piątek, 4 listopada 2016

Jedzenie dla włosów: proste przepisy na dania z wędzonym łososiem


Dawno już nie było na moim blogu wpisu z tej serii – mimo że gotuję dość często, po przeprowadzce nie zawsze pamiętam o tym, aby robić zdjęcia, a i miejsca i czasu mam teraz na to mniej niż dawniej. Bez zbędnego marudzenia zapraszam Was jednak dziś na krótką podróż kulinarną z łososiem w roli głównej. Muszę przyznać, że te najpyszniejsze jadłam niedawno w Norwegii, kupowane w Polskich sklepach też jednak bywają niezwykle smaczne. I chociaż bardzo lubię zwykłego, pieczonego łososia w płacie, od czasu do czasu pozwalam sobie też na tego wędzonego, którego dodaję do różnych potraw. Tym razem pokażę Wam trzy z nich.

A co ma łosoś do włosów? Bardzo wiele. Tak naprawdę ryba ta jest jednym z najczęściej polecanych do jedzenia produktów, które wpływają na wygląd włosów. Aby były zdrowe i mocne, potrzebne są nam między innymi zawarte w łososiu witamina D, B12 oraz proteiny, a także kwasy omega-3 (nasz organizm ich sam nie wytwarza), które wpływają na stan skóry głowy (bez nich będzie ona sucha, a włosy matowe i nieładne). Jedzenie łososia przyspiesza też porost włosów.

Przyznaję – gdy jem łososia, nie myślę o tym jak wpływa na włosy, tylko o jego pysznym smaku! I o to chyba chodzi :)

Wędzony łosoś z serkiem


Danie proste i szybkie w przygotowaniu – ja zazwyczaj robię je na kolację. Taki posiłek to świetne źródło białka!

Potrzebujemy:
  • płat wędzonego łososia,
  • serek wiejski,
  • serek mascarpone lub śmietankowy (mój ulubiony to firmy Piątnica),
  • ulubiona zielenina: koperek, szczypiorek lub natka pietruszki,
  • przyprawy.

Łososia wyjmujemy z opakowania i kroimy w podłużne kawałki. Jeśli łosoś się rwie, staramy się na talerzu ułożyć go w miarę jednolity plaster. Serek wiejski odcedzamy, żeby nie był wodnisty i mieszamy z mascarpone lub serkiem śmietankowym w proporcjach 1:1 lub 2:1. Dodajemy poszatkowaną drobno zieleninę i przyprawy. Tak przygotowany farsz układamy na kawałkach łososia i zawijamy w ruloniki. Na górze możemy je posypać sezamem.

Gryczane naleśniki z łososiem


To propozycja idealna na wynos – zamiast nudnej kanapki do pracy lub szkoły. Danie jest proste i co ważne – zdrowe, a jeśli dobrze odsączymy mokre składniki, nada się także do jedzenia na kolejny dzień.

Potrzebujemy:
  • 100 g mąki gryczanej,
  • 2 jajka,
  • 150 ml mleka,
  • 150 ml wody,
  • 30 g oleju lub masła,
  • szczypta soli,
  • rukola,
  • mozzarella,
  • wędzony łosoś.

Wodę mleko, mąkę, sól i jajka mieszamy do uzyskania gładkiego ciasta. Po dodaniu oleju lub masła znów ugniatamy lub miksujemy. Ciasto wkładamy do miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na pół godziny. Po tym czasie smażymy (już bez tłuszczu). Na naleśnik kładziemy garść rukoli, kilka kawałków mozzarelli i łososia. Przykrywamy drugim naleśnikiem i kroimy w trójkąty jak pizzę.

Makaron z wędzonym łososiem


To danie – za sprawą śmietanki – gości na moim stole dość rzadko, ale uważam, że jest równie smaczne i łatwe do zrobienia, jak dwa pozostałe. Spodoba się szczególnie osobom, które lubią potrawy o delikatnym, słodkawym smaku.

Potrzebujemy:
  • makaron,
  • płat wędzonego łososia,
  • pół szklanki śmietanki 36%,
  • ząbek czosnku,
  • zielenina: szczypior lub pietruszka,
  • pół szklanki mleka,
  • sól i pieprz.

Makaron gotujemy al dente. Mleko ze śmietanką i czosnkiem gotujemy kilka minut do czasu aż zgęstnieją. Dodajemy do nich pokrojonego w kawałki łososia i przyprawy. Na końcu wrzucamy makaron i zieleninę, mieszamy.

Proste, prawda? A jakie są Wasze propozycje na dania z łososiem?


Inne wpisy:

sobota, 29 października 2016

Recenzja: Cece od Sweden, Cece Med, Argan conditioner (odżywka z olejem arganowym do włosów suchych i zniszczonych)


W ostatnich miesiącach polubiłam firmę Cece of Sweden, z miłą chęcią więc sięgnęłam po kolejny ich produkt: odżywkę z olejem arganowym do włosów suchych i zniszczonych. Do takich samych włosów była zresztą przeznaczona inna, ostatnio recenzowana przeze mnie odżywka tej marki. Z tą różnicą, że tamtej flagowym składnikiem był jedwab. Czy produkty w działaniu były choć trochę podobne?

Oceny cząstkowe: dobryneutralnysłaby.

Opakowanie

Wygląda ładnie, ale wygoda jego używania to już odrębna kwestia. Odżywka, która znajduje się w środku, jest tak gęsta, że wyciskanie jej za pomocą maleńkiego otworu na szczycie butelki trwałoby bardzo, bardzo długo. Na szczęście korek można odkręcić. Butla jest plastikowa, (niestety) nieprzeźroczysta i zawiera 300 ml kosmetyku.

Zapach

Kosmetyki Cece of Sweden mają według mnie jedną wspólną nutę zapachową – nie wiem, do czego można ją przyrównać, ale gdy wącham ich produkty, od razu wiem, jaka to firma. Zapach jest przy tym słodki i przyjemny, a w przypadku tej odżywki wręcz landrynkowy. 

Skład

Aqua (woda), Cetearyl alcohol (emolient), Propylene glycol (humektant), Cetrimonium chloride (konserwant, antystatyk), Argania spinosa kernel oil (olej arganowy), Isopropyl palmitate (emolient), Hydrolyzed wheat protein (hydrolizowane proteiny pszenicy), Quaternium-80 (antystatyk, odżywia), Glycerin (humektant), Lactis lipida (lipidy mleczne, nawilżają i zmiękczają), Ceramide 3 (utrzymuje wilgotność), Hydrolyzed keratin (hydrolizowana keratyna), Triticum vulgare term oil (olej z kiełków pszenicy), Benzophenone-4 (filtr UV), Methylparaben (konserwant), Propylparaben (konserwant), Methylchloroisothiazolinone (konserwant), Methylisothiazolinone (konserwant), Parfum (zapach), Hexyl cinnamal (składnik zapachowy), Butylphenyl methylpropional (składnik zapachowy), Benzyl salicylate (konserwant), Cl 19140 (barwnik), Cl 16035 (barwnik).

Dobrze zachowana w przypadku tej odżywki równowaga PEH (proteiny – emolienty – humektanty) jest naprawdę godna pochwały – znajdziemy tu po trochu wszystkiego. Do tego warto też wyróżnić ceramidy oraz filtr UV, a także lipidy mleczne. Wadą odżywki arganowej Cece Med jest natomiast nadmiar konserwantów, które – na szczęście – znajdują się pod koniec składu. Wrażliwym skórom głowy może też nie odpowiadać dodatek barwników.


Działanie

Może nie jest to odżywka dla mnie idealna, ale sprawdzała się naprawdę dobrze, upewniając mnie w tym, że firma Cece of Sweden jest całkiem dobrym producentem kosmetyków. A przynajmniej ich produkty – jak dotychczas – sprawdzają się u mnie. Wprawdzie do Odżywki do włosów suchych i zniszczonych z jedwabiem jej daleko (tamta była lepsza dzięki świetnie działających u mnie proteinom), jednak i tak byłam z niej zadowolona: wygładzała, odżywiała, ułatwiała rozczesywanie i nadawała przyjemny zapach.

Konsystencja i wydajność

Kosmetyk jest dość gęsty, przez co starcza na długo. Wystarczyła odrobina odżywki, by pokryć nią całe moje włosy. Trudno mi powiedzieć, ile czasu z niej korzystałam, ponieważ sięgałam po nią nieregularnie, ale myślę, że spokojnie starczyłaby mi na 2 miesiące używania.


Cena i dostępność

Myślę, że można ją kupić w wielu drogeriach, a może nawet supermarketach. Kosztuje około 35 zł za 300 ml.

Podsumowanie

U mnie ten produkt działał odrobinę gorzej niż odżywka do włosów suchych i zniszczonych z jedwabiem tej samej firmy, muszę jednak przyznać, że i ta okazała się być naprawdę dobra. Jej cena wprawdzie jest nieco wyższa niż typowych kosmetyków drogeryjnych, uważam jednak, że wciąż mieści się w standardach i warto chociaż raz ją przetestować.


Inne recenzje:

niedziela, 23 października 2016

5 oznak świadczących o tym, że powinniśmy podciąć włosy


Kiedy jest najlepszy czas na to, aby podciąć włosy? – to pytanie często pojawia się na forach internetowych i w komentarzach na moim blogu. Prawda jest taka, że nie istnieje jedna prosta odpowiedź na to pytanie, nie ma też jednego harmonogramu, którego należy się trzymać, aby włosy wyglądały ładnie. Podcinanie to sprawa względna i indywidualna, a wbrew powszechnej opinii nie trzeba kurczowo trzymać się wersji obcinania włosów regularnie co dwa czy trzy miesiące.

Przykład? Mnie zdarza się podcinać włosy na przykład raz na pół roku, jeśli się nie rozdwajają i nie czuję, aby wymagały skrócenia. Za każdym razem jednak, gdy je podetnę, odżywają i wyglądają znacznie lepiej (o czym już pisałam we wpisie: Dlaczego warto podcinać włosy?).

Jeśli więc zapuszczamy włosy i nie widzimy, aby się rozdwajały, nie musimy ich skracać tylko dlatego, że ktoś ustalił z góry taką zasadę. Fakt faktem jednak, warto robić to regularnie.

Kiedy więc jest czas na to, by podciąć włosy?

Włosy są przerzedzone

Długie włosy, które od dawna zapuszczamy, z czasem stają się przerzedzone na końcach. Jest to spowodowane tym, że z biegiem lat kruszą się, wycierają i niszczą, a ich najniższe partie zaczynają wyglądać smętnie i nieestetycznie. Czasem wystarczy je skrócić o kilka centymetrów, by wydały się bardziej gęste i zadbane!

Włosy są zbyt długie

Jestem zdania, że nie każdemu pasują długie włosy – są osoby, które zdecydowanie ładniej wyglądają w krótkich fryzurach. Nie ma więc sensu na siłę ich zapuszczać. Co więcej, bardzo długie włosy – na przykład takie, które sięgają do pasa – sprawiają, że sylwetka wydaje się cięższa, a fryzura, aby nie wyglądać niechlujnie, wymaga dużej dbałości. Warto mieć to na uwadze. Długie, ale niezadbane włosy, to nic fajnego.

Sama podcinam włosy co kilka miesięcy i co jakiś czas orientuję się, że urosły już tak bardzo, że nie czuję się z nimi dobrze – są po prostu zbyt długie. Wtedy w ruch idą nożyczki, a po każdym takim podcięciu nie tylko lepiej wyglądają, ale też poprawia się ich kondycja, a ja mam wrażenie, że te kilka centymetrów zrobiło naprawdę ogromną różnicę!

Włosy rozdwajają się i są zniszczone

Białe kuleczki na końcówkach to znak, że włosy zaczynają się rozdwajać. Nie ma wtedy na co czekać, lepiej od razu podciąć je dobrymi, ostrymi nożyczkami. Jeśli tego nie zrobimy, włosy będą się dalej rozdwajać, coraz wyżej i wyżej, aż w końcu trzeba będzie je ściąć o wiele krócej niż początkowo zakładaliśmy. Regularne podcinanie – o ile to konieczne – to ważny element pielęgnacji i mus, jeśli naprawdę chcemy włosy zapuścić (więcej pisałam o tym we wpisie Dlaczego warto podcinać włosy?).

Przyda się: Najlepsza metoda na pozbycie się rozdwojonych końcówek bez skracania włosów na długości 

Włosy są bardzo się strączkują i są przesuszone

Gdy podetniemy włosy, końcówki zyskują nowe, ostre zakończenie i mogą utrzymywać prawidłową wilgotność we wnętrzu – dzięki temu włosy są cięższe i mniej się strączkują.

Fryzurze brakuje kształtu, a włosy źle się układają

Gdy moje włosy są zbyt długie, zaczynają wyglądać na obciążone, zaczyna brakować im puszystości i gorzej się układają – tym bardziej, że końcówki są już wtedy w kiepskim stanie i wykazują większą tendencję do puszenia. Podcięcie, nawet niewielkie, sprawia, że odżywają – wydają się gładsze, bardziej gęste i zdrowsze.  

A kiedy, według Was, nadchodzi pora na podcięcie włosów? Co dopisalibyście do tej listy?

Polecam też:

Popularne w tym miesiącu: