niedziela, 4 stycznia 2015

Jak prawidłowo mierzyć włosy?


Mierzenie długości włosów pomaga ocenić ich przyrost, a obwodu to, czy nie wypadają w nadmiarze i czy rosną nowe. Jest to dość istotne, jeśli planujemy zagęścić i/lub zapuścić włosy.

Czytałam już o wielu metodach mierzenia włosów i chciałabym napisać Wam o tych, która według mnie są najprostsze i najbardziej miarodajne.

Mierzenie długości włosów: jak wybrać pasmo kontrolne?

Najważniejsza zasada: do mierzenia zawsze wybieramy to samo pasmo włosów. Nie musi być ono najdłuższe, może nawet stanowić część krótkiej grzywki. Chodzi nam przecież o to, by sprawdzać miesięczny przyrost włosów, a nie ich długość jako taką.

Ja wybieram pasmo z samego środka tuż nad czołem – uważam, że najłatwiej je znaleźć i wygodnie jest w tym miejscu przyłożyć centymetr.

Warto zaznaczyć, że włosy często rosną na różnych częściach głowy w nieco innym tempie, jednak różnice te są minimalne i niezauważalne gołym okiem. Jeśli zawsze będziemy wybierać do mierzenia to samo pasmo, wynik pomiaru będzie miarodajny.

Aby uniknąć minimalnych różnic w pomiarze, zdecydujmy też, czy będziemy mierzyć włosy zawsze na sucho czy na mokro (dziewczynom o włosach kręconych poleca się mierzenie na mokro po rozczesaniu loków).

Jak mierzyć długość włosów?

Najłatwiej używać do tego miękkiego centymetra krawieckiego. Jego końcówkę  przykładamy do podstawy włosów pasma kontrolnego i w ten sposób mierzymy całą ich długość. Wynik warto zapisać i porównywać co miesiąc.

Dlaczego co miesiąc? To najbardziej optymalny odcinek czasowy: włosy przeciętnie rosną od 1 do 2 cm miesięcznie. Dzięki temu możemy sprawdzić jakie jest tempo wzrostu naszych włosów.

Jak mierzyć obwód włosów?

Do mierzenia obwodu włosów również przyda się nam centymetr krawiecki. Najłatwiej jest zrobić kucyk i zmierzyć włosy tuż przy gumce.

Przyjmuje się, że kucyk mierzący 5 cm i mniej to kucyk cienki. Jeśli jego obwód wynosi 5-10 cm, średni. Jeśli zaś powyżej 10 cm –  gruby.

Pamiętajmy, że na pomiar objętości włosów składają się nie tylko ich gęstość, ale też grubość (możemy mieć włosy rzadkie, ale grube, a z drugiej strony gęste, lecz cienkie).

Jeśli mamy włosy cieniowane (różnej długości), zmierzenie obwodu kucyka może być problematyczne. Wtedy należy tak go wykonać, aby w kucyku znalazło się jak najwięcej włosów – najlepiej zrobić go chyba na czubku głowy.

Obwód mojego kucyka to obecnie 6 cm

Jak często mierzyć obwód włosów?

Włosy na długości rosną w podobnym tempie, jednak ich obwód jest bardziej stały i zależy od tego, jak wiele nowych włosów uda nam się wyhodować.

Zanim jednak babyhair urosną na tyle długie, by "załapać się" do mierzonego kucyka, upłynie wiele miesięcy. Z tego względu nie wydaje mi się, by mierzenie obwodu włosów częściej niż co 3 miesiące miało większy sens.

Jak zwiększyć wiarygodność pomiaru?

Przy każdym mierzeniu włosów wynik może być nieco inny – dobrze jest więc w dniu kontrolnym zmierzyć pasmo kilka razy w przynajmniej kilkunastominutowym odstępie czasowym, a następnie uśrednić wynik.

A jak Wy mierzycie swoje włosy?

PS. A tu zabawka: kalkulator długości włosów. Można sprawdzić, kiedy osiągniemy wymarzoną ich długość – oczywiście w dużym przybliżeniu :)

sobota, 3 stycznia 2015

Recenzja: L'Oreal, maska Pro-Keratin Refill


Najłatwiej jest ocenić produkt, który stosuje się od dawna maskę L'Oreal Pro-Keratin Refill kupiłam w sierpniu i służyła mi prawie pół roku (stosowana kilka razy w miesiącu). Poleciła mi ją fryzjerka po wykonaniu keratynowego prostowania –  potrzebowałam bowiem wówczas szczególnie kosmetyku z dodatkiem keratyny, a jednocześnie wolnego od silikonów i alkoholu.

Znana marka, wysoka cena, niska dostępność. Czy więc było warto?

Oceny cząstkowe: dobry, neutralny, słaby.

Opakowanie

Bardzo lubię kosmetyki do włosów w odkręcanych słoiczkach – dzięki temu zawsze wiem, ile produktu jeszcze w nim zostało, a poza tym mogę zużyć go do końca bez obawy, że nie będę w stanie wydobyć resztki maski. Wygodnie i nic się nie marnuje.

Zapach

Lekko słodki, mnie kojarzy się nieco z typowymi kosmetykami fryzjerskimi.


Skład

W skład maski wchodzą: aqua/water (woda), cetearyl alcohol (tłusty emolient), paraffinum liquidum/mineral oil (ciekła parafina/olej mineralny – tłusty emolient), dipalmitoylethyl hydroxyethylmonium methosulfate (humektant, zmiękczacz, zapobiega elektryzowaniu się włosów), cetyl esters (tłusty emolient), cetrimonium chloride (sól –detergent kationowy), methylparaben (konserwant, paraben), citric acid (kwas cytrynowy), sodium benzoate (konserwant, sól sodowa kwasu benzoesowego), ethylparaben (konserwant), linalool (linalol, składnik zapachowy), arginine (arginina, organiczny związek chemiczny z grupy aminokwasów), chlorhexidine (odkażacz), dihydrochloride (sól), glutamic acid (kwas glutaminowy), hexyl cinnamal (składnik zapachowy), butyphenyl methylpropional (substancja zapachowa), limonene (substancja zapachowa), benzyl alcohol (konserwant), benzyl salicylate (substancja zapachowa), serine (aminokwas), hydroxypropyltrimonium hydrolyzed wheat protein (hydrolizat protein pszenicy), citronellol (substancja zapachowa), 2-oleamido-1,3-octadecanediol (tłuszcz pochodzenia naturalnego), euterpe oleracea fruit extract (ekstrakt z jagód acai), parfum/fragrance (zapach).

Skład maski jest naprawdę dobry, ale... jak to możliwe, że produkt, który ma w nazwie "Keratin", nie zawiera keratyny? Ma jedynie proteiny pszenicy i to aż na... 22. miejscu. Po substancjach zapachowych i konserwantach. W dodatku na 5. miejscu, licząc od końca składu. To bardzo marny wynik.


Z dobrych składników znajdziemy w niej także odrobinę ekstraktu z jagód acai (pomaga ochronić włosy przed zanieczyszczeniami, promieniowaniem UVA, dostarcza włosom składników odżywczych) oraz argininę (która wzmacnia włosy i pobudza je do wzrostu). Mało!



Maska Pro-Keratin Refill okazuje się więc (wbrew swojej nazwie!) produktem typowo emolientowym: znajduje się w niej tylko jeden humektant i aż 3 emolienty (i to na samym początku składu), które natłuszczają, chronią przed zniszczeniami i zapobiegają odparowaniu wilgoci z włosów.



Działanie

Chciałam maskę keratynową, dostałam emolientową. Niedobrze. Mimo wszystko jednak produkt jest dobry, odpowiednio nawilża włosy, a najlepiej działa po dołożeniu do niej dodatkowych półproduktów, na przykład... keratyny. Czy jednak jest sens kupować maskę keratynową, do której trzeba samodzielnie skraplać keratynę? Mocno w to wątpię.

Konsystencja i wydajność

Słoiczek (200 ml) wystarcza na wiele tygodni użytkowania. Maska jest dość gęsta i wydajna.

Cena i dostępność

Niestety, maskę dostaniemy głównie w sklepach fryzjerskich i przez internet. Jej cena jest zdecydowanie za wysoka: około 50 zł za 200 ml produktu, który – mimo nazwy – ma minimalną zawartość keratyny, to ciut za dużo.


Podsumowanie

Recenzowanie tej maski uświadomiło mi, jak ważna jest umiejętność czytania składów kosmetyków. W składzie – głównie emolienty, a tytułowa keratyna dopiero na 22. miejscu. Można dać się nabrać.

Maska L'Oreal Pro-Keratin Refill będzie więc odpowiednia dla osób, które szukają produktu natłuszczającego włosy. Z tym na pewno dobrze sobie poradzi. Zadowoli też osoby, które stosują pielęgnację bezsilikonową.

Emolienty są bardzo istotne i stanowią podstawę większości kosmetyków do włosów, jednak nie podoba mi się to, że producent co innego pisze na opakowaniu, a co innego oferuje w składzie. To drobne niedomówienie (ujmując rzecz delikatnie) w połączeniu z wysoką ceną produktu sprawia, że raczej już do niej nie wrócę.

 Czy ktoś z Was używał kiedyś tej maski?

piątek, 2 stycznia 2015

Zrób to sama: maceraty, czyli domowe wcierki do włosów (imbirowa, chili i czosnkowa)

 

Ostatnio przekonałam się, że dobre kosmetyki do włosów (i nie tylko do włosów) wcale nie muszą być drogie. Często jest wręcz odwrotnie – dzięki temu, że zawierają naturalne składniki, mają proste składy, a ich producenci nie wydają fortuny na reklamowanie swoich produktów, tanie kosmetyki okazują się zazwyczaj o wiele lepsze i bardziej skuteczne niż ich drogie odpowiedniki.

Podobnie jest z domowymi kosmetykami, które nieraz w działaniu dorównują drogeryjnym, a kosztują grosze. W dodatku mamy pewność, co zawierają...

Jednym z takich produktów jest macerat, czyli olej roślinny połączony z wybranym składnikiem: ziołem, kwiatem, owocem lub warzywem (lub kilkoma naraz). W tym wpisie chciałabym pokazać Wam, jak proste jest wykonanie domowego maceratu, który możemy zastosować jako wcierkę na włosy.

Jak przygotować macerat?

Przygotowanie maceratu jest naprawdę proste: wystarczy nam słoik, dowolny olej lub oliwa oraz wybrany składnik (bądź kilka składników). Najogólniej pisząc, postępujemy według poniższych kroków:
  1. wyparzamy słoik,
  2. podgrzewamy olej/oliwę (możemy też zastosować metodę "na zimno"),
  3. zalewamy wybrany składnik olejem/oliwą,
  4. odstawiamy na co najmniej 2 tygodnie w ciemne miejsce, nie zapominając, by chociaż co 2 dni wstrząsać  słoikiem.
Jaki olej do maceratu wybrać?

Najlepiej dobrać olej do porowatości swoich włosów. Ściągawkę można znaleźć tutaj.

Macerat imbirowy



O maceracie imbirowym wspominałam już w tym wpisie. U wielu osób, gdy jest stosowany regularnie jako wcierka, zapobiega wypadaniu włosów, wzmacnia je i przyspiesza porost.

Potrzebujemy:
  • wyparzony słoik,
  • 100 ml dowolnego oleju (ja użyłam oliwy z oliwek),
  • kawałek korzenia imbiru.
Umyty i pokrojony w drobne plasterki imbir zalewamy gorącą, podgrzaną oliwą/olejem. Słoik zakręcamy, wstrząsamy i odstawiamy w ciemne miejsce na 2 tygodnie. 


 Macerat czosnkowy



Macerat czosnkowy może przyspieszyć porost włosów, ma działanie przeciwbakteryjne, ogranicza przetłuszczanie i zwalcza łupież.

Potrzebujemy:
  • kilku ząbków czosnku,
  • 100 ml dowolnego oleju (ja wybrałam lniany),
  • wyparzony słoik.
Czosnek myjemy, drobno kroimy i zalewamy podgrzanym olejem. Zakręcamy słoik, wstrząsamy, odstawiamy w ciemne miejsce na około 2 tygodnie. 



Macerat chili



Macerat z papryczki chili pobudza krążenie krwi dzięki czemu zwiększa dostawę aktywnych składników do cebulek włosa, zapobiega wypadaniu włosów, wzmacnia je i przyspiesza porost.

Potrzebujemy:
  • około połowy papryczki chili,
  • 100 ml dowolnego oleju (ja użyłam oliwy),
  • wyparzony słoik.
Papryczkę myjemy, drobno kroimy i zalewamy gorącym olejem/oliwą. Słoik zakręcamy, wstrząsamy, odstawiamy w ciemne miejsce na co najmniej 2 tygodnie.


Jak zakonserwować macerat?

Przygotowany domowym sposobem macerat nie zawiera konserwantów, więc jest trwałość jest naprawdę niewielka. Aby ją więc wydłużyć, warto dodać do oleju kilka kropli kupionego w sklepach z półproduktami:
  • konserwantu, taki jak np. FEOG lub DHA BA (dolewamy do wcierki około 10 kropli na 50 ml produktu, co sprawi, że trwałość wydłuży się do 4-5 miesięcy),
  • gliceryny (kilka kropli dodane do 100 ml wcierki wydłuży jej żywotność do 3 miesięcy),
  • witaminy E (jak wyżej).
Ja skorzystałam z trzeciej opcji i dodałam do każdego maceratu kilka kropli witaminy E.

Jak przechowywać macerat?

Po upływie 2 tygodni macerat należy przecedzić i zlać do słoika (najlepiej z ciemnego szkła). Przechowujemy go bezwzględnie w ciemnym miejscu, np. szafce. Jeśli mamy kilka maceratów, warto każdy z nich podpisać. 

Jak stosować macerat?

Macerat możemy wcierać w skórę głowy przynajmniej godzinę przed myciem włosów.  


Próbowałyście kiedyś stosować domowe maceraty?

Zobacz też:

Popularne w tym miesiącu: