niej skład INCI.


Zapach

Bardzo słodki, cukierkowy, trochę mydlany i dość sztuczny, ale jednocześnie przyjemny. Przez pewien czas od aplikacji pozostaje na włosach.

Skład

Niespodzianka – korzystałam z dwóch buteleczek serum, a każde z nich miało nieco inny skład.

Zazwyczaj silikony w kosmetykach zaznaczam na czerwono lub niebiesko, w serum na końcówki są one jednak dość potrzebne i pełnią pozytywne funkcje (ochraniają włosy przed zniszczeniami i odparowaniem wody) – z tego powodu w tej recenzji zaznaczyłam je na zielono.

W starszym serum, którego termin ważności mija pod koniec 2015 roku, znalazły się następujące składniki: Cyclomethicone (silikon lotny), Cyclopentasiloxane (silikon lotny) (And) Dimethiconol (silikon, który można usunąć łagodnym szamponem), Amodimethicone (silikon, który można usunąć łagodnym szamponem), Phenyl Trimethicone (silikon, który można usunąć łagodnym szamponem), Isopropyl Myristate (wygładza, ochrania, nawilża),  Glycine Soja (Soybean) Oil (olej sojowy), Carthamus Tinctorius (Safflower) Seed Oil (olej krokoszowy), Linoleic Acid (kwas linolowy – emolient, zagęszczacz, zmiękcza, odżywia, działa antystatycznie), Tocopheryl Acetate (estrowa forma witaminy E), Retinyl Palmitate (witamina A), Isohexadecane (zmniejsza lepkość kosmetyku, tworzy gęstą, kremową konsystencję), Parfum (zapach), Alphaisomethyl lonone (zapach), Benzyl Salicylate (olejek eteryczny), Butylphenyl Methylpropional (składnik zapachowy), Citronellol (składnik zapachowy), Coumarin (składnik zapachowy), Hydroxy-isoheksyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde (składnik zapachowy), Linalool (składnik zapachowy).

Natomiast w serum, które traci ważność w 2017 roku, znajdują się: Cyclopentasiloxane (silikon lotny), Dimethiconol (silikon, który można usunąć łagodnym szamponem), Amodimethicone (silikon, który można usunąć łagodnym szamponem), Phenyl Trimethicone (silikon, który można usunąć łagodnym szamponem), Tocopheryl Acetate (estrowa forma witaminy E), Retinyl Palmitate (witamina A), Glycine Soja (Soybean) Oil (olej sojowy), Carthamus Tinctorius (Safflower) Seed Oil (olej krokoszowy), Linoleic Acid (kwas linolowy – emolient, zagęszczacz, zmiękcza, odżywia, działa antystatycznie), Isopropyl Myristate (wygładza, ochrania, nawilża), Isohexadecane (zmniejsza lepkość kosmetyku, tworzy gęstą, kremową konsystencję), Parfum (zapach), Alphaisomethyl lonone (zapach), Benzyl Salicylate (olejek eteryczny), Butylphenyl Methylpropional (składnik zapachowy), Citronellol (składnik zapachowy), Coumarin (składnik zapachowy), Hydroxy-isoheksyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde (składnik zapachowy), Linalool (składnik zapachowy).

Oba składy są bardzo zbliżone, a jednak nieco się różnią – w drugim (nowszym) tytułowe witaminy znajdują się nieco wyżej w składzie, mniej jest także silikonów. Składniki zapachowe są jednak identyczne. Co śmieszniejsze, w sieci można znaleźć także inne składy INCI tego samego serum –  na przykład na Wizażu „stara wersja” kosmetyku zawiera nieco inne składniki.

Skład w obu wersjach jest w zasadzie bardzo prosty: kilka silikonów, dwa oleje, dwie witaminy, trochę dodatków i składników zapachowych. Modelowo.


Działanie

Serum stosowałam na suche końcówki średnio dwa razy dziennie po 1-2 krople na raz. Nadaje się także do używania na włosy mokre, odsączone z wody (w takim wydaniu na pewno ułatwi rozczesywanie). Nieźle radzi sobie z wygładzaniem włosów na długości.

Niezależnie od składu, serum działało podobnie – lubiłam go używać, ponieważ nigdy nie zatłuściło mi włosów, dobrze je zabezpieczało, nie miałam też wrażenia, że pasma są sklejone lub wysuszone. Wręcz przeciwnie, były miłe w dotyku i może nawet nieco bardziej lśniące. Na pewno zaś zwiększała się wówczas ich sprężystość i wytrzymałość.

Konsystencja i wydajność

Serum zawiera głównie silikony i oleje – logiczne więc, że w dotyku jest tłuste i oleiste (dzięki temu dobrze ochrania włosy). Przy użyciu 1-2 kropli dwa razy dziennie produkt wystarczy na kilka tygodni stosowania.


Cena i dostępność

Serum Biovax „A+E” dostaniemy w wielu drogeriach za około 13 zł.

Podsumowanie

Serum zdecydowanie się przydaje – jest nieduże, wygodne w użyciu, niedrogie i spełnia swoją funkcję. Skład INCI, nawet jeśli bywa różny, składa się tak naprawdę z tych samych lub podobnych składników użytych w nieco innych proporcjach, które nie wpływają ani na wydajność, ani na zastosowanie produktu. Serum Biovax „A+E” to kosmetyk, do którego pewnie jeszcze kiedyś wrócę. 


Zobacz też:

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Jak prawidłowo zabezpieczać końcówki włosów?


Kiedy nie zabezpieczałam końcówek włosów, częściej zauważałam, że się rozdwajają, łamią, a nawet kruszą. Od kilku miesięcy tak bardzo wyrobiłam w sobie nawyk używania serum lub olejków, że stosuję je co rano, zawsze wieczorem po umyciu głowy i raz dziennie w pracy, nie odchodząc nawet od komputera.

Od czasu do czasu w rozmowach z koleżankami słyszę od nich: „dbam o włosy, ale nie zabezpieczam końcówek, bo boję się ich zatłuszczenia”. Bez obaw – prawidłowo roztarty produkt nie spowoduje takiego efektu. Trzeba tylko wiedzieć, jak to zrobić!

Zanim przejdziemy do praktyki, kilka zdań wstępu teoretycznego. Dodam jeszcze, że zabezpieczanie końcówek ma sens w przypadku włosów długich i półdługich – krótkim raczej nie będzie potrzebne.

Po co zabezpiecza się końcówki włosów?

Główne powody są dwa: serum lub olej sprawią, że końce włosów – partie najstarsze i najbardziej sfatygowane – będą zabezpieczone przed kolejnymi zniszczeniami, a także dodatkowo nie będzie z nich uciekać woda (ochrona przed przesuszeniem). Dzięki temu włosy będą bardziej wytrzymałe i zdrowe, a ich zapuszczenie stanie się łatwiejsze.


Jak zabezpieczać końcówki włosów, aby nie były tłuste?

Należy połączyć dwa elementy: wybranie dobrego produktu do zabezpieczenia włosów oraz odpowiedniej techniki jego używania. 

Po pierwsze: odpowiedni produkt

Odpowiedni to znaczy taki, który przede wszystkim włosy zabezpieczy, ewentualnie odżywi, a jednocześnie nie wysuszy. Idealne serum do końcówek powinno więc zawierać mieszaninę olejów i silikonów, a nie powinien się w nim znaleźć alkohol, np. Alkohol Denat, Benzyl Alcohol lub Isopropyl Alcohol. Dobrze, jeśli taki kosmetyk zawiera filtry przeciwsłoneczne.

Godne polecenia są na przykład „Jedwab do włosów” Green Pharmacy lub serum „A+E” Biovax (ten pierwszy zawiera wprawdzie Benzyl Alcohol, ale prawie na końcu składu, a ja przy jego stosowaniu nie zaobserwowałam żadnego wysuszenia).

Do zabezpieczania końcówek służą nie tylko produkty drogeryjne, ale też czyste oleje, np. arganowy, kokosowy czy macadamia. Odpowiednie będą też niektóre kremy do włosów – ja od czerwca stosuję na przykład Krem CC Kèrastase, który dobrze zabezpiecza pasma przed uszkodzeniami i promieniowaniem UV, a dodatkowo nie obciąża i nie zatłuszcza włosów.

Po drugie: prawidłowa technika

Przede wszystkim serum lub olejem pokrywamy tylko ostatnich kilka lub kilkanaście centymetrów włosów (chyba że chcemy też odrobinę wygładzić włosy na długości). Na rękę wyciskamy maksymalnie 1-2 kropelki produktu (rzadko która z nas będzie musiała używać go na raz więcej), rozcieramy mocno w dłoniach i delikatnie przejeżdżamy po włosach w kierunku od góry w dół (szczególnie same końcówki). Nie dociskamy, a jedynie lekko muskamy pasma – produkt ma się osadzić w minimalnej ilości.

Niektóre kosmetyki, na przykład wybrane kremy, można wgnieść we włosy bez obawy o przetłuszczenie, serum i oleje są jednak bardziej tłuste i lepiej stopniowo dokładać je na pasma poprzez delikatne pocieranie zgodnie z ułożeniem łusek włosów.

Roztartym w dłoniach olejem lub serum delikatnie pocieramy włosy od zewnątrz i od wewnątrz
A jaka jest Wasza ulubiona technika zabezpieczania końcówek włosów?

Zobacz też:

wtorek, 2 czerwca 2015

Odżywki i balsamy polecane po keratynowym prostowaniu włosów


Unikaj Sodium Chloride, silikonów, SLS i Alcohol Denat

Odżywki i balsamy do włosów, które będą odpowiednie po keratynowym prostowaniu, to produkty, które nie zawierają (większości) silikonów, Sodium Chloride, alkoholu i silnych detergentów. Jeśli nie mamy zbyt dużej wiedzy na temat INCI i składników kosmetyków, warto całkowicie wyeliminować w tym czasie silikony ze swojej pielęgnacji włosów – bardzie to łatwiejsze niż kombinowanie, czy dany silikon jest dopuszczalny, czy może zakazany.

Więcej o tym, które silikony są dopuszczalne po zabiegu, znajduje się tutaj: Jak dbać o włosy po zabiegu keratynowego prostowania?

W odżywkach i balsamach raczej nie spotkamy się z silnymi detergentami, takimi jak Sodium Lauryl Sulfate (SLS) i Sodium Laureth Sulfate (SLES) – to składniki występujące głównie w szamponach. W tego typu produktach, poza silikonami, musimy uważać zatem głównie na Sodium Chloride, czyli sól, która po zabiegu może wypłukiwać keratynę z włosów, a także alkohol, szczególnie Alcohol Denat. Warto jednak pamiętać, że nie wszystkie substancje z nazwą „alcohol” w nazwie wykazują się negatywnym działaniem niektóre z nich bowiem to pozytywnie działające alkohole tłuszczowe, np.  Cetyl Alcohol, Cetearyl Alcohol (więcej na ten temat w tym wpisie).

Podsumowując, w odżywkach i balsamach unikamy:
  • silikonów (dopuszczalne są lotne i rozpuszczalne w wodzie, ewentualnie zmywalne łagodnymi szamponami),
  • Sodium Chloride,
  • SLS/SLES,
  • alkoholi, np. Alcohol Denat (alkohole tłuszczowe są polecane).


Których odżywek i balsamów można używać po keratynowym prostowaniu?

Takich produktów jest wiele, poniżej prezentuję część z nich. 

  1. Odżywki L’biotica, Biovax, np. „Do włosów blond”, „Do włosów suchych i zniszczonych”, „Do włosów słabych i wypadających”, czy „Argan, makadamia, kokos” (ok. 15 zł/200 ml, dostępne w większości drogerii). Uwaga, nie wszystkie będą odpowiednie, np. „Keratyna + jedwab” zawiera silikony.
  2. Pervoe Reshenie, Przepisy Babci Agafii, Tradycyjny syberyjski balsam do włosów nr 4 na kwiatowym propolisie (ok. 26 zł/600 ml, dostępny głównie przez internet).
  3. Balsamy Baikal Herbals, np. „Odżywczy dla włosów suchych i farbowanychczyOczyszczający dla włosów przetłuszczających się(ok. 15 zł/280 ml, dostępne głównie przez internet).
  4. Sylveco, odżywka wygładzająca do włosów (ok. 25 zł/300 ml, dostępna w wybranych sklepach i przez internet).
  5. Orientana, Ajurwedyjska odżywka do włosów „Imbir i trawa cytrynowa” (ok. 34 zł/210 ml, dostępna w wielu drogeriach, np. Hebe, Natura, Marysieńka).
  6. Odżywka Pharmena, Dermena (ok. 17-25 zł/200 ml, najłatwiej kupić ją w internetowych sklepach i aptekach).
  7. Pervoe Reshenie, Planeta Organica, Odżywka do włosów na bazieorganicznego olejku z cedru syberyjskiego (ok. 20 zł/360 ml, dostępna przez internet i w wybranych sklepach).
  8. Inter Fragrances, Seboradin Regenerujacy, Balsam do włosów zniszczonych farbowaniem i modelowaniem z żeń-szeniem (ok. 18 zł/200 ml, dostępny głównie przez internet).
Mogę też polecić zrecenzowane już przeze mnie:


Gdzie kupować kosmetyki przez internet?

Część powyższych odżywek i balsamów kupimy głównie przez internet. Gdzie ich szukać? Większość zamówimy ze stron producentów, a także w wybranych aptekach internetowych (np. doz.pl). Istnieją jednak sklepy wysyłkowe, które oferują szeroki asortyment produktów różnych firm, a także często opłacalne zniżki, z których warto skorzystać. Wśród nich mogę polecić m.in.:


Za każdym razem, gdy zamawiamy produkt przez internet, sprawdźmy jego skład (podany na większości stron), by uniknąć niemiłych niespodzianek.

Jak często i długo można używać balsamów i odżywek po keratynowym prostowaniu?

Tak często, jak chcemy, czyli najlepiej po każdym myciu głowy (chyba że po umyciu stosujemy maskę). Odżywkę lub balsam nakładamy najczęściej na 2-3 minuty (chyba że producent radzi inaczej) na włosy dobrze odciśnięte z wody.

Pamiętajmy, że niezależnie od tego, czy wykonywaliśmy zabieg keratynowego prostowania, czy nie, włosy po umyciu zawsze potrzebują kosmetyku, który je odżywi (maska) lub chociaż (i aż!) wygładzi, domknie łuski (za sprawą kwaśnego pH) i ułatwi rozczesywanie.


Znacie któreś z wyżej wymienionych odżywek i balsamów?

Zobacz też:

Popularne w tym miesiącu: