Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reakcja alergiczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reakcja alergiczna. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 marca 2015

Czy parabeny szkodzą? | Konserwanty w kosmetykach do włosów (i nie tylko)

 

Od czasu do czasu świat obiega informacja o szkodliwości jakiegoś składnika dodawanego powszechnie do kosmetyków – tak było z silikonami, alkoholem czy silnymi detergentami typu SLS czy SLES. Powoduje to masową panikę, wiele dziewczyn na oślep wyrzuca produkty z (nierzadko tylko rzekomo) trującymi substancjami, a producenci kosmetyków zacierają ręce i na kanwie nowej mody wypuszczają na rynek nowości z naklejkami wskazującymi na to, że w ich produktach nie znajdziemy tychże szkodliwych dodatków. Rynek wymaga, rynek dostaje – szkoda tylko, że często te złe substancje są zastępowane… znacznie gorszymi.

Podobnie jest od dłuższego czasu z parabenami – miejskie legendy głoszą, że są to substancje trujące, powodujące raka i najczęściej ze wszystkich dodatków dodawanych do kosmetyków wywołują alergie. Okazuje się jednak, że nie taki diabeł straszny.

Czym są parabeny?

Parabeny (estry kwasu p-hydroksybenzoesowego) to konserwanty, które chronią kosmetyk przed namnażaniem się w nim drożdży, bakterii, grzybów i pleśni. Bez konserwantów produkt szybko stałby się siedliskiem szkodliwych mikroorganizmów – tym bardziej, że kosmetyki, pełne wody i substancji organicznych, są dla drobnoustrojów idealnym środowiskiem dla rozwoju. Tym samym chronią nas one przed chorobotwórczymi organizmami, np. gronkowcem złocistym czy pałeczkami ropy błękitnej.

Parabeny nie są żadną nowością – stosuje się je już od lat 30. XX wieku. Występują nie tylko w kosmetykach do włosów, twarzy czy ciała, ale też w środkach do pielęgnacji ust, balsamach używanych przed goleniem i po nim, dezodorantach, mydłach, żelach czy kosmetykach do opalania. Co więcej, znajdziemy je też w jedzeniu i niektórych produktach leczniczych.

Jak rozpoznać parabeny?

Parabeny są bardzo łatwe do rozpoznania w składzie kosmetyków – poznamy je po końcówce –paraben. Warto wiedzieć, że niektóre parabeny występują w naturze – takim przykładem jest Metyloparaben, który znajdziemy w borówce amerykańskiej.


Czy parabeny są szkodliwe?

Ich bakteriobójcze i grzybobójcze działanie wykorzystywane jest w przemyśle kosmetycznym od wielu, wielu lat. Przez ten czas parabeny zostały gruntownie przebadane – mówi się, że są to jedne z najlepiej poznanych konserwantów.

Parabeny wykazują działanie przeciwko grzybom, pleśniom i drożdżom, a nieco słabsze – przeciwko bakteriom. W kosmetykach stosuje się więc najczęściej mieszaninę parabenów lub dorzuca do nich wybrany konserwant. Dzięki takiej mieszance możliwe jest zastosowanie niższego stężenia konserwantów (w porównaniu do sytuacji, w której w kosmetyku znalazłby się tylko jeden paraben).

Stosowanie parabenów jest dozwolone i regulowane prawnie. Ich maksymalne stężenie w kosmetyku wynosi 0,04% w przypadku pojedynczego parabenu i 0,8% – gdy zastosowano mieszaninę kilku z nich.

Pomimo wielu (często nieudokumentowanych) informacji, z których dowiadujemy się o ich szkodliwości, parabeny stosowane w drogeryjnych kosmetykach są bezpieczne. Obecny stan naszej wiedzy, rzetelne badania i opinie wielu specjalistów wskazują jasno, że nie musimy się ich obawiać.  

Obalono także mit dotyczący rzekomego wpływu parabenów na częstotliwość występowania raka piersi u kobiet i zaburzania gospodarki hormonalnej. Co więcej, wykazano, że parabeny to jedne z najlepiej tolerowanych przez naszą skórę konserwantów.

Nie oznacza to oczywiście, że parabeny są wspaniałe i mamy ich szukać w kosmetykach – dowodzi raczej, że nie należy ślepo wierzyć we wszystko, co powszechnie powtarzane. 

Co wybrać: kosmetyk z parabenami czy bez?

W kosmetykach drogeryjnych prawie zawsze znajdziemy jakiś konserwant – jeśli nie będzie to paraben, może się okazać, że producent dorzucił do kremu, odżywki czy żelu inny, często znacznie gorszy i słabiej przebadany składnik.

Na sklepowych półkach coraz częściej można znaleźć kosmetyki z naklejkami „Paraben free” lub „Bez parabenów”. W świadomości wielu osób parabeny zakorzeniły się bowiem jako te złe, szkodliwe i trujące. Producenci wykorzystują więc ten trend: „uważacie parabeny za złe? No to napiszemy, że u nas ich nie ma, a w zamian zakonserwujemy kosmetyk czymś innym!”. Czy taki kosmetyk jest jednak lepszy, bardziej ekologiczny czy mniej inwazyjny? Niekoniecznie.

Jeśli w drogeryjnym kosmetyku nie ma parabenów, możemy być prawie pewni, że znajdują się w nim inne konserwanty. Jakie? Niestety, często wcale nie bardziej bezpieczne.

Parabeny są bowiem często zastępowane środkami z grupy donerów formaldehydu – są to np. Bronopol, Quaternium 15, Germall 115, German II, DMDM Hydantoin, które uwalniają w środowisku wodnym wolny formaldehyd. Nie znamy zbyt dobrze zależności pomiędzy uczuleniami na związki z tej grupy. Według badań najsilniejsze właściwości alergizujące wykazują Diazolidinyl Urea (diazolidynylomocznik) i Quaternium-15. U osób które mają alergię na kosmetyki w Polsce najczęściej występowała alergia na Bronopol, diazolidynylomocznik, DMDM Hydantoin  i imidazolidynylomocznik. W USA zaś alergie tego typu są znacznie częstsze, gdyż donory formaldehydu występują w aż 40% kosmetyków.

Do związków uwalniających formaldehyd dopuszczonych do stosowania w kosmetykach należą:

  • Bronidox – można go stosować jedynie w kosmetykach do spłukiwania,
  • Bronopol INN, DNPD, Bronosol,
  • Germall 115, imidazolidynylomocznik,
  • Metenamina, urotropina,
  • Quaternium – 15, Dowicil 200 – należy do najczęściej uczulających uwalniaczy formaliny, stosowany do prawie wszystkich rodzajów kosmetyków, szczególnie do pielęgnacji włosów,
  • DMDM – hydantoina,
  • Germall II, diazolidynylomocznik (źródło).
Do kosmetyków dodawane są też często konserwanty syntetyczne, np. phenoxyethanol oraz kwas sorbowy (i jego pochodne zaliczane do alergenów kontaktowych). Kwas sorbowy został jednak uznany za całkowicie bezpieczny.

Inne konserwanty dodawane do kosmetyków to:           

  • Methylisothiazolinone – konserwant, który może podrażniać i powodować alergiczne zapalenie skóry,
  • Izotiazolinony  (Katon CG) – dopuszczalne stężenie to zaledwie 0,0015 %, więc wykazują one znikome ryzyko wywołania uczulenia w produktach zmywalnych,
  • Euksyl K 400 – mieszanina dwóch związków o działaniu przeciwdrobnoustrojowym, często powodował uczulenia, wycofano go więc najpierw z produktów, które pozostają na ciele, a potem całkowicie – w Polsce jednak jest dopuszczalnym konserwantem, którego stężenie nie może przekraczać 0,1%,
  • Tiomersal (timerosal) – nie wykazuje działania drażniącego, można go stosować jedynie w kosmetykach do makijażu oraz demakijażu oczu w stężeniu do 0,007 % w przeliczeniu na rtęć,
  • Glycasil (IPBC) – szczególnie często stanowi składnik szamponów oraz odżywek do włosów, według dyrektyw Unii Europejskiej jego stężenie w kosmetyku nie może przekraczać 0,1%, a w Polsce dopuszcza się zawartość 0,05%.

Jakie problemy skórne mogą wywoływać konserwanty?

Konserwanty w kosmetykach mogą powodować różnego rodzaju reakcje skórne, np.:

  • alergiczne kontaktowe zapalenie skóry – według badań przeprowadzonych w Łodzi na grupie 1937 pacjentów okazało się, że najwięcej uczuleń powodowały: timerosal (będący organicznym połączeniem rtęci) -11,8%; formaldehyd - 4,9%; Euksyl K 400 - 3,7%; Katon CG - 1,1%; Quaternium 15 - 0,8% i parabeny - 0,3% (źródło);
  • pokrzywka – wywołuje ją najczęściej formaldehyd,
  • kontaktowe zapalenie skóry z podrażnienia (skóra jest zaczerwieniona, wysuszona, łuszczy się).
Uważa się, że wieloletnie używanie kosmetyków z konserwantami może zwiększać ryzyko zachorowania na nowotwory.

Konserwanty – używać czy unikać?

Co to wszystko dla nas oznacza? Wybierajmy świadomie. To, że kosmetyk nie ma parabenów, nie znaczy, że jest bezpieczny. I odwrotnie. Z pewnością parabeny i inne konserwanty nie są środkami korzystnie działającymi na skórę, jednak ich użycie ma na celu ochronę kosmetyku, a tym samym nas, przed szkodliwymi mikroorganizmami.

Stężenie konserwantów i ich mało efektywne wnikanie przez skórę powoduje, że ich wpływ na nasze zdrowie jest zazwyczaj znikome. Z drugiej jednak strony ich powszechność w kosmetykach sprawia, że wciąż używane mogą powodować alergie. Zauważmy też, że zwykle stosujemy wiele kosmetyków jednocześnie: kremy, odżywki, balsamy, żele… Jak na jeden dzień może to być naprawdę duża dawka konserwantów.

Możemy też oczywiście szukać kosmetyków, które nie zawierają konserwantów wcale (zazwyczaj będą one miały o wiele krótszą datę przydatności) lub takie, które zawierają… konserwanty naturalne.

A może konserwanty naturalne?

Konserwanty naturalne, stosowane w odpowiednim stężeniu i formie chemicznej, nie wywołują alergii, podrażnień ani innych skutków ubocznych. Niestety, przydatność do użycia kosmetyków z tego rodzaju konserwantami jest znacznie niższa – najczęściej możemy je przechowywać w lodówce 12-18 tygodni.

Konserwanty naturalne to np.:

  • witamina E,
  • olejki eteryczne,
  • biguanid i jego pochodne,
  • alkohol etylowy w minimalnym stężeniu, 
  • kwas sorbowy i jego związek sorbinian potasu, 
  • kwaśne pH powodowane przez: kwas borny i jego związki, kwas mlekowy, kwas cytrynowy, kwas octowy, 
  • Myristamidopropyl PG-Dimonium Chloride Phosphate,
  • srebro.
Przy wyborze kosmetyku warto też zwrócić uwagę na jego opakowanie – najbardziej higieniczne są produkty w tubach lub atomizerach, a najmniej – w słoikach, z których produkt wyjmujemy palcami.

Zwracacie uwagę na konserwanty w kosmetykach? Kupujecie te bez parabenów?

Przydatne wpisy:

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Farbowanie włosów: jak i po co wykonać próbę uczuleniową?


Przyznam szczerze: od wielu lat farbuję włosy, ale dopiero od niedawna dbam o to, by przed nałożeniem farby wykonać próbę uczuleniową. Do tej pory wydawało mi się to mało istotne i myślałam, że skoro nigdy wcześniej nie miałam żadnej reakcji alergicznej, to i teraz mi się nie przydarzy. Błąd.

Kilka lat temu, kiedy jeszcze farbowałam włosy na ciemne kolory (czerń, fiolet, zimne brązy), zdarzyła mi się nieprzyjemna historia: poszłam do sprawdzonej (jak sądziłam) fryzjerki, która jak zwykle nałożyła mi na głowę farbę. Już w trakcie nakładania skóra głowy zaczęła mnie bardzo swędzieć i piec. Z czasem było coraz gorzej, a ja ledwo mogłam wysiedzieć w miejscu. Mimo mojego przerażenia fryzjerka potraktowała całą sytuację jako błahostkę, raz czy dwa spoglądając tylko na moje włosy i mówiąc, że "nic się nie dzieje".

Wtedy nie byłam tego świadoma (a co gorsza moja fryzjerka najwidoczniej również!), ale teraz wiem, że najprawdopodobniej odczułam na sobie reakcję alergiczną po nałożeniu farby. Myślę, że ta nieprzyjemna przygoda przyczyniła się do mojego nadmiernego wypadania włosów w kolejnych miesiącach. Nie muszę chyba dodawać, że była to moja ostatnia wizyta w tamtym salonie fryzjerskim...


Jakie są objawy reakcji alergicznej na farbę do włosów?

Niestety: to, że farbujemy włosy "od zawsze" i nigdy nic się nie stało, nie oznacza, że nigdy nie wystąpi u nas związana z nią alergia. Reakcja alergiczna może się pojawić w każdej chwili nawet jeśli farbujemy włosy od dawna i to tą samą farbą. Objawy mogą nas zaskoczyć zarówno w trakcie farbowania, jak i wiele godzin po nim.

Objawy takiej reakcji alergicznej mogą obejmować m.in.:
  • podrażnienie, pieczenie, swędzenie, wysypkę czy wypryski na skórze głowy,
  • opuchliznę oczu i twarzy,
  • problemy z oddychaniem,
  • a nawet wstrząs anafilaktyczny, który może prowadzić do śmierci.

Niestety, przypadki zgonu spowodowane farbowaniem włosów też się zdarzają (klik).

Co robić, gdy zauważymy u siebie reakcję alergiczną?

Jeśli po nałożeniu farby do włosów pojawi się reakcja alergiczna, powinniśmy ją zmyć i udać się do lekarza – najlepiej z opakowaniem tejże farby w ręku. Aby zmniejszyć objawy uczulenia, warto sięgnąć po wapno.


Jak przeprowadzić próbę uczuleniową na farbę do włosów?

Próbę uczuleniową należy przeprowadzić 48 godzin przed planowanym farbowaniem włosów. Odrobinę farby (bez oksydantu) nakładamy (i tu dwie wersje, z którymi się spotkałam):
  • na skórę za uchem,
  • na zgięcie łokcia.

Miejsca po nałożeniu farby nie myjemy. Jeśli w ciągu dwóch dni skóra w tym miejscu nie zaczerwieni się, nie pojawi się wysypka ani swędzenie, to teoretycznie mamy zielone światło na farbowanie, ale... wciąż nie mamy pewności, czy farba nam nie zaszkodzi. Może się bowiem okazać, że reakcja uczuleniowa pojawi się dopiero po nałożeniu mikstury na głowę.

Mimo wszystko warto jednak wykonać taką próbę, ponieważ sytuacje, w których reakcja alergiczna pojawiła się dopiero po nałożeniu farby na włosy, a nie w trakcie próby uczuleniowej, są dość rzadkie. Warto minimalizować ryzyko.

Wiele osób po farbowaniu obserwuje u siebie zwiększone wypadanie włosów – to także forma reakcji alergicznej. Dlaczego jej doświadczamy?



Co uczula w farbach?

Najbardziej uczulającym składnikiem jest PPD, czyli parafenylenodiamina – silnie uczulająca amina aromatyczna, czarny barwnik obecny w większości ciemnych farb do włosów.

Jak znaleźć PPD w składzie farby? Szukajmy następujących nazw:
  • fenylenodiamina,
  • p-diaminobenzen,
  • p-fenylenodiamina,
  • paraphenylenediamine,
  • 4-fenylenodiamina,
  • 4-aminoaniline,
  • 1,4-benzenodiamina,
  • 1,4-diaminobenzen.


Jak zminimalizować ryzyko uczulenia na farbę?

Poza wykonywaniem próby alergicznej (która, przypominam, nie daje nam gwarancji na to, że farba nas nie uczuli) możemy też wybierać farby naturalne, najczęściej dostępne w aptekach. Z ziołowych najpopularniejszą jest henna. Możemy też (ale to sposób, który zapewne mało kogo przekona) udać się do lekarza i wykonać badania, które wykryją ewentualne uczulenie na PPD.

U fryzjera sprawa jest utrudniona – przyznam, że nigdy nie zdarzyło mi się, by specjalista zaproponował mi przeprowadzenie próby uczuleniowej (co zresztą byłoby trudne do wykonania z przyczyn logistycznych). A może Wy macie inne doświadczenia?

Konkluzja jest prosta: wykonujmy próby uczuleniowe. Lepiej poczekać dwa dni z farbowaniem niż stracić połowę włosów, zrujnować sobie zdrowie lub... umrzeć. A tym, których nie przekonałam, dedykuję poniższe zdjęcia...

U tej kobiety reakcja alergiczna pojawiła się kilka godzin po farbowaniu (źródło)
Ta kobieta omal nie oślepła po farbowaniu u fryzjera (źródło)
Ta kobieta cudem uniknęła śmierci po farbowaniu włosów (źródło)

Co sądzicie o wykonywaniu próby uczuleniowej przed farbowaniem? Czy zdarzyła się Wam kiedyś reakcja alergiczna po lub w trakcie farbowania?

Popularne w tym miesiącu: